Trzeci mecz naszych koszykarek w domu. Trzecia wygrana?

Kolejnym rywalem KSSSE AZS PWSZ Gorzów będzie drugi z beniaminków - AZS Rzeszów. Plan na sobotni wieczór jest jasny: wypada kontynuować zwycięską passę.
Oba zespoły niedawno rywalizowały ze sobą podczas akademickich mistrzostw Polski i tam zdecydowanie - 61:38 - wygrały rzeszowianki. Czy zatem KSSSE AZS PWSZ czeka w sobotę o godz. 18 w hali przy ul. Chopina znacznie trudniejszy mecz niż z Widzewem Łódź (92:69) i PTK Pabianice (77:42)? Niekoniecznie. W sierpniowej rywalizacji z naszej strony, z pierwszej piątki wzięła udział tylko Agnieszka Makowska i zdobyła 21 pkt. Teraz dołożymy do tego Agnieszkę Skobel, trzy zagraniczne wzmocnienia oraz wchodzące z ławki rezerwowych - Katarzynę Dźwigalską i Katarzynę Jaworską. Te koszykarki zdobywały średnio w dwóch pierwszych pojedynkach ligowych ponad 60 pkt. Siła gorzowskiej ekipy będzie więc nieporównywalnie większa, na pewno nieznana rzeszowiankom. - Jeśli chcemy osiągnąć nasz cel, czyli spokojnie awansować do czołowej ósemki, musimy z beniaminkami wygrywać i jak najdłużej bronić swojej hali - powiedział drugi trener KSSSE AZS PWSZ Robert Pieczyrak. - Najpierw musimy patrzeć na siebie, zagrać odpowiednio skoncentrowanym i równać do poziomu z meczu z Widzewem, a nie nieco słabszego występu z Pabianicami.

AZS Rzeszów wystawia w stu procentach krajowy skład. Znajdujemy tam ograne na boiskach ekstraklasy Magdę Kaczmarską, Anetę Kotnis, Elżbietę Mukosiej, czy Joannę Kędzię. Widać solidność. Jeśli beniaminkowi uda się przypilnować wszystkich spraw organizacyjnych, to spokojnie ma prawo myśleć o utrzymaniu. O czymś więcej na razie nie, bo do tego potrzeba więcej centymetrów i siły fizycznej pod koszem. - To faktycznie może być problem, w tym elemencie znów spróbujemy zdominować nasze rywalki - stwierdził trener Pieczyrak. - Rzeszów to na pewno jedna z najlepiej zgranych ekip w ekstraklasie, bo zebrała się w pełnym składzie bardzo szybko. Teraz to jednak my jesteśmy faworytem i zrobimy wszystko, aby pojedynek ułożył się zupełnie inaczej niż na AMP-ach.

Nasze sobotnie rywalki zaczęły sezon od porażki w Łańcucie (tam AZS rozgrywa swoje mecze) z Wisłą Kraków 39:78. Najlepszą zawodniczką w zespole trenera Wojciecha Downara-Zapolskiego była Kaczmarska - 18 pkt. U mistrzyń najskuteczniejsza była "nasza" Justyna Żurowska - 15 pkt. W drugiej, środowej kolejce rzeszowianki miały pauzę.

Gorzowskie koszykarki zapraszają kibiców na trybuny w naszej hali, a tym, którzy nie mogą obejrzeć meczu z Rzeszowem na żywo, zostanie udostępniona transmisja w internecie, na stronie Gorzowska.tv.