Efektowny awans do finału MP naszej drużyny koszykarskiej U-18. "Gra na piątkę"

W gorzowskim młodzieżowym baskecie znów rodzi się coś ciekawego? Po półfinałach nikt jeszcze medali nie rozdaje, ale 18-latki z AZS PWSZ - fajna, zżyta ze sobą grupa, z naprawdę sporymi umiejętnościami - przez turniej w domu przeszły jak burza. Teraz, z tak samo wysoko uniesionymi głowami, trzeba bić się w finałach.
Najpierw kilka słów o nowej formule mistrzostw Polski juniorek. Po likwidacji ćwierćfinałów w rywalizacji pozostały 24 drużyny, które od razu wystąpiły w czterech wydłużonych półfinałach. To była prawdziwa droga przez mękę. Poziom się nie podniósł, bo w Gorzowie dwóch finalistów mogliśmy bezbłędnie wytypować już po pierwszym dniu zmagań, a wszystkie ekipy mordowały się aż do niedzieli. Pięć meczów z rzędu. Takie ekstremalne przeżycie od biedy można fundować nastolatkom pod koszami raz w sezonie, w rozgrywce o medale. Niżej, aby uniknąć niepotrzebnych kontuzji i przeciążeń, jak najszybciej trzeba wrócić do rozgrywanych w trzy dni ćwierćfinałów i półfinałów. W ten sposób szybciej odsieje się również tych słabszych. Proszę przeanalizować wyniki, ile mieliśmy meczów "na styku"? Najwięcej w grupie, gdzie do rywalizacji przystąpiło pięć, a nie sześć drużyn. - To był bardzo wyczerpujący czas - przyznała MVP gorzowskiego turnieju Magdalena Szajtauer. - Bez względu na wynik trzeba pięć razy wyjść na boisko, biegać, skakać, walczyć. W takich momentach procentuje ciężka praca w trakcie sezonu. Było jednak widać, że ostatnie mecze wszyscy grali na resztkach ambicji i sił. Dobrze, że nam te najważniejsze gry wypadły na starcie rywalizacji.

28 pkt, 24 zbiórki i efektywność gry 47 w meczu z Ostrołęką, 22 pkt, 16 zbiórek, eval 35 w starciu z Gdynią, 8/8 rzutów z gry w ostatnim dniu turnieju - to była inna Magda niż na poprzednich turniejach. Teraz żadna rywalka nie była naszej środkowej już straszna, jeden czy drugi błąd nie gasił 18-latki, wręcz przeciwnie. Skąd ta przemiana? - Mecz do meczu, minuta do minuty, odpowiednie nastawienie psychiczne i nareszcie było to, czego sama od siebie oczekuję - opowiadała Szajtauer. - Punkty zdobywane w ekstraklasie przy Tinie Charles z pewnością też dały bardzo wiele, czuję to przełamanie. Mogę powiedzieć, że doświadczenie zaczyna procentować. Liczę, że dalej też już się nie zatnę i będę na boisku robiła swoje, czyli jak najbardziej pomogę drużynie w zwycięstwach.

Dobry duch tej drużyny to kapitan Alicja Witkowska, wybrana na MVP w gorzowskim zespole. Gracz utrzymujący przez pięć dni zbliżony poziom mentalny i sportowy to skarb dla każdego szkoleniowca. Nikt nie odbierze też Ali wysokiego koszykarskiego IQ. Byle tylko zdrowia starczyło nie tylko jej, ale całej walczącej z pasją ekipie, bo w najważniejszych meczach trochę rezerw, szczególnie w strefie podkoszowej, brakuje, czasami trzeba walczyć bez sekundy zmiany. - Zrealizowałyśmy wszystkie założenia przekazane przez trenerów [AZS PWSZ prowadzą Robert Pieczyrak i Radek Duchnowski] i pokazałyśmy, na co nas stać - powiedziała jak zwykle skromna pani kapitan i doceniła też fanów, których każdego dnia mistrzostw było na trybunach naprawdę sporo. - U siebie grało się łatwiej, kibice dodawali skrzydeł. A finały? Zobaczymy. Na pewno dalej też się nie poddamy, choć to będzie już inny czas, inny turniej. Ważne, abyśmy cały czas były drużyną, biły się jedna za drugą.

