Trzecie zwycięstwo naszych koszykarek. "A teraz liga zaczyna się dla nas na poważnie" [ZDJĘCIA]

Liczyłem na bilans otwarcia sezonu 3-0, ale nie przypuszczałem, że przyjdzie nam to tak łatwo, ze średnią 30 pkt przewagi - stwierdził trener gorzowskich akademiczek Dariusz Maciejewski. KSSSE AZS PWSZ spokojnie wygrywa z AZS Rzeszów 76:44.
Już po pierwszych akcjach - w 4. min prowadziliśmy 10:0 - widzieliśmy, że rzeszowianki, tak jak wcześniej Widzew Łódź i PTK Pabianice, nie będą w stanie postawić się gorzowiankom. Elektrycznie zrobiło się tylko przez chwilę, gdy w 17. min bój o piłkę na parkiecie Agnieszki Makowskiej i Magdy Kaczmarskiej nieoczekiwanie nagle wyszedł poza sportowe ramy. Tym razem sędziowie słusznie utemperowali obie koszykarki przewinieniami, ale generalnie nie mieli najlepszego dnia. To nie był mecz "na styku", a arbitrzy kilka razy zupełnie nie panowali nad wydarzeniami na boisku. - Teraz my przekonaliśmy się jak znaczące są wzmocnienia AZS PWSZ pod koszami - powiedział Wojciech Downar-Zapolski, trener gości. - Ich gra pozwala też rozwinąć się skrzydłom. Dodatkowo po przerwie gospodynie wstrzeliły się jeszcze za 3 pkt. Cóż, my dopiero stawiamy pierwsze kroki w ekstraklasie, uczymy się od takich ekip jak Gorzów. Chcemy okrzepnąć w tym gronie i skutecznie powalczyć o utrzymanie.

To były przyjemne obrazki, gdy koszykówką bawiła się Agnieszka Skobel, a solidność potwierdzała Sybil Dosty, choć akurat z tych wszystkich trzech pojedynków, ten występ był jej najsłabszym. Tak jak Ariany Moorer, której efektywność gry, szczególnie przez aż siedem pudeł, wyszedł na minusie. Po drugiej stronie znalazła się Chineze Nwagbo, najlepsza w ekipie KSSSE AZS PWSZ. Trzecie z rzędu double-double - 13 pkt i 10 zbiórek, do tego 5 asyst i przechwyt, a także znów świetny kontakt z kibicami. Tej dziewczyny po prostu trudno nie polubić od pierwszego wejrzenia. - Staramy się z meczu na mecz być odrobinę lepsze i myślę, że to dziś nam się udało - stwierdziła Nwagbo. - Mamy młodą drużynę, która pilnie słucha trenera, coraz lepiej ze sobą się komunikuje. I są trzy zwycięstwa, czego chcieć więcej.

Więcej, a właściwie trudniej przyjdzie już za chwilę. Ile faktycznie jest warta budowana od nowa nasza akademicka drużyna? Sezon zaczyna się dla gorzowianek na poważnie od następnego weekendu. Podejmiemy w hali przy Chopina mistrzynie Polski - Wisłę Kraków. - Mam nadzieję, że swoimi wynikami już zareklamowaliśmy się na tyle, aby wrócić do dni, gdy na trybunach nie było gdzie wcisnąć szpilki - powiedział nasz szkoleniowiec Dariusz Maciejewski. - Bądźcie z nami. Wisła jeszcze nie ma swoich największych gwiazd. Zmobilizujemy się maksymalnie, aby z tą wielką drużyną stworzyć fantastyczne widowisko i jeszcze raz pokusić się o obronę naszego boiska.

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - AZS OPTEAM RZESZÓW 76:44

KWARTY: 22:10, 17:11, 19:18, 18:5.

KSSSE AZS PWSZ: Skobel 20 (1x3), Dosty 16, Nwagbo 13, Moorer 4, Makowska 1 oraz Trębicka 6 (2), K. Czarnodolska 6 (1), Dźwigalska 3 (1), Sobek 3 (1), K. Jaworska 2, Szajtauer 2.

AZS: Kotnis 12, Kaczmarska 11, Kędzia 4, Krzywoń 2, M. Bibrzycka 0 oraz Mukosiej 9 (1x3), Hogendorf 4, Czerwonka 2, Rafałowicz 0, Kąsek 0.

WYNIKI Z 3. KOLEJKI:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - AZS Rzeszów 76:44, CCC Polkowice - ROW Rybnik 73:49. Mecze Energa Toruń - Widzew Łódź i Matizol Lider Pruszków - Artego Bydgoszcz odbędą się w niedzielę, a pojedynek BI SSA Gdynia - PTK Pabianice został przełożony na 24 października. Pauzowała Wisła Kraków.

W tabeli ekstraklasy prowadzi KSSSE AZS PWSZ z trzema zwycięstwami, a Wisła i CCC mają po dwie wygrane.