Noworoczne wyzwania naszych koszykarek. O szóste miejsce powalczymy na wyjazdach

Z 2012 rokiem fani zespołu KSSSE AZS PWSZ Gorzów żegnają się bez żalu i z jednym życzeniem: aby dalej było już łatwiej. Chwalimy się ambitnym programem dla koszykarskich nadziei. A czy wrócimy na ścieżkę seniorskich sukcesów? Takie są marzenia, plany i zapowiedzi.
Na obecne wyniki naszej drużyny - nie dziwi, że nikogo one nie zachwycają - musimy spojrzeć przez pryzmat tego, co działo się w gorzowskim klubie w ostatnich miesiącach. Przecież jeszcze w marcu trudno było o jakikolwiek optymizm. - Nie było szans na utrzymanie się na najwyższym poziomie, gdy wsparcie z miejskiego budżetu w ciągu kilkunastu miesięcy nieoczekiwanie zostało zmniejszone aż dziesięć razy. Takich niespodzianek nie wytrzymałaby żadna firma - mówił na spotkaniu sponsorów wiceprezes AZS PWSZ Ireneusz Madej. - Strasznie to przeżywam, bo dziś nie widzę żadnych znaków wskazujących na szansę szybkiego powrotu na szczyt. Ci, którzy codziennie są ze mną najbliżej, wiedzą, jak to mnie boli, że w moim mieście cały sport, nasza wspólna duma, który tyle razy dawał nam wiele pozytywnych emocji i radości, nagle został zepchnięty na zupełny margines. Po prostu nie potrafię, nie umiem się z tym pogodzić - to smutne, ale prawdziwe zdania trenera Dariusza Maciejewskiego.

Mamy grudzień i sześć zwycięstw oraz tyle samo porażek na koncie. Nadal gramy w ekstraklasie. Czy to powinien być wystarczający powód do zadowolenia? Po czterech tłustych, medalowych sezonach i dramatycznych kolejnych miesiącach, przede wszystkim nie wolno odwracać się od naszych koszykarek. Trudno chwalić za porażki, tego nikt od kibiców nie wymaga. AZS PWSZ Gorzów to jednak cały czas porządna marka. Zespół, który tylko na chwilę opuścił szeregi ścisłej krajowej czołówki - w to mocno musimy wierzyć.

Po tym, co pokazują akademiczki, trudno snuć bardzo optymistyczne scenariusze na dalszą część sezonu. Jesteśmy mocarzami środka tabeli i skutecznie brońmy szóstego miejsca przed play-off. To już będzie coś, bo aż pięć z sześciu ostatnich spotkań fazy zasadniczej rozegramy na wyjazdach. Na boiskach Centrum Wzgórze Gdynia i Widzewa Łódź będziemy walczyć o zachowanie planu minimum na pierwszą część rozgrywek.

Czego obecnej ekipie AZS PWSZ brakuje, aby mocniej zaatakować tych, których w tym sezonie nie udało nam się pokonać? Zdecydowanie bilansu między obwodem, a graczami wysokimi. Siłę podkoszową - Chineze Nwagbo i Sybil Dosty - mamy mocniejszą niż jeszcze kilka miesięcy temu. W koszykówce łatwiej jednak wygrać ważne mecze bez super centra niż kreatywnej jedynki, czy groźnych, walecznych strzelb na skrzydłach. A w gorzowskiej ekipie nie udało się zapełnić luki po Alli Smalley (Sam Richards nie ma co nawet wspominać), szybko zatęskniliśmy też za Lyndrą Weaver, która znacznie ułatwiała życie na boisku choćby Agnieszce Skobel. Wyobraźmy sobie dziś wyjściową piątkę AZS PWSZ: Smalley, Skobel, Weaver, Nwagbo, Dosty ze zmienniczkami Dźwigalską, Makowską, Drzewińską, Trębicką i naszą młodzieżą. Za dodatkowe 20 parę tysięcy złotych miesięcznie rywalki z pewnością bałyby się Gorzowa o wiele bardziej...

