Po cichutku do czołowej czwórki? Nasze koszykarki znów chcą grać wysoko

Czy po dwóch chudych sezonach znów zobaczymy w akcji stary, dobry KSSSE AZS PWSZ? Gry sparingowe pokazały, że z pewnością gorzowski zespół jest mocniejszy. - Na miarę naszego budżetu dokonaliśmy dobrych wyborów kadrowych, a to pozwala z optymizmem czekać na rozpoczynający się już w sobotę nowy sezon ligowy - powiedział trener Dariusz Maciejewski. Pierwszy mecz gramy z beniaminkiem w Szczecinie.
W koszykarskich rozgrywkach kobiet, które po dziesięciu latach znów wróciły pod skrzydła Polskiego Związku Koszykówki, startuje dziś wieczorem dziesięć drużyn. Na otwarcie trzecie Artego Bydgoszcz zmierzy się z mistrzyniami kraju z Polkowic. Mecz od godz. 17.45 pokaże Sportklub. To nowość. Stacja zapowiada, że będzie transmitować po dwa spotkania z każdej kolejki, najciekawsze pojedynki drugiej fazy rozgrywek, a także wszystkie mecze półfinałowe i finałowe w fazie play-off. Za tydzień Sportklub przyjedzie do Gorzowa - pokaże domowe starcie naszych akademiczek z Wisłą Kraków. - Patrząc na budżety i składy, wydaje się, że faworyci są ci sami, czyli CCC i Wisła - mówiła Magdalena Losi, która po sześciu latach przerwy znów zagra w gorzowskim klubie. - Dalej siły już są wyrównane, jest kilka ekip z ambicjami. AZS PWSZ? Do wygrywania tytułów jest potrzebnych dziesięciu mocnych graczy, u nas tego jeszcze nie ma. Sparingi pokazały jednak, że grupa zawodniczek, która zebrała się w Gorzowie, na pewno zagrozi każdemu. Czołowa czwórka? Marzenie. O to właśnie chcemy mocno powalczyć. Osobiście ciągle nie mam medalu wywalczonego w polskiej lidze. Może tym razem? Byłoby wspaniale. Sparingi pokazały, że nasza wspólna praca zdecydowanie idzie w dobrą stronę. Teraz trzeba to potwierdzić w meczach o stawkę.

Magda Losi, Chinny Nwagbo, Andrea Riley, Taber Spani i Izabela Piekarska kontra Naketia Swanier, Rezina Teclemariam, Jasmine Erving i Agnieszka Kaczmarczyk... King Wilki Morskie Szczecin to beniaminek tylko z nazwy, trener Krzysztof Koziorowicz po awansie do ekstraklasy wymienił większość składu, sięgnął po posiłki z USA. Zagraliśmy z Wilczycami dwa sparingi i właściwie nie mieliśmy w nich większych szans - u siebie przegraliśmy różnicą 16 pkt, a na wyjeździe 21 pkt. Nikt jednak w Gorzowie nie wierzy, że te gry będą miały jakiekolwiek przełożenie na to, co wydarzy się w sobotę w Szczecińskim Domu Sportu. - To jest inny czas, inny mecz, inne wyzwania - stwierdziła Magdalena Losi. - Rywalki w ligowej formie, ale przede wszystkim nasza drużyna w lepszym składzie [w grach towarzyskich nie wystąpiła jeszcze Nwagbo] i zupełnie innej dyspozycji. Łatwo nie będzie, ale mamy na ten bój swój plan. Niech już wpadną pierwsze kosze. Tak jak kibice my również chciałybyśmy już mieć ten pierwszy mecz za sobą.



Na koniec jeszcze słowo o nowych zasadach w Basket Lidze Kobiet. Rozgrywki nie tylko mają nowego zarządcę i nową nazwę. Od tego sezonu stale na boisku będą przebywały dwie Polki. W składzie każdego zespołu musi być minimum pięć krajowych zawodniczek, zaś spośród zagranicznych koszykarek maksymalnie trzy będą mogły mieć paszporty spoza Europy. Po raz pierwszy o mistrzostwo koszykarki rywalizować będą w trzech etapach. W pierwszym zespoły walczyć będą systemem "każdy z każdym". W drugim - co jest nowością - w dwóch grupach: o miejsca 1-6 i utrzymanie się, a więc lokaty 7-10, ponownie systemem "każdy z każdym" mecz i rewanż, z zaliczeniem wyników z pierwszego etapu. Na koniec cztery najlepsze ekipy powalczą w play-off o mistrzostwo kraju. Czy drużyna KSSSE AZS PWSZ będzie nam dostarczać emocji do samego końca, aż do ostatnich dni kwietnia? Już wszyscy fani gorzowskich koszykarek zaczęli za to mocno ściskać kciuki...

DRUŻYNA KSSSE AZS PWSZ GORZÓW NA SEZON 2013/14:

rozgrywające: Andrea Riley (USA), Katarzyna Dźwigalska, Adriana Kopciuch, Daria Stelmach;

skrzydłowe: Taber Spani (USA), Magdalena Losi, Claudia Trębicka, Klaudia Czarnodolska, Hanna Sługocka, Natalia Sobek;

zawodniczki podkoszowe: Chineze Nwagbo (USA), Izabela Piekarska, Magdalena Szajtauer, Katarzyna Jaworska, Beata Jaworska, Alicja Witkowska.