W środę i sobotę na nasze koszykarki czeka podwójna dawka beniaminków. Też trzeba to wygrać!

Efektowne zwycięstwo nad Widzewem Łódź spowodowało, że gorzowianki natychmiast wyrosły na faworytki kolejnych pojedynków w naszej hali - w środę o godz. 18 z PTK Pabianice oraz w sobotę o tej samej porze z AZS Rzeszów.
Obojętnie, jak długo przyglądasz się pabianickiej drużynie, i tak wychodzi, że największymi atutami PTK są... trenerki - Edyta Koryzna i Sylwia Wlaźlak. Kadrowiczki, wielokrotne medalistki mistrzostw Polski, również z ekipą z Pabianic, gdy ta przeżywała swoje dni chwały. "Edzia" Koryzna w latach 1992-96 koszykarsko dojrzewała w barwach Stilonu Gorzów, a w trakcie sezonu 2008/09 jeszcze raz zagrała w gorzowskiej drużynie - z KSSSE AZS PWSZ sięgnęła po srebrny medal. Choć twierdziła, że zakończyła karierę, to w poprzednim sezonie w pierwszej lidze była zgłoszona do rozgrywek jako grający trener, a niedawno, w jednym z wrześniowych turniejów Koryzna wyszła na boisko, ale w barwach Aleksandrowa Łódzkiego w meczu przeciwko... PTK. W ekstraklasie utytułowany duet szkoleniowy ma jednak wspierać swój zespół wyłącznie z ławki.

Do końca nie było wiadomo, czy pabianiczanki zagrają w ekstraklasie, bo nie zgromadziły wymaganego minimum budżetowego - 750 tys. zł. Gdy jednak w ich mieście, prawdopodobnie w listopadzie, zostanie otwarta nowa hala, PTK ma korzystać z niej za darmo (na razie będzie grał wyłącznie na wyjazdach). Zespół tuż przed ligą dokonał jednego, istotnego wzmocnienia - do domu wróciła 32-letnia Agata Gajda, która latem odeszła z Polkowic i nie znalazła zatrudnienia w innym klubie. W Pabianicach zagrają głównie te koszykarki, które po prostu chcą przeżyć elitarną przygodę. No i mimo wszystko mają szansę utrzymać się w najwyższej lidze, bo przecież w tym sezonie, gdzie do rywalizacji ostatecznie przystąpiło tylko 11 ekip, nikt z ekstraklasy nie spadnie. Ostatni zespół zmierzy się w barażach z drugą drużyną pierwszej ligi.

Właśnie czub zaplecza elity to jest chyba ten poziom, który na dziś prezentuje PTK, choć z transferem "last minute" wspomnianej już wyżej wychowanki Gajdy może być nieco mocniejszy. W zespole zatrudnienie znalazły również młode koszykarki, które mają już za sobą występy w elicie - 20-latki Angelika Kowalska z ŁKS Łódź i Monika Jasnowska z CCC Polkowice. Mimo wszystko zespół KSSSE AZS PWSZ po tym, co pokazał w sobotnim spotkaniu z Widzewem Łódź (92:69), nie powinien pozwolić sobie teraz na wpadkę z beniaminkami. - Przy naszym aktualnym poziomie niezwykle ważna będzie koncentracja - stwierdził Robert Pieczyrak, drugi trener akademickiej drużyny. - Mimo wysokiego zwycięstwa było sporo błędów, których może kibice nie widzieli, a od poniedziałku staraliśmy się je korygować. Musimy pamiętać, że ciągle się zgrywamy, a w takim przypadku mogą być czasami kłopoty ze stabilnością formy. Wierzę jednak, że wyjdziemy na boisko z dobrym nastawieniem i pokażemy kibicom dużo fajnych akcji, a także będzie okazja do dalszego ogrywania w ekstraklasowym boju naszej młodzieży, która właśnie w takich chwilach musi pokazać zaangażowanie i wykorzystywać swoją szansę.