Koszykówka. Na początek walki z mistrzyniami w play-off zabieramy Wiśle jedną kwartę [ZDJĘCIA]

Drużyna KSSSE AZS PWSZ Gorzów w pierwszym ćwierćfinałowym pojedynku w Krakowie przegrywa 43:79. Zaskoczenie? Absolutnie nie. Na razie nasz akademicki zespół i Wisła to dwa zupełnie inne koszykarskie światy.
W weekend hala w Krakowie była zajęta, dlatego początek najbardziej nas interesującej, ćwierćfinałowej serii w ekstraklasie koszykarek został przeniesiony na poniedziałek i wtorek. Pierwszy mecz zaczął się o nietypowej jak na dzień powszedni porze - już o godz. 16.30. Dlaczego? Dwie godziny później zaczynali pojedynek u siebie piłkarze Wisły.

Do pierwszego starcia wiślaczki przystąpiły bez kontuzjowanej Hiszpanki Cristiny Ouviny, a Amerykanka Alana Beard była w składzie, ale również nie jest w pełni zdrowa, dlatego nawet się nie rozgrzewała. W porównaniu ze styczniowym pojedynkiem w Krakowie, w którym nasze akademiczki wygrały pierwszą połowę i długo walczyły z obrończyniami mistrzowskiego tytułu na równi (ostatecznie przegraliśmy 56:74), Wisłę wzmocniła znakomita Australijka Erin Phillips. Mieliśmy również zmianę na ławce trenerskiej. Po nieudanym występie w Eurolidze Jose Hernandeza zastąpił debiutant Artur Golański. - Składy obu ekip naprawdę trudno porównywać - przyznał gorzowski szkoleniowiec Dariusz Maciejewski. - Sybil Dosty na własną prośbę wyjechała już do USA. Obok Chineze Nwagbo pod koszem mamy więc właściwie samą młodzież. Będziemy jednak walczyć. Namawiam dziewczyny, aby nie poddały się i z wizyty u gwiazd jak najwięcej wzięły dla siebie, a także wróciły do domu z honorowymi wynikami.

Do Krakowa pojechały m.in. pochodzące ze Szprotawy siostry bliźniaczki Jaworskie - to sytuacja dotąd w KSSSE AZS PWSZ niespotykana. Kasia pierwszy raz rozpoczęła mecz w seniorskiej drużynie w wyjściowej piątce, a Beata, która zajęła miejsce po Dosty, czeka na debiut w ekstraklasie.

Zaraz na początku spotkania piłkę przechwyciła Agnieszka Makowska, była faulowana i zdobyła pierwszy punkt dla gorzowianek z rzutu wolnego. Zaraz potem trafiła trójkę, a na ostatnie prowadzenie w tym spotkaniu - 6:5 - wyprowadziła naszą drużynę Nwagbo - to wszystko w jedną minutę! Od stanu 10:9 dla Wisły gospodynie w dobitny sposób pokazały nam, kto w tej serii jest zdecydowanym faworytem. Przegrywamy fragment aż 0:22, mamy ogromne kłopoty ze skonstruowaniem skutecznej akcji. Po stracie Dosty nasz trener słusznie przede wszystkim obawiał się dominacji krakowianek w strefie podkoszowej. U rywalek z ławki wchodziły czołowe koszykarki Europy - Anke De Mondt i Dora Horti, a u nas głównie juniorki. W pewnym momencie po akademickiej stronie była na boisku praktycznie sama młodzież... W pierwszej kwarcie notujemy aż 10 strat, trafiamy ledwie co piąty rzut. KSSSE AZS PWSZ przegrywał z Tiną Charles 9:16, a w zbiórkach w rywalizacji Amerykanka kontra nasz zespół był remis 8:8...

Krakowski walec pokazał zatem siłę i... mecz się wyrównał. Trener Golański w drugiej kwarcie poprosił nawet o czas, aby przypomnieć swojej drużynie, że to już jest play-off i trzeba szanować przeciwnika. Drugą kwartę wygrywamy jednak 16:6, mamy swoją serię 7:0, którą choć przez chwilę gnębimy wielką Wisłę. Do przerwy przegrywamy 25:36 i już wiemy, że w ćwierćfinałowej inauguracji na pewno nie dojdzie do kompromitacji.

Granicę 30 pkt gorzowianki przekroczyły w 26. minucie, a 40 "oczek" akademiczki miały na koncie 10 minut później. Ostateczna różnica między Wisłą, a KSSSE AZS PWSZ w pierwszym pojedynku to 36 pkt. Charles w 23 minuty notuje double-double - 20 pkt i 11 zbiórek, ale i podwójną zdobycz ma Nwagbo - 13 pkt i 10 zbiórek. Amerykanka w akademickich barwach kolejny raz udowadnia, że warto o nią powalczyć również w kontekście następnego sezonu. Na razie czekamy jednak na starcie numer dwa we wtorek. Nie łudźmy się, ponownie faworyt będzie tylko jeden, a my znów znajdziemy pocieszenie choćby w jednej wyrwanej wielkiej Wiśle kwarcie...

WISŁA CAN PACK KRAKÓW - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 79:43

KWARTY: 30:9, 6:16, 23:10, 20:8.

Stan rywalizacji do trzech zwycięstw: 1-0.

WISŁA: Charles 20, Krężel 13 (2x3), Phillips 11 (2), Żurowska 9, Pawlak 3 (1) oraz De Mondt 8 (2), Horti 5, Mieloszyńska-Zwolak 5 (1), Czarnecka 5 (1), Suknarowska 0.

KSSSE AZS PWSZ: Nwagbo 13 (1x3), Makowska 13 (1), Skobel 4, K. Jaworska 2, Dźwigalska 0 oraz Trębicka 5 (1), K. Czarnodolska 4, Szajtauer 2, Drzewińska 0.

WYNIKI ĆWIERĆFINAŁÓW PLAY-OFF:

Wisła Can Pack Kraków - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 79:43 (1-0); CCC Polkowice - Widzew Łódź 82:30 i 91:46 (2-0); Artego Bydgoszcz - Centrum Wzgórze Gdynia 90:63 i 84:65 (2-0); Energa Toruń - Matizol Lider Pruszków 73:60 i 70:64 (2-0). Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.

TERMINARZ GORZOWSKIEJ SERII: mecz nr 2 - wtorek 5 marca Kraków, godz. 18; mecz nr 3 - sobota 16 marca Gorzów, godz. 18; ewentualnie mecz nr 4 - niedziela 17 marca Gorzów; ewentualnie mecz nr 5 - środa 20 marca Kraków.