Po pięciu latach gorzowskie koszykarki żegnają się z czołową czwórką w wielkim stylu [ZDJĘCIA]

Megasensacji ostatecznie nie było. Drużyna KSSSE AZS PWSZ Gorzów przegrywa po dogrywce z CCC Polkowice 64:67 i odpada z rywalizacji o mistrzostwo Polski. - Więcej chwały i uznania należy się jednak za ten mecz rywalkom - przyznał gratulując akademiczkom walki trener CCC Arkadiusz Rusin.
W pięciu poprzednich sezonach czołowa czwórka ekstraklasy kobiet była wręcz zarezerwowana dla Gorzowa. Drużyna KSSSE AZS PWSZ wywalczyła w tym czasie dwa srebrne i dwa brązowe medale. Mimo tak prestiżowych sukcesów, całkiem udanych występów w Eurolidze, w ciągu kilkunastu miesięcy wsparcie miasta dla koszykarek zmalało dziesięciokrotnie. Z tak wielkimi cięciami w tak krótkim czasie, nie sposób sobie poradzić. I tak tani skład na sezon 2011/12, został zimą dodatkowo osłabiony - w gorzowskiej ekipie zostało tylko pięć zawodniczek kontraktowych. Marzenia o kolejnych medalach nagle uleciały. Nikt w tej chwili nie potrafi powiedzieć na jak długo. - Trudno mi będzie za chwilę mobilizować się na mecze o miejsca 5-8, byłem przyzwyczajony do walki o znacznie wyższe cele - przyznał trener Dariusz Maciejewski. - W tych ciężkich dla nas wszystkich czasach, trzeba jednak grać dalej, najlepiej z takim zaangażowaniem jak w meczu z potęgą z Polkowic. Do końca pokazywać klasę, w obojętnie jakim składzie, bo to jest walka o przyszłość koszykówki w Gorzowie.

Tym razem trybuny nie były pełne. Akademiczki od stycznia, z drużynami z najlepszej czwórki po fazie zasadniczej, przegrywały różnicą minimum 20 pkt, a w pierwszym pojedynku ćwierćfinałowej serii uległy CCC w Polkowicach 56:90. Ci, którzy tym razem nie przyszli do hali przy ul. Chopina, pewnie teraz żałują. Przykro, że tradycyjnie nie było również tych, którzy decydują o przyszłości sportowców w naszym mieście. Takich wrażeń, emocji, wspaniałych wspomnień nawet po przegranym meczu, nie da się wyreżyserować, nie można ich kupić. Tworzona przez lata drużyna z wielkim sercem i charakterem właśnie gwałtownie podupada. Jak ktoś racjonalnie myślący może na to pozwolić?

Gorzowianki, choć przegrały, jeszcze raz zrobiły sobie znakomitą reklamę. Na papierze obecnie zespołów KSSSE AZS PWSZ i CCC nijak nie da się porównać. Za to na boisku akademiczki były o krok od ponownego przeniesienia serii do Polkowic. Czekaliśmy na ciut słabszy mecz CCC w ofensywie i taki właśnie się tej drużynie przydarzył - 3/14 w próbach za 3 pkt. To również dzięki świetnej obronie gospodyń. - Jestem dumny, bo w defensywie wykonaliśmy właściwie wszystko, na co się umawialiśmy i co specjalnie na to spotkanie przygotowaliśmy - mówił trener Maciejewski. - Żadnej zdobyczy Agnieszki Bibrzyckiej, która spędziła na boisku 30 minut to z naszej strony mistrzostwo świata, a to nie było jedyne ogniwo rywalek, tym razem przez nas powstrzymane.

Jedna, druga strata mniej, lepiej skończona kontra i w tym meczu wcale nie mielibyśmy dogrywki! Niestety walczące przez 45 min właściwie jedną piątką gorzowianki plus rozgrywająca jedne z najlepszych zawodów w karierze Claudia Trębicka, gdzieś musiały mieć chwile słabości. Gdyby tak mieć choć jeszcze jedną, klasową koszykarkę, choćby taki skład jak na początku sezonu... Gdy jednak w 38. min, przy stanie 55:54 dla KSSSE AZS PWSZ, Agnieszka Skobel