Smutny koszykarski koniec roku. Przy takiej liczbie pudeł z Pruszkowem nie mieliśmy szans [ZDJĘCIA]

W ostatnim spotkaniu ligowym w 2012 roku zespół Lidera Pruszków sprowadza nasze akademiczki na ziemię, wygrywa zdecydowanie - 59:37. - Złe decyzje, brak lidera na obwodzie, uchylanie się od odpowiedzialności - tak, niestety, wyglądał dziś nasz atak - powiedział trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski.
- Myślałaś przed meczem, że tak w Gorzowie sobie poradzimy? - pytał Agnieszkę Kaczmarczyk trener Lidera Adam Prabucki przed konferencją prasową. Było widać, że szkoleniowiec gości jest naprawdę zadowolony i pozytywnie zaskoczony rozmiarami wygranej. - Zwyciężyć taką różnicą na tak trudnym terenie to jest coś. Cieszy, że tak dobrze zrealizowaliśmy założenia. Mamy dzięki temu fajne święta. Zakładaliśmy sobie, że z trzech trudnych spotkań na koniec roku z Wisłą Kraków, Bydgoszczą i Gorzowem wygramy minimum jedno. Ostatecznie mamy dwa sukcesy.

Nasza była pani kapitan, choć szybko łapała faule, to dzisiejszy pojedynek może zaliczyć do jak najbardziej udanych. Zdobyła 14 pkt, trafiła cztery trójki. - Gospodynie były dobrze na nas przygotowane, utrudniały nam życie w strefie podkoszowej, ale trzymałyśmy wynik dzięki rzutom z dystansu i dobrej skuteczności - stwierdziła Kaczmarczyk. - Myślę, że również zespołowość tym razem była po naszej stronie.

Agnieszka chwaliła gorzowianki za początek spotkania. Faktycznie, wtedy nasze koszykarki długo dawały nam nadzieję, że nareszcie w tym sezonie pokonają wyżej notowanego przeciwnika i w ten sposób namieszają w tabeli, czyniąc styczniowe gry znacznie atrakcyjniejszymi. Akademiczkom nie można było odmówić zaangażowania, mądra obrona zdawała egzamin. Pech chciał, że zawodniczkom Lidera "siedziały" trójki. W pierwszej kwarcie 12 pkt zdobyły z dystansu (4/5!), a pozostałe dwa z rzutów wolnych. Szczerze? Ekipa KSSSE AZS PWSZ powinna już w tym momencie pewnie prowadzić. My jednak pudłujemy przy próbach za 1 pkt, robimy też aż 8 strat, w tym 5 bardzo prostych, podcinających skrzydła... - Pracujesz, trenujesz, chcesz jechać na święta w lepszym humorze, a tu nic z tego - mówiła mocno zawiedziona Chineze Nwagbo, znów zdecydowanie najlepsza koszykarka naszej drużyny. - Wygrywamy deskę [44-37], mamy aż 20 zbiórek w ataku [20-11]. Brakuje tylko dobrego wyniku, zbyt wiele razy dziś spudłowałyśmy. Co teraz? W nowym roku musimy wrócić silniejsze i wreszcie stać się lepszym zespołem.

Z jakimi nadziejami gorzowianki przystępowały do tego spotkania, świadczy również zachowanie Agnieszki Skobel. W rozmowie z dziennikarzem radiowym wypowiedziała kilka słów i na jej twarzy pojawiły się łzy... Gdy już nam całkiem nie szło, Agnieszka harowała, próbowała zabrać piłkę rywalkom na całym boisku. Trudno jednak wymagać od niej cudów, gdy reszta graczy obwodowych w ofensywie właściwie nie istnieje. Nawet legendarny Michael Jordan potrzebował odpowiedniego wsparcia w zespole, aby wywalczyć swój pierwszy tytuł w NBA... Złe decyzje, brak podjęcia próby walki jeden na jeden, rażące uciekanie od odpowiedzialności za wykreowanie dobrej pozycji, próby zdobycia punktów. Wiedzieliśmy, że ten sezon dla zespołu KSSSE AZS PWSZ będzie trudny, ale przeżywanie takich momentów dla nikogo nie jest przyjemne. Widać to choćby po trybunach, gdzie już stale, niestety, mamy wiele pustych miejsc...

Pojedynek rozstrzygnął się w trzeciej kwarcie, w której akademiczki zdobyły tylko 5 pkt. Dramat. Ostatecznie skończyły ten pojedynek z kompromitującą skutecznością 23 procent. - Za obronę wystawiam mojej drużynie czwórkę - podsumował trener Dariusz Maciejewski. - Wiedzieliśmy, że jeśli chcemy dziś powalczyć o korzystny wynik, to musimy wybronić Lidera na poziomie 60 pkt. Atak? Trudno znaleźć jakieś pozytywy. Gramy dalej, walczymy o szóste miejsce po fazie zasadniczej. Teraz kluczowe będą dla nas wyjazdy do Gdyni i Widzewa Łódź już w przyszłym roku.

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - MATIZOL LIDER PRUSZKÓW 37:59

KWARTY: 12:14, 10:12, 5:19, 10:14.

KSSSE AZS PWSZ: Nwagbo 18, Skobel 7, Dosty 3, Makowska 2, Dźwigalska 1 oraz Moorer 4, Trębicka 2, Szajtauer 0.

LIDER: Gilbreath 20 (4x3), Kaczmarczyk 14 (4), Buford 9 (2), Pietrzak 7 (1), Jujka 0 oraz Colson 5, Bennett 4 (1), Rozwadowska 0, Antczak 0, Głocka 0.

WYNIKI Z 15. KOLEJKI:

Artego Bydgoszcz - Wisła Can Pack Kraków 52:61, CCC Polkowice - Widzew Łódź 74:43, Energa Toruń - PTK Pabianice 66:49, Centrum Wzgórze Gdynia - AZS Rzeszów 80:61, KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Matizol Lider Pruszków 37:59.

Zespoły Artego i CCC mają po 10 zwycięstw, Wisła - dziewięć, Energa i Lider po siedem, a KSSSE AZS PWSZ i Centrum Wzgórze po sześć.