Nasze koszykarki zaczęły od wygrywania. Bez Grzywny odesłanej do domu

W pierwszym meczu mistrzostw Polski AZS w Krakowie gorzowianki łatwo ogrywają drużynę z Warszawy 82:40. Wiemy już, że w naszym zespole nie zagra Natalia Grzywna. Klub wciąż stara się o pozyskanie zagranicznego wzmocnienia pod kosz.
Po skompletowaniu krajowego składu - KSSSE AZS PWSZ zatrudnił Agnieszkę Makowską, Aleksandrę Drzewińską oraz przyjął na okres próbny Natalię Grzywnę - gorzowianki wyjechały na dziewięć dni w góry. Z wyżej wymienionych w obozie w Szklarskiej Porębie wzięła jednak udział tylko pierwsza. Drzewińską zatrzymały w domu ważne sprawy rodzinne, a Grzywna po kilku treningach z akademickim zespołem rozchorowała się. - Nasze już tradycyjne ładowanie akumulatorów w górach oceniam bardzo pozytywnie - powiadał trener Dariusz Maciejewski. - Takie nawet kilkugodzinne zajęcia zawsze kształtują charaktery, no i dają energię na nadchodzący sezon. Nie dotykaliśmy tam piłki, po powrocie do Gorzowa zaliczyliśmy tylko kilka koszykarskich treningów, także do pierwszych gier w Krakowie podejdziemy zupełnie z marszu.

Nasz szkoleniowiec na mistrzostwa Polski AZS w grach zespołowych - KSSSE AZS PWSZ broni złota - zabrał Drzewińską, za to ostatecznie testy w gorzowskiej drużynie, już przed tym turniejem zakończyła Grzywna. Gdy na początku sierpnia przedstawialiśmy tę mierzącą 196 cm koszykarkę, wiedzieliśmy, że jeszcze nigdy nie grała w koszykówkę zawodowo, a więc nie ma nic do stracenia, a wszystko do zyskania. Basket pewnie kocha, mówiła o gwiazdach tej dyscypliny bardzo dużo, sporo z nich widziała w akcji na żywo, ale sama w praktyce szału nie zrobiła. - Spodziewaliśmy się znacznie więcej - przyznał trener Maciejewski. - Uznaliśmy, że jak na wymagania ekstraklasy jej aktualne możliwości są za małe i zdecydowaliśmy się nie przedłużać tej współpracy.

W pierwszych dniach września do drużyny dołączy Agnieszka Skobel, nasz sztab szkoleniowy liczy również, że na początek sezonu zdąży też Katarzyna Dźwigalska. - Na razie jednak mamy w Krakowie trzy doświadczone koszykarki i naszą młodzież z zespołów U-20 i U-18 - stwierdził Maciejewski. - W naszej obecnej sytuacji, spośród nich będziemy też wybierać najlepsze na mecze ekstraklasy.

Przedstawmy zatem gorzowską ekipę, która we wtorek wysoko pokonała AZS UW Warszawa. Na rozegraniu mieliśmy dwie 17-latki - Adrianę Kopciuch i Darię Stelmach, wspierane przez Claudię Trębicką. Ze skrzydeł groziły Makowska i Drzewińska, również Trębicka, a także młode - Klaudia Czarnodolska, Natalia Sobek i Alexandra Poros. Ta ostatnia - rocznik 1993 - debiutowała w gorzowskiej drużynie, choć kontakt z naszym klubem miała już od dłuższego czasu. Ma podwójne obywatelstwo, do tej pory grała w koszykówkę tylko w Niemczech. Teraz przyszła do nas na studia i chce spróbować swoich sił w AZS PWSZ, była na obozie w Szklarskiej Porębie. - Powinna także nam pomóc w rozgrywkach młodzieżowych, w juniorkach starszych - powiedział drugi trener naszej drużyny Robert Pieczyrak. 22 pkt przeciwniczkom ze stolicy rzuciły nasze wysokie - Magda Szajtauer, Ala Witkowska i Beata Jaworska. Siostra bliźniaczka Beaty - Katarzyna wznowiła już treningi po mistrzostwach Europy U-18, ale na razie ćwiczy indywidualnie i dlatego została w Gorzowie.

W pierwszym spotkaniu mistrzostw Polski AZS rywalki nie zrobiły nam żadnego problemu. - Więcej o naszym zespole powiedzą kolejne pojedynki, w środę z ekstraklasowym AZS Rzeszów i w czwartek ze spadkowiczem z elity Ineą AZS Poznań - powiedział Maciejewski. - Te gry na początek sparingów są jak najbardziej trafne i dają satysfakcję, gdy widzisz postępy naszej młodzieży. Oczywiście, aby dojść do wysokiego poziomu, należy pracować, pracować i jeszcze raz pracować. Takie sprawdziany pokazują jednak, że obrana droga jest prawidłowa. Sam jestem ciekaw, jak za chwilę wypadniemy na tle mocniejszych rywalek.

Przed rokiem w Gorzowie, w meczu o pierwsze miejsce AZS PWSZ pokonał Ineę 54:53, a po drugiej strony barykady grała wtedy Ola Drzewińska.

Końcówka sierpnia i wrzesień to nie tylko będzie czas na gry sparingowe, ale również ostateczne kompletowanie składu, kontraktowanie koszykarek zagranicznych. - W tej sprawie wciąż walczymy, ale nie jest to łatwe i wszystko rozbija się o pieniądze - zakończył Maciejewski. - Staramy się sfinalizować wzmocnienie pod kosz, bo tam właśnie dodatkowy gracz jest nam po prostu niezbędny. I tyle. Musimy ściśle patrzeć na nasz budżet, dodatkowych, rewolucyjnych zmian w składzie nie należy się spodziewać. Znaczną wartością będą powroty za chwilę Agnieszki Skobel i Kasi Dźwigalskiej.

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - AZS UW WARSZAWA 82:40

KWARTY: 23:8, 17:8, 16:9, 26:15.

KSSSE AZS PWSZ: Makowska 20 (3x3), Kopciuch 10 (1), Trębicka 7 (1), Szajtauer 6, Witkowska 5 (1) oraz Drzewińska 13 (1), B. Jaworska 11, Poros 4 (1), Sobek 3 (1), K. Czarnodolska 3, Stelmach 0.