Ola, Agnieszka, Natalia - gorzowski koszykarski klub zamyka krajowy skład

Reprezentantka Polski Agnieszka Makowska, dobrze znana w Gorzowie Ola Drzewińska oraz czekająca na debiut w polskiej ekstraklasie Natalia Grzywna to krajowe nowości w zespole koszykarek KSSSE AZS PWSZ.
Oprócz trzech wyżej wymienionych, krajowy skład naszej drużyny uzupełnią absolutna liderka Agnieszka Skobel, powracająca po urlopie macierzyńskim Katarzyna Dźwigalska (jest duża szansa, że wspomoże gorzowski zespół już od pierwszej kolejki nowego sezonu), Claudia Trębicka oraz nasze juniorki starsze i juniorki. Z kluczowych w KSSSE AZS PWSZ w ostatnich rozgrywkach Polek zabraknie Agnieszki Kaczmarczyk (zagra w Pruszkowie) oraz Agaty Chaliburdy (znalazła zatrudnienie w Widzewie Łódź). Nie zobaczymy również ponownie w gorzowskiej drużynie Alli Smalley, Paris Johnson i Lyndry Weaver. - Odwaga i determinacja, to ma łączyć nasz zespół w tych trudnych czasach - mówił trener akademickiej drużyny Dariusz Maciejewski. - Szukaliśmy dziewczyn z takimi cechami i z wymaganiami mieszczącymi się w ramach naszego budżetu, którego w żadnym wypadku nie możemy przekroczyć, a do tego nowy zarząd z prezesem Januszem Woźnym na czele chce jak najszybciej spłacić długi z przeszłości. Takim działaniom mogę tylko przyklasnąć i kibicować. My na boisku zrobimy wszystko, aby nadal o Gorzowie było słychać dużo dobrego. Ostatnio zbieraliśmy mocniejszy skład i zimą, przez wiadome kłopoty, musieliśmy go redukować. Teraz próbujemy odwrotnie. Powinniśmy dysponować zupełnie przyzwoitą siłą na starcie, a jak będzie taka możliwość, uzupełnimy jeszcze skład na decydującą część rywalizacji. Potrzebowaliśmy polskiego doświadczenia i takie dostajemy. Do tego we wrześniu lub najpóźniej w październiku chcemy jeszcze dołożyć dwie wysokie, zagraniczne zawodniczki pod kosz. Mamy na to zgodę zarządu.

Najwyżej w ostatnich miesiącach notowana jest 30-latka Agnieszka Makowska. "Szopen" - tak nazywają ją koleżanki z boiska - ma za sobą naprawdę dobry sezon w MUKS Poznań (średnio 34 min, 12 pkt, 7 zbiórek, 2,6 przechwytu), który zaprocentował powołaniem do reprezentacji Polski. Makowska walczyła w kadrze ramię w ramię z Agnieszką Skobel. Biało-czerwone minimalnie przegrały eliminacje do mistrzostw Europy, ale nasze koszykarki swoich występów na pewno nie musiały się wstydzić. Jak charakterną i waleczną zawodniczką jest Makowska trener Maciejewski przekonał się, gdy w przeszłości współpracowali w kadrze uniwersjadowej. - Gorzów to renoma, dobry trener, dlatego z kilku wybrałam właśnie tą ofertę - powiedziała nowa koszykarka KSSSE AZS PWSZ. - Zawsze podziwiałam też styl gry gorzowskiej drużyny. Szybki, poukładany basket. Sama jestem ciekawa jak się w nim odnajdę. Z niecierpliwością będę czekać na pierwsze mecze.

Najbardziej znana i lubiana na pewno jest niespełna 29-letnia Aleksandra Drzewińska, która w przeszłości grała dla AZS PWSZ jeszcze pod nazwiskiem Karpińska. Ostatnio przeżywała ciężkie chwile, bo musiała się zmagać z poważną kontuzją kolana. Na szczęście uraz został wyleczony, a Drzewińska zdążyła już zaliczyć kilka niezłych występów w AZS Poznań pod koniec poprzedniego sezonu. W naszej drużynie ma grać na "dwójce", ale również wspomagać rozgrywające. - Był temat, abym wróciła do Gorzowa już zimą, nawet trenowałam tu przez kilka dni, ale wtedy nie udało się wszystkich spraw spiąć do końca - opowiadała sympatyczna koszykarka. - Powrót do AZS PWSZ to było moje marzenie. Dziś nareszcie się spełnia. Uwielbiam grać w waszej hali, zawsze pełnej żywiołowych kibiców. Liczę, że sięgnę tu jeszcze po kilka swoich i waszych sportowych marzeń.

Najmniej znana, albo lepiej jest powiedzieć - zupełnie anonimowy gracz to Natalia Grzywna z rocznika 1985. Jak mówią w naszej ekipie, ta dziewczyna, która właściwie jeszcze nigdy nie grała w koszykówkę zawodowo, nie ma nic do stracenia, a wszystko do zyskania. Sama skontaktowała się z gorzowskim klubem, a ten - patrząc na jej 196 cm wzrostu - zdecydował się spróbować. - Dziękuję trenerowi, że mi zaufał - powiedziała Natalia, która od lat mieszka za granicą, ma polski i kanadyjski paszport. - Postaram się odwdzięczyć dobrą grą, bo koszykówkę mam we krwi, trenuję od dziewiątego roku życia.

Na pewno bardziej znany był tata - Edward Grzywna, w przeszłości koszykarz Wisły Kraków. Natalię znajdujemy w składzie jednej z drużyn amerykańskich, ale bez konkretnych statystyk, w przeszłości dostała również powołanie do polskiej kadry U-20, w której grała m.in. jej rówieśniczka Justyna Żurowska. Grzywna na kilka dni przyjechała do kraju, ale z powodów osobistych w reprezentacji nie zagrała... Na igrzyskach w Londynie dopinguje Kevinowi Durantowi i LeBronowi Jamesowi. Na baskecie więc się zna. Wkrótce przekonamy się, czy tylko w teorii. - Występowałam w amatorskiej lidze międzymiastowej - twierdziła Natalia. - Grałam w jednej drużynie z gwiazdą światowego formatu Seimone Augustus. W polskiej lidze zagram pierwszy raz. Mam nadzieję, że tu się przydam, na razie jestem wszystkim bardzo podekscytowana.

Do polskiego składu mają jeszcze dołączyć dwie zawodniczki podkoszowe. Na razie wiemy tylko tyle, że gorzowianie starają się o niezły, wysoki duet z USA, także z doświadczeniem z WNBA, którego wielkim atutem jest gra w przeszłości na jednej uczelni. Problemem są jednak pieniądze, czy będzie KSSSE AZS PWSZ właśnie na ten duet stać. Gdyby ten transfer wiązany wypalił to siła naszej drużyny na pewno gwałtownie wzrośnie. Trzymamy zatem kciuki za udane, choć naprawdę trudne negocjacje.