Sport.pl

Kwarta z mistrzyniami Polski wygrana do zera! I cały mecz też mamy w garści [MNÓSTWO ZDJĘĆ]

Huragan szalał nad naszym krajem i na chwilę wpadł też na początek spotkania koszykarek KSSSE AZS PWSZ z CCC Polkowice. W 5,5 minuty gorzowianki tworzyły historię, zdmuchnęły mistrzynie Polski, prowadziły 15:0, a pierwszą kwartę wygrały 17:0! - To był wielki występ z wielkim rywalem, taki sukces bardzo wzmocni nas mentalnie, ale to tylko jeden mecz i jedna wygrana. Musimy dalej wygrywać, aby znaleźć się w czołowej szóstce - powiedziała najlepsza na boisku Sharnee Zoll-Norman, która przeciwko swojemu byłemu pracodawcy zagrała rewelacyjne zawody.
Zoll w awaryjnym trybie w październiku zastąpiła w zespole KSSSE AZS PWSZ kontuzjowaną Andreę Riley. Przyleciała do Polski akurat na mecz w Polkowicach, gdzie spędziła poprzednie trzy sezony i odebrała złoto za mistrzostwo kraju. Wtedy ambicje, aby pokazać CCC, że niepotrzebnie z niej zrezygnowano, niestety kończyły się głównie błędami. Sharnee prosto z samolotu więcej chciała, niż mogła. Na pewno nie przez napis na koszulce "Zool", zdecydowanie nie była wtedy sobą. Przegraliśmy na wyjeździe z mistrzyniami 57:65, ale wiedzieliśmy, że nasza nowa rozgrywająca wkrótce pokaże swoje najlepsze oblicze...

Dziś w rewanżu z Polkowicami swój naprawdę spory potencjał pokazał cały gorzowski zespół. W ofensywie Zoll (9 asyst w meczu) zagrała jak prawdziwy generał. Najpierw otworzyła drogę pod kosz Chinny Nwagbo (double-double: 14 pkt, 10 zbiórek), za chwilę poprowadziła akcje tak, że z rogu boiska dwa razy poraziła CCC trójkami Iza Piekarska. Wreszcie w obronie zebrała piłkę Taber Spani, przebiegła całe boisko i... dała akademiczkom trzeci rzut z rzędu za 3 pkt! Mówią, że tak wygląda koszykarska kontra XXI wieku. Tyle tylko, że bardziej akceptowana w męskim wydaniu. Nasza Amerykanka potrafi jednak zagrać tak, że i faceci koszykarze muszą jej bić brawo z podziwem. Prowadziliśmy 11:0. - Gorzów zaczął mecz znakomicie, a my beznadziejnie - przyznał trener CCC Jacek Winnicki. - Trudno myśleć o zwycięstwie, gdy zdobywa się punkty tylko przez trzy kwarty. Kwarta do zera? Jeszcze nigdy mnie coś takiego nie spotkało. Jak widać, trzeba wszystko przeżyć.

Gdy akademicki huragan ustąpił, aktywność gorzowianek w ataku znacznie zmalała. Ostatecznie skończyliśmy pierwszą kwartę z niezbyt okazałą 35-procentową skutecznością. Cały czas jednak spoglądaliśmy na zegar i uciekające sekundy. Czy to naprawdę tak się skończy? Czy mistrz Polski da się pokonać do zera? Jeszcze tuż przed końcową syreną piłka przetoczyła się po naszym koszu, ale ostatecznie zapisaliśmy po stronie CCC wyłącznie 15 pudeł. Szok. Historia w meczach koszykówki na tym poziomie niespotykana. Dzieciaki z Mini Basket Ligi, które głośnym dopingiem razem z kibicami parę razy poderwały naszą halę parę metrów w górę, będą miały co wspominać do końca życia. - Miałyśmy dobre pozycje, ale nic nie chciało wpaść i niestety te 10 minut skończyło się dla nas wyjątkowo źle - powiedziała zawodniczka gości Magdalena Leciejewska. - Dalej starałyśmy się gonić, łącznie w kolejnych trzech kwartach byłyśmy lepsze. Za bardzo dałyśmy jednak odskoczyć rywalkom, którym gratuluję naprawdę dobrego występu.

Na początku drugiej kwarty, tym razem z rogu boiska przy ławce rezerwowych KSSSE AZS PWSZ, na prowadzenie 20:0 wyprowadziła trójką gorzowianki Magda Losi. Wtedy mecz się wyrównał. Koszykarki CCC były minimalnie lepsze na tablicach, lepiej zbierały też piłki w ataku - 14:9. Ekipę gości próbowały poderwać do walki Belinda Snell (znów stoczyła przepiękny bój z Taber Spani) i aktualna mistrzyni WNBA Janel McCarville. Co jakiś czas Sharnee Zoll przekazywała jednak rywalkom jednoznaczną informację: dziś z nami nie wygracie. To wjazdem pod kosz, to efektowną asystą, to wreszcie trójką, po której Amerykanka niesamowicie się ucieszyła, bo cztery wcześniejsze jej próby z dystansu były niecelne. Tym razem Gorzów nie umarł fizycznie, bo do ostatnich minut nie wycofał się z rotacji. Widzieliśmy, jak lepiej wyglądamy, gdy do końca przynajmniej siedmiu, a nie tylko pięciu graczy stale czuje, że jest w tym meczu potrzebnym, odpowiada za losy spotkania. Wbiegnięcie pod kosz Kasi Dźwigalskiej i akcja 2+1 w ważnym momencie spotkania, gdy Polkowice niebezpiecznie zbliżały się? Palce lizać. Do tego wyjątkowe, bez oszczędzania się, przejście z obrony do ataku i umiejętne wyszukiwanie koleżanek na idealnych pozycjach. Prosta koszykówka to dziś najgroźniejsza broń akademiczek. Także obrona z prawdziwego zdarzenia. Tam mieliśmy zdecydowane rezerwy. Dziś skorzystaliśmy z nich na boisku. Nareszcie. - To jest inteligentny, chcący pracować i wygrywać zespół, którego warto posłuchać - powiedział Dariusz Maciejewski, trener KSSSE AZS PWSZ. - Też graliśmy w Eurolidze, wiem, jak trudno ją pogodzić z występami w kraju. W tygodniu CCC walczyło w trudnym meczu w Pradze, my mieliśmy czas, aby umiejętnie przygotować się na to spotkanie. Dyskutowaliśmy o różnych rozwiązaniach w defensywie, niektóre z nich zmodyfikowaliśmy i zaczęliśmy to spotkanie jak z nut, skutecznie walcząc właściwie do końca. Na pewno ten mecz zapiszemy w historii gorzowskiego klubu, bo wygraliśmy kwartę do zera, no i ograliśmy mocne, aktualne mistrzynie Polski. Mamy zwycięstwo więcej, ale nasza sytuacja w tabeli jakoś diametralnie się nie poprawiła. O życie walczymy za tydzień w Rybniku. Liczę, że takie spotkanie jak dziś już na stałe wyniesie nas na inny, tak wyczekiwany, koszykarski poziom. Teraz interesuje nas już tylko arcyważne starcie z ROW.

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - CCC POLKOWICE 69:61

KWARTY: 17:0, 18:17, 16:23, 18:21.

KSSSE AZS PWSZ: Zoll-Norman 19 (1x3), Nwagbo 14, Spani 12 (2), Piekarska 9 (3), Losi 9 (2) oraz Dźwigalska 6 (1), Szajtauer 0, Trębicka 0.

CCC: McCarville 16 (2x3), Snell 14 (3), Musina 5, Owczarzak 4, Majewska 0 oraz Skerović 8 (1), Misiek 5 (1), Leciejewska 7, Oblak 2, Szczepanik 0.

WYNIKI Z 13. KOLEJKI:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - CCC Polkowice 69:61, Wisła Can Pack Kraków - Energa Toruń 79:56, Artego Bydgoszcz - King Wilki Morskie Szczecin 92:59. Mecze Widzew Łódź - Basket ROW Rybnik i MKS MOS Konin - Riviera Gdynia odbędą się w niedzielę.



1. Wisła Can Pack Kraków13261031:693
2. CCC Polkowice1323883:700
3. Energa Toruń1322940:864
4. Artego Bydgoszcz1321951:833
5. King Wilki Morskie Szczecin1320847:850
6. KSSSE AZS PWSZ Gorzów1319965:980
7. Basket ROW Rybnik1218765:794
8. Widzew Łódź1214711:896
9. Riviera Gdynia1214710:845
10. MKS MOS Konin1212615:963
Czołowa szóstka po fazie zasadniczej, w drugiej rundzie wyłoni najlepszą czwórkę, która powalczy w play-off o mistrzostwo Polski.

Więcej o: