Dwa zagraniczne wzmocnienia już trenują w Gorzowie. Jutro zagrają w Niemczech [ZDJĘCIA]

Nigeryjka z amerykańskim paszportem Chineze Nwagbo i rozgrywająca z USA Ariana Moorer mają za sobą pierwsze zajęcia z koszykarską ekipą KSSSE AZS PWSZ Gorzów. - Mniej znane na naszym podwórku niech rozbłysną jak najmocniej i pomogą nam dojść do minimum szóstej pozycji po fazie zasadniczej - powiedział trener Dariusz Maciejewski.
Brakuje jeszcze występującej w poprzednim sezonie w Rybniku Sybil Dosty. Problemy z wizą Amerykanki powinny zostać rozwiązane najpóźniej na początku przyszłego tygodnia i wtedy środkowa dołączy do gorzowskiego zespołu.

Nwagbo i Moorer wylądowały w Berlinie, a potem dotarły do Gorzowa w środę. Jeszcze tego samego dnia i również w czwartek przechodziły badania lekarskie. - To standardowa procedura, aby wykluczyć wszelkie niespodzianki, których w przypadku tych zawodniczek się nie spodziewaliśmy - opowiadał nasz szkoleniowiec. Potem jeszcze krótkie spotkanie z dziennikarzami, odbiór auta przez bardziej doświadczoną i znaną Nwagbo, obiad, odpoczynek i pierwsze zajęcia z zespołem w hali przy ul. Chopina. - To będzie już mój ósmy sezon w Europie - stwierdziła Nigeryjka. - Gorzów tak całkiem nie jest mi obcy, po zrobiłam mały wywiad w internecie o mieście, klubie i jakie tu można zrobić zakupy. Moją nową drużynę poznam już wkrótce i mam nadzieję, że tu się przydam.

Co pokazały nasze nowe koszykarki na pierwszych zajęciach? - Trudno zaraz wyciągać jakieś dalekie wnioski, ale na razie wrażenie jest pozytywne - opowiadał drugi trener naszej drużyny Robert Pieczyrak. - Przede wszystkim obie musiały coś robić, bo nieźle wyglądają fizycznie. No i dają to, czego od nich będziemy oczekiwać. Chineze faktycznie nie boi się gry podkoszowej, jest mocna fizycznie, wie, jak się zachować. Widać, że w ekstraklasie hiszpańskiej nie znalazła się przypadkiem. Ariana też pokazała kilka fajnych akcji, mimo niskiego wzrostu również atakuje kosz, stąd w jej statystykach spora jak na takie warunki liczba zbiórek.

Nwabgo przyznała się, że jej hobby to kulturystyka, co zobaczyliśmy w małym pokazie, gdy odbierała samochód. Przede wszystkim jest jednak dobrą koszykarką - to już też zaczyna prezentować w Gorzowie od pierwszych zajęć. Takie wieści muszą tylko cieszyć. - Wiadomo, że Nigeryjka ma znacznie więcej doświadczeń, bardziej tęsknić i gorzej aklimatyzować się może Moorer, bo to przecież jej pierwszy po uczelni wyjazd z domu i kraju - mówił trener Maciejewski. - Spróbujemy jej pomóc jako klub, aby czuła się u nas jak w rodzinie - dodał zaraz prezes AZS PWSZ Janusz Woźny. A gdy jeszcze nasze zagraniczne zawodniczki - oby faktycznie znaczące wzmocnienia - poznają gorzowskich kibiców koszykarskich, to na pewno na boisku zostawią serce, bo dla takiej widowni nie można inaczej, niż zażarcie walczyć o zwycięstwo w każdym spotkaniu...

W piątek w południe Maciejewski zabiera dziesięć swoich zawodniczek do Halle w Niemczech na tradycyjny Halplus Cup. Już tego samego dnia wieczorem zagramy mecz z Halle Lions, w sobotę dwa spotkania - z BG Göttingen i ponownie z Halle, a w niedzielę jeszcze raz z drużyną z Göttingen. - Za wiele taktyki tam jeszcze nie wykorzystamy, bo dopiero za chwilę zaczniemy gonić czas w pełnym składzie. Będzie jednak okazja sprawdzić nasze nowe nabytki w warunkach meczowych, zobaczyć, jak prezentują się, występując razem na boisku. Chcemy przywieźć jak najwięcej cennych wniosków, które pomogą nam przygotować się do pierwszych spotkań w lidze - zakończył gorzowski szkoleniowiec. Przed inauguracyjnym spotkaniem z Widzewem Łódź (29 września) drużyna KSSSE AZS PWSZ rozegra jeszcze jeden lub dwa sparingi, z którąś z krajowych ekstraklasowych ekip.