W wyjazdowym rewanżu jeszcze wyższa porażka naszych koszykarek, ale momenty były

Momenty przełamania w drugiej kwarcie, gdzie wreszcie zaczęliśmy być zespołem, pokazaliśmy trochę niezłej koszykówki. Ostatecznie drużyna KSSSE AZS PWSZ Gorzów przegrywa z Wilkami Morskimi w Szczecinie 52:73, ale nie ma mowy o panice, tym bardziej że jutro do treningów wraca Chini Nwagbo. - Czas pracuje dla nas - z dużym przekonaniem powiedział po drugim sparingu Dariusz Maciejewski.
W sobotę w Gorzowie, dosłownie po kilku treningach "pięć na pięć," przegraliśmy z beniaminkiem kobiecej ekstraklasy w naszej hali 41:57. Wtorkowy rewanż w Szczecinie też obejrzało ponad 200 kibiców. W porównaniu z pierwszym pojedynkiem, w ekipie gospodyń o klasę lepiej zagrała Rezina Teclemariam, a w akcji pokazała się już kolejna Amerykanka - Jasmine Erving. Na ławce Wilczyc, choć nie w sportowym stroju, była też Natalia Mrozińska. Trener Krzysztof Koziorowicz czeka jeszcze na Naketię Swanier. - Widać, że ta ciekawa drużyna, którą pokonać w jej hali każdemu będzie trudno, ma swoich kibiców i 28 września czeka nas tu fajne, ligowe widowisko przy pełnych trybunach, a w stworzeniu gorącej atmosfery na pewno pomogą także nasi żywiołowi fani - powiedział szkoleniowiec KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Z obu sparingów jestem naprawdę zadowolony, bo rywal był wymagający, u siebie jeszcze lepszy niż u nas. Momentami obie strony dyktowały już teraz wymagania ekstraklasowe. Bardzo dobrze. Właśnie jak najwięcej takich gier pozwoli nam dojść do zadowalającego poziomu. Cudów nie ma, po ciężkiej pracy w górach, potem nad siłą i małej liczbie koszykarskich treningów, a także tylu zmianach w składzie, może i głowa chce, ale reszta jeszcze za wiele nie może. Jakiś postęp już na pewno był. Pewnych spraw nie odpuścimy jednak do samych rozgrywek. Przecież być może rozegramy nawet ponad 30 spotkań. Do tego musimy mieć porządne pokłady energii.

Zaczęliśmy tak jak w domu: mało zespołowo, ze sporą ilością błędów w obronie i pomyłkami w ataku. Szczecinianki z łatwością odjechały nam na kilkanaście punktów. W czasie drugiej kwarty widzieliśmy jednak, jak gorzowianki nareszcie "zaskoczyły". Andrei Riley ewidentnie brakuje ogrania, Taber Spani na własnej skórze poznaje, że w Polsce walka będzie znacznie twardsza niż jeszcze niedawno w lidze akademickiej w USA. Obie pokazały też jednak akcje, w których zobaczyliśmy, dlaczego zostały zatrudnione w Gorzowie. Najlepsza po naszej stronie była Iza Piekarska (40 minut na boisku!), która ma szansę z Chinny Nwagbo stworzyć naprawdę groźny duet podkoszowy. Pierwsze testy w najbliższy weekend w Niemczech, bo Amerykanka też jest już w Polsce i w środę rano wraca do treningów.

Forma sportowa to jedno. Ważne jest ile w gorzowskiej ekipie widać chęci, tworzącej się chemii, choć te dziewczyny są razem bardzo krótko i mimo wszystko złości z tych nawet sparingowych porażek. To bardzo ważne. A twórcza, tylko o koszykówce, rozmowa Piekarskiej z trenerem zaraz po meczu... Latem w tej ekipie koszykarskie IQ wzrosło kilkakrotnie, a to daje dużą nadzieję, że z tej mąki będzie chleb i z pewnością znacznie groźniejszy zespół niż w sezonie 2012/13... Ta drużyna to jest też wyjątkowa szansa dla młodych zawodniczek. Głębia składu to w tej chwili nie jest nasz atut. Ale czy faktycznie nie będziemy go mieć? Wszystko w rękach młodzieży. Kolejne szanse dostaną na 100 procent, bo gorzowscy trenerzy nie mają innego wyjścia. Jak je wykorzystają, jakie wywalczą sobie zaufanie? Zobaczymy. - Mniej więcej półtorej kwarty zapisujemy dziś na małym plusie i w spokoju pracujemy dalej. Jakieś nerwy w tej chwili są najmniej pożądane, bo doskonale zdajemy sobie sprawę, w jakim miejscu przygotowań aktualnie jesteśmy - zakończył trener Maciejewski.

KING WILKI MORSKIE SZCZECIN - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 73:52

KWARTY: 21:7, 20:19, 15:12, 17:14.

WILKI MORSKIE: Teclemariam 15, Sosnowska 8, Kaczmarczyk 7, Kotnis 6, Radwan 0 oraz Erving 11, Cebulska 9, Stasiuk 8, Adamowicz 7, Maruszczak 2.

AZS PWSZ: Piekarska 15, Spani 13, Riley 10, Losi 3, K. Jaworska 4 oraz Trębicka 3, Dźwigalska 2, B. Jaworska 2.

Karnety na ekstraklasę koszykarek

Od wtorku wystartowała w Gorzowie sprzedaż karnetów na sezon 2013/14. Jako pierwsi szansę zakupu wejściówek dostaną posiadacze karnetów z zeszłego sezonu. Otwarta sprzedaż ruszy 16 września.

Wszyscy kibice, którzy w ubiegłym sezonie zakupili karnety do 13 września, mogą zarezerwować swoje miejsca na nadchodzący sezon. Miejsca, które nie zostaną zarezerwowane, trafią do otwartej sprzedaży, która rozpocznie się od 16 września. Ceny karnetów ustalono na: 300 zł (normalny) i 200 zł (ulgowy). Osoby, które potwierdziły rezerwację na nowy sezon, mogą odbierać karnety w siedzibie klubu w godzinach 9-15.

Nie ulegną zmianie ceny pojedynczych wejściówek na spotkania KSSSE AZS PWSZ - te bilety będą po 20 i 10 zł.