Mamy jednak to, co mamy. Czy zatem coś jeszcze z tej ekipy, uszytej na miarę aktualnych możliwości finansowych, można wycisnąć? Czymś nas mocno zaskoczy? Będzie trudno. Nie wolno jednak już teraz rezygnować z następnych wyzwań, przedwcześnie godzić się na obecne rozdania trwającego sezonu. Warto sobie również zacząć powtarzać, że play-off rządzi się swoimi prawami... A co jeśli nie wyjdzie, nie uda się? Nic. W sporcie ktoś jest wygrany i przegrany. Ważne, abyśmy trwali z AZS PWSZ do marca i dłużej, łapali się każdej dawki pozytywnych emocji. Przecież pierwsza połowa z Pruszkowem była taka dobra! I dopiero dalej wszystko się posypało... To jest również ten czas, aby snuć plany już na kolejny sezon. Tu duże pole do popisu dla miasta, sponsorów, zarządu klubu i trenerów. Dobrej marki AZS PWSZ nie da się za długo utrzymać mówiąc tylko o pięknej, nawet niezbyt odległej historii. Trzeba znów zacząć zagrażać tym najlepszym, aby ponownie drżeli przed meczem w Gorzowie. Czy takie następne wielkie pojedynki AZS PWSZ będziemy z dumą przypominać już podczas sylwestra 2013? To na szczęście jest bardzo realne...

Krajowy gorzowski skład wrócił do treningów zaraz po świętach. Koszykarki zagraniczne mają zaplanowane loty do Polski w pierwszych dniach stycznia. Nie próżnuje też akademicka młodzież - Katarzyna Jaworska otrzymała powołanie do reprezentacji U-20, a Magda Szajtauer pojechała na treningi z najlepszymi w kraju 18-latkami. Najpierw ekipa KSSSE AZS PWSZ po dłuższej przerwie porządnie rozprostuje kości 6 stycznia, gdy zmierzy się z wielką Wisłą w Krakowie. A potem arcyważny mecz w Gdyni. Jeśli nie mamy dziś potencjału na wielki AZS, to czekamy na gorzowski zespół cały czas zaciekle walczący. I zwycięski. Tym, którzy są w tabeli za nami, nawet teraz możemy pokazać miejsce w szyku.

Na koniec podsumowanie roku przez Dariusza Maciejewskiego dla oficjalnej strony internetowej AZS PWSZ: - Cieszy, że wciąż jesteśmy zespołem grającym w ekstraklasie. Zbyt mało osób o tym wie lub nie chce w to uwierzyć, ale istniało realne zagrożenie, że naszego klubu nie będzie w rozgrywkach na najwyższym szczeblu. Wiele dobrego wniosło wejście nowej siły w postaci pana Janusza Woźnego w roli prezesa. Gdy startowaliśmy do rozgrywek w tym sezonie mieliśmy pełną świadomość, że nie będziemy grali o medale, ale o miejsce w środku tabeli. Powoli zaczynamy myśleć o odbiciu się od dna w zbliżającym się roku. Najważniejszym naszym sukcesem jest zapoczątkowanie programu "Nauka, Sport, Przyszłość". Po tym co zobaczyłem, jestem optymistą i wierzę, że przy systematycznej i długofalowej pracy dziewczynki z tego programu będą decydować o sile AZS PWSZ. Mimo, że jest nam wszystkim bardzo ciężko to patrzę optymistycznie w przyszłość i wiem, że czasami trzeba przeżyć ciężkie chwile, takie jak po ostatnim meczu z Pruszkowem. Ciężko to przyznać, ale musimy kierować się wzorem Zielonej Góry. Tam miasto postawiło na dwie dyscypliny i są tego efekty. Oba zespoły walczą tam o najwyższe cele. Koszykarze Zastalu dostali nową halę po awansie do ekstraklasy. Nam marzy się, żeby ponowna walka o medale toczyła się już w nowoczesnej hali w Gorzowie.

Całą rozmowę z trenerem KSSSE AZS PWSZ znajdziesz tutaj

Terminy gorzowskich koszykarek:

6 stycznia - wyjazd do Wisły Kraków; 12 stycznia - wyjazd do Centrum Wzgórze Gdynia; 19 stycznia - w domu z Energą Toruń; 26 stycznia - wyjazd do CCC Polkowice; 13 lutego - wyjazd do Artego Bydgoszcz; 16 lutego - wyjazd do Widzewa Łódź.

EKSTRAKLASA KOSZYKAREK



1. CCC Polkowice1121775:572
2. Artego Bydgoszcz1121825:667
3. Wisła Can Pack Kraków1120753:595
4. Energa Toruń1220848:764
5. Matizol Lider Pruszków1320792:746
6. KSSSE AZS PWSZ Gorzów1218757:738
7. Centrum Wzgórze Gdynia1218810:829
8. AZS Rzeszów1214652:809
9. Widzew Łódź1213778:946
10. PTK Pabianice1212584:908
Osiem czołowych zespołów zagra w play-off o mistrzostwo Polski. W tym sezonie z kobiecej elity nikt nie spada.