BI to nie groźny Lotos, pewna wygrana koszykarek z Gdynią [ZDJĘCIA]

Po przeciętnym spotkaniu gorzowianki wykorzystują swoje przewagi pod koszami i odnoszą czwarte zwycięstwo w sezonie. Pokonujemy BI Gdynię 74:58, męcząc się w całym meczu przez aż 18 własnych, przeważnie prostych strat.
W pierwszej kwarcie gorzowianki remisują z gdyniankami 11:11. Pamiętamy, ile te ekipy w przeszłości stoczyły ze sobą zażartych bojów, także o mistrzostwo Polski. Tym razem nie mogliśmy jednak tego powiedzieć. To była, niestety, gra błędów, w której gospodynie nie mogły "odpalić", a rywalki urządziły sobie strzelnicę (5/19 z gry w pierwszych 10 min). Może na koszykarki wpłynęła ta niższa frekwencja na trybunach? Piłkarze sprawili nam strasznego psikusa, przenosząc mecz Polska - Anglia właśnie na środę. W innych halach ekstraklasy tym razem z widownią też był kłopot, w Gorzowie to jeszcze nie wyglądało tak źle...

Zespół AZS PWSZ rozpoczął mecz fatalnie - od pięciu niecelnych rzutów i czterech fauli. Przegrywaliśmy 0:6, ale ostatecznie zdołaliśmy doprowadzić do remisu. Początek drugiej kwarty jest właściwie rozstrzygający. Sybil Dosty (13 pkt, 19 zbiórek, 3 bloki) niepodzielnie panuje pod tablicami, co chwilę wymusza faule rywalek. Do dłuższej przerwy gorzowianki wykonują aż 16 rzutów osobistych, z tego trafiają 12. Do tego w akcjach pod kosz nie do powstrzymania jest Agnieszka Skobel. Wygrywamy 5. min 13:1, uciekając ekipie BI na dobre.

Po wznowieniu gry Agnieszka Makowska potrzebuje niespełna minuty, aby dać dwie trójki i powiększyć przewagę KSSSE AZS PWSZ do 41:25! To już będzie nasz czas, wyłącznie efektowne minuty! Niestety, nic z tego. Napędzamy najsłabszą drużynę Gdyni od wielu lat własnymi, prostymi błędami. Rywalki rzucają z każdej pozycji, oddają prawie 20 rzutów więcej na 30-procentowej skuteczności (akademiczki trafiały w tym meczu prawie co drugi rzut - 45 proc.). Koszykarki BI przegrywają walkę na tablicy 40-52, ale z ochotą atakują ofensywny kosz, gdzie zbierają 20 piłek, przy naszych tylko 13. A u gospodyń błąd goni błąd, to przynosi frustrację i m.in. szybki czwarty faul Chineze Nwagbo. Prowadzimy, ale zupełnie z tego przyzwoitego wyniku nie mamy radości. Pierwszy raz po powrocie do Gorzowa prawie 20 min zagrała Aleksandra Drzewińska. Było widać jej doświadczenie, gdy spokojnie potrafiła dobrze dograć piłkę do graczy wysokich (2 asysty), ale skutecznością spokojnie pasowała do przeciwniczek (1/6). Ola na pewno nam się jeszcze przyda, dajmy jej chwilę czasu, aby doszła do optymalnej dyspozycji...

W czwartej kwarcie jakiekolwiek nadzieje na dobry wynik wybijają gościom z głowy Dosty i Nwabgo. Szczególnie ta druga nareszcie w pełni skoncentrowana gra na poziomie, do którego zdążyła nas już przyzwyczaić. Dobija rzuty koleżanek albo zdobywa punkty po fajnych manewrach pod koszem, śrubując swój rekord punktowy na poziomie 23 "oczek", do tego dokłada 8 zbiórek. Plan wykonujemy, w pięciu meczach w domu zabieramy aż cztery zwycięstwa. Udowadniamy, że tylko kataklizm może KSSSE AZS PWSZ pozbawić miejsca w czołowej ósemce i pewnego utrzymania w ekstraklasie. Chcielibyśmy jednak czegoś więcej, do tego potrzeba znacznie lepszej gry, szczególnie w ofensywie. W sobotę w Toruniu poprzeczka z wymaganiami na pewno zawiśnie znacznie wyżej niż dziś...

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - BASKETBALL INVESTMENTS SSA GDYNIA 74:58

KWARTY: 11:11, 24:14, 18:14, 21:19.

KSSSE AZS PWSZ: Nwagbo 23, Makowska 18 (3x3), Dosty 13, Skobel 9, Moorer 9 oraz Drzewińska 2, Dźwigalska 0, Trębicka 0, K. Czarnodolska 0.

BI: Dixon 13 (1x3), Bennett 8, Kassing 6, Ziętara 5 (1), Misiuk 3 oraz Rhea 10 (2), Małaszewska 7, Bandyk 6, Marciniak 0, Duraj 0.

WYNIKI Z 6. KOLEJKI:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - BI SSA Gdynia 74:58, Wisła Can-Pack Kraków - ROW Rybnik 69:44, Widzew Łódź - Artego Bydgoszcz 64:84, Matizol Lider Pruszków - PTK Pabianice 71:52, AZS Rzeszów - CCC Polkowice 33:47. Pauzowała Energa Toruń.

Drużyny z Krakowa, Polkowic i Bydgoszczy mają na koncie po cztery zwycięstwa, a gorzowianki - cztery wygrane i jedną porażkę.