Nasze gwiazdy tym razem po drugiej stronie barykady. W silnej Wiśle

Nowy sezon w swojej hali otwieramy w sobotę super zapowiadającym się meczem z krakowiankami, w składzie których znajdziemy Agnieszkę Szott-Hejmej i Justynę Żurowską. - W tym sezonie za Wisłę będę trzymał kciuki podwójnie. Liczę na dobre relacje przez resztę życia, na dwie godziny stajemy jednak po dwóch stronach barykady - powiedział trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski.
Piłka zrobiona jest z brązu i została pokryta 24-karatowym złotem. Pozostałe elementy pucharu wykonane są również z brązu i pokryte srebrem najwyższej próby, a dodatkowo zabezpieczone przed ciemnieniem... Taki puchar dla najlepszej drużyny w Basket Lidze Kobiet w sezonie 2013/2014 zamówił Polski Związek Koszykówki, który znów zarządza żeńskimi, elitarnymi rozgrywkami. W Gorzowie wciąż marzymy, aby kiedyś sięgnąć po historyczne, pierwsze koszykarskie złoto i taki puchar. Dziś jednak do kolejnego sukcesu znacznie bliżej Wiśle Kraków, która koniecznie chce zdetronizować CCC Polkowice - te dwie ekipy znów zdecydowanie powinny nadawać ton kobiecym rozgrywkom. - Śmiem twierdzić, że w tym sezonie na papierze skład mamy słabszy - powiedziała Justyna Żurowska, która została w krakowskiej drużynie na drugi sezon. Zagra razem z inną ikoną gorzowskiej koszykówki - Agnieszką Szott-Hejmej. - Ale w tym roku będzie zespół. W zeszłym miałyśmy gwiazdę Tinę Charles, ale trudno było z nią go stworzyć. Mistrzostwo Polski i Final Eight Euroligi to cele jak najbardziej realne. Gorszy wynik będzie dla nas pewnego rodzaju porażką.



Wiślaczki zaczęły sezon od pewnego zwycięstwa nad Widzewem Łódź 85:60. - Po jednym meczu ligowym widać, że Wisła będzie grała w tym sezonie zupełnie inną, ciekawszą koszykówkę - powiedział Dariusz Maciejewski, szkoleniowiec KSSE AZS PWSZ. - Próbujemy rozszyfrować nowego trenera Stefana Svitka, ale z posiadanym materiałem nie jest to łatwe. Liga dopiero wystartowała, a przeciwnik krakowianek nie był z najwyższej półki. Wiemy na pewno, że już teraz przyjedzie do nas dobrze poukładana drużyna, oparta na super znających się Polkach, a do tego są to gracze zaliczani do najlepszych w naszym kraju. Dalej mamy doświadczoną Łotyszkę Zane Tamane, czy znającą już polskie realia rozgrywającą z Hiszpanii Cristinę Ouvinę. Mimo wszystko to jeszcze nie będzie rywal optymalny kadrowo. W tym upatruję naszej szansy, choć zdaję sobie sprawę, że tak czy siak po drugiej stronie będzie walczyć osiem lub nawet dziewięć doświadczonych, ogranych, kompletnych koszykarek.

Akademiczki na otwarcie przegrały z Wilczycami w Szczecinie 63:69. W domu będą miały za sobą pełną halę żywiołowo reagujących fanów. Czy są w stanie powstrzymać wielką Wisłę? - Traktuję to starcie jako kolejny test naszej wartości, tym razem na tle rywala z ekstraklasy z najwyższej półki - stwierdził Maciejewski. - Chciałbym zobaczyć, ile postępu zrobiliśmy razem z zespołem w ciągu tygodnia, jakie wyciągnęliśmy wnioski. Potrzebujemy chwili, aby przekonać graczy po różnych szkołach, od różnych trenerów, że to, co od nich wymagamy, jest faktycznie najlepsze dla zespołu. Liczę, że stres i gorące głowy zostawiliśmy w Szczecinie, a więc wróci skuteczność, bo w sparingach atak był naszym sporym atutem, a na inaugurację, niestety, długo nas zawodził. Optymizm jest, bo koncepcyjnie wyglądało to naprawdę nieźle. Wyprowadzaliśmy zawodniczki i pod koszem, na półdystansie i dystansie. Tylko nie wpadało. Teraz mam nadzieję, że przestaniemy się w dogodnych sytuacjach tak często mylić, a do tego dołożymy jeszcze lepszą obronę, która fragmentami z starciu z Wilczycami też była na przyzwoitym poziomie. Ostatnie fragmenty i odrobienie 19 "oczek" straty pokazały nasz prawdziwy potencjał. Teraz trzeba przekuć to na normę.

A czy wizyta Szott i Żurowskiej będzie dla trenera czymś wyjątkowym? - To są sportowo bardzo bliskie mi osoby, wniosły wielki wkład w rozwój naszego klubu. Nikt im tego w Gorzowie nigdy nie zapomni i zawsze znajdziemy chwilę, aby się spotkać, porozmawiać o ich obecnych radościach, ale i wspominając to dobre, co przydarzyło nam się wspólnie w koszykówce. To, że obie grają w tak dobrym klubie, z wielkimi ambicjami, to dla mnie duża satysfakcja. Przyznaję, że w tym sezonie za Wisłę, a więc także za Justynę i Agnieszkę, będę trzymał kciuki podwójnie. Choć akurat na mecze z nami chciałbym, aby więcej powodów do radości pozostało na naszej stronie. Liczę na dobre relacje przez resztę życia, na dwie godziny stajemy jednak po dwóch stronach barykady - zakończył Maciejewski.

PROGRAM 2. KOLEJKI: KSSE AZS PWSZ Gorzów - Wisła Can Pack Kraków (sobota, godz. 16), Widzew Łódź - CCC Polkowice, Basket ROW Rybnik - King Wilki Morskie Szczecin, Energa Toruń - MKS MOS Konin, Artego Bydgoszcz - Riviera Gdynia.