Receptę na walkę o czwórkę ma Adriana Kopciuch. Nasza utalentowana rozgrywająca dała sobie radę z ciężką, przykrą kontuzją. Obiecywała też, że będzie częściej się na boisku uśmiechać, a błędów nie brać tak mocno do serca, bo za chwilę można je odpracować efektowną akcją. - Taka już jestem, że wymagam od siebie bardzo wiele - mówiła Ada. - Myślę jednak, że z tą radością jest coraz lepiej. Najważniejsze, aby zespół wygrywał, wtedy wszystkie uśmiechamy się od ucha do ucha. Tak jak po zwycięstwie z Gdynią, które na pewno zostanie w naszych głowach. Teraz dałyśmy z siebie 100 procent? To w finałach jeszcze trzeba znaleźć rezerwy i dać 200 procent mocy. Wtedy mamy szansę znaleźć się w strefie medalowej.

Właśnie tylko starcie AZS PWSZ z VBW GTK Gdynia zostanie w pamięci po gorzowskim półfinale. Było wszystko, czego oczekujemy po dobrym meczu koszykarskim - twarda obrona, ciekawe akcje, sporo efektownych zagrań, no i zmiany wyniku, czyli emocje do samego końca. - To był naprawdę udany turniej tej grupy. Wierzę, że utrzymają ten poziom mentalny również w decydującej fazie, gdzie już każda gra będzie o stawkę - taką cenzurkę wystawił naszym juniorkom trener seniorek Dariusz Maciejewski. Są szanse, że i finały zobaczymy w hali przy ul. Chopina. A jeśli nie, to te dziewczyny nie przyniosą nam wstydu także w Żyrardowie, Wołominie czy w innym miejscu, gdzie w pierwszych dniach maja rozstrzygnie się walka o medale, bo wiedzą, czego chcą...

Znajdź nas na Facebooku!



WYNIKI GORZOWIANEK:

AZS PWSZ - MUKS UNIA BASKET OSTROŁĘKA 78:52

KWARTY: 24:13, 17:12, 18:10, 19:17.

AZS PWSZ: Szajtauer 28, Pasternak 17 (1x3), Witkowska 13, Sługocka 8 (2), Kopciuch 0 oraz Szałas 12, Stelmach 0, Łojek 0, P. Czarnodolska 0, Nijaka 0, Nowak 0.

AZS PWSZ - VBW GTK GDYNIA 58:55

KWARTY: 9:13, 19:8, 14:16, 16:18.

AZS PWSZ: Szajtauer 22, Witkowska 10, Pasternak 8, Sługocka 8 (1x3), Kopciuch 4 oraz Stelmach 6 (2), Szałas 0.

AZS PWSZ - MMKS KATARZYNKI TORUŃ 78:50

KWARTY: 22:15, 18:11, 22:12, 16:12.

AZS PWSZ: Kopciuch 17 (1x3), Witkowska 17, Szajtauer 12, Sługocka 6, Pasternak 2 oraz Łojek 8 (1), Szałas 7 (1), Stelmach 5 (1), Nowak 2, Nijaka 2, P. Czarnodolska 0, Relich 0.

AZS PWSZ - UKS ŻAK NOWY SĄCZ 85:45

KWARTY: 31:7, 17:15, 18:8, 19:15.

AZS PWSZ: Sługocka 14 (1x3), Pasternak 13 (1), Szajtauer 11, Witkowska 4, Kopciuch 3 (1) oraz Stelmach 20 (6), Szałas 15 (3), Nowak 3, Nijaka 2, Łojek 0, Relich 0.

AZS PWSZ - MKS MOS KATOWICE 84:53

KWARTY: 32:4, 23:12, 14:18, 15:19.

AZS PWSZ: Kopciuch 18 (3x3), Szajtauer 17, Witkowska 11 (1), Sługocka 10, Pasternak 5 (1) oraz Łojek 11 (2), Szałas 10 (1), Stelmach 2, Relich 0, Nijaka 0, Nowak 0.



POZOSTAŁE WYNIKI: Żak - MKS MOS 60:51, VBW GTK - Katarzynki 94:42, Katarzynki - MKS MOS 54:51, Unia Basket - Żak 68:66, MKS MOS - Unia Basket 68:54, VBW GTK - Żak 96:41, VBW GTK - MKS MOS 96:51, Unia Basket - Katarzynki 83:52, VBW GTK - Unia Basket 75:49, Żak - Katarzynki 63:45.





1. AZS PWSZ Gorzów510383:255
2. VBW GTK Gdynia59416:241
3. Unia Basket Ostrołęka57306:339
4. Żak Nowy Sącz57275:345
5. Katarzynki Toruń56243:369
6. MKS MOS Katowice56274:348


Z pozostałych półfinałów awans uzyskały: Huragan Wołomin, Widzew Łódź, WKK Wrocław, Trójka Żyrardów, Basket 25 Bydgoszcz i Wisła Kraków.