Koszykarki wygrywają po słabym meczu. "Byłby duży wstyd" [ZDJĘCIA]

- Taki mecz, choć w końcu przegrany, to dla nas sukces, nadzieja na lepszą rundę rewanżową - przyznała Marta Błaszczyk z PTK Pabianice. Kto przed tym pojedynkiem przypuszczał, że gorzowianki na dobre wyjdą na prowadzenie dopiero w 32. minucie? Ostatecznie KSSSE AZS PWSZ wygrywa 66:56.
Beniaminek z Pabianic drugi raz w tym sezonie (pierwszy mecz przegrał w październiku 42:77) przyjechał do Gorzowa w zaledwie ośmioosobowym składzie, niedawno stracił swoją najlepszą snajperkę Monikę Jasnowską (poważna kontuzja kolana). - Wiem, że takie trudności potrafią drużynę scalić, skonsolidować - mówiła Edyta Koryzna, prowadząca PTK. - Taką walką, takim zaangażowaniem, możemy jeszcze w tej lidze coś zdziałać. Tym bardziej, że za chwilę powinno być nam łatwiej, bo prawie wszystkie mecze w drugiej części fazy zasadniczej zagramy u siebie, w końcu zostanie otwarta pabianicka hala. A gospodynie, jako wciąż czynna zawodniczka, chciałabym trochę wytłumaczyć. Trudno jest się zmobilizować na przeciwnika, który przegrał wszystkie mecze, a do tego ma kłopoty zdrowotne. Ważne, że mojej drużyny to nie podłamało, a nasza gra jest zdecydowanie warta zapamiętania.

- Dziękuję Edzi, że nas usprawiedliwia, ale pewnie sama na boisku nie dopuściłaby do takiej sytuacji - przyznała kapitan KSSSE AZS PWSZ Katarzyna Dźwigalska. - Widać, że ta trzytygodniowa przerwa mocno wybiła nas z rytmu meczowego. Mocniej też popracowaliśmy. Na końcu liczy się, że piąte zwycięstwo w sezonie mamy w garści, a świeżość i skuteczność musimy odzyskać na trudne, ważne mecze z Rzeszowem i Pruszkowem. To po nich dowiemy się jakie będziemy miały święta.

Czas świąteczny mogliśmy już sobie popsuć 1 grudnia. - Byłby duży wstyd - stwierdził trener gorzowianek Dariusz Maciejewski. Zaczęło się zgodnie z planem, czyli od prowadzenia akademiczek 8:0. Dalej? Rywalkom wpadły trzy trójki, a nasze koszykarki pomyliły się aż sześć razy z rzędu. Zespół PTK wyszedł na prowadzenie, które z małymi przerwami utrzymywał prawie do końca trzeciej kwarty. W 23. min drużyna KSSSE AZS PWSZ traciła nawet do rywalek aż 10 pkt! Byliśmy gorsi we wszystkich statystykach, nawet w zbiórkach... Wystarczyły jednak dwie minuty szybszej gry i mocniejszej obrony, aby odrobić straty.

W drugiej połowie trener Maciejewski korzysta już tylko z szóstki graczy - na dobre na ławce rezerwowych pozostają Agnieszka Makowska i Aleksandra Drzewińska, które kończą pojedynek z PTK z minusową efektywnością gry. - Uznałem, że szóstka, na którą postawiłem, w trudnej sytuacji gwarantuje mi mocną obronę, a więc tym samym w końcu przełamanie pabianiczanek - wyjaśnił gorzowski szkoleniowiec. Zespół gości ostatecznie pękł w czwartej kwarcie. Wygraliśmy ją 16:6. To wtedy najważniejsze kosze zdobywały te, które w ekipie gospodyń można choć trochę pochwalić - Chineze Nwagbo, Sybil Dosty i Agnieszka Skobel. Ogólnie po tym pojedynku pozostał jednak niesmak. Jak najmniej takich widowisk w ekstraklasie. - Trzy razy zet, czyli zagrać, zwyciężyć i zapomnieć, a do tego literka w, czy wnioski - podsumował Dariusz Maciejewski. - Edzia nas zna, przecież grała u nas, wybrała dla swojej drużyny dobrą taktykę, a bardzo doświadczone, cwane rywalki, gdy tylko wyczuły okazję, próbowały ją wykorzystać. Najważniejsze, że nie narobiliśmy sobie bałaganu i przepchnęliśmy to spotkanie. Czasami jeszcze śni mi się mecz z poprzedniego sezonu z Widzewem, w którym też nam się gra nie układała i tam pościg się nie udał.

W 16. min po rzucie z półdystansu Dosty, do zbiórki ruszyły pabianiczanka Agata Gajda i Skobel. Koszykarka PTK runęła na ziemię i uderzyła głową w podłoże. Wyglądało to naprawdę groźnie. Fani beniaminka nie muszą się jednak martwić, bo rozgrywająca, była kadrowiczka, w drugiej połowie wróciła na boisko. Była najlepszym strzelcem gości. - Zasłużyła na pochwały tak jak inne dziewczyny - zakończyła mimo wszystko zadowolona Koryzna. - A fani w Gorzowie, do których lubię wracać, ostatecznie nie mają się czym martwić, bo przecież AZS PWSZ wygrał. My na swoje pierwsze zwycięskie punkty nadal czekamy. Wierzę, że wkrótce się doczekamy.

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - PTK PABIANICE 66:56

KWARTY: 17:18, 11:17, 22:15, 16:6.

KSSSE AZS PWSZ: Nwagbo 19, Dosty 17, Skobel 12 (2x3), Trębicka 9 (3), Dźwigalska 3 (1) oraz Moorer 3, Makowska 3 (1), Drzewińska 0, Szajtauer 0.

PTK: Gajda 14 (2x3), Piestrzyńska 13, Sobczyk 9, Krajewska 7 (1x3), Bogacka 1 oraz Błaszczyk 8, Rozwandowicz 4, Szałecka 0.

WYNIKI Z 13. KOLEJKI:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - PTK Pabianice 66:56, CCC Polkowice - Artego Bydgoszcz 64:70, Centrum Wzgórze Gdynia - Widzew Łódź 89:83.

Artego ma na koncie 9 zwycięstw i jest jedynym niepokonanym zespołem w ekstraklasie. CCC i Wisła Kraków mają po 8 wygranych, a Lider Pruszków, Energa Toruń i KSSSE AZS PWSZ po 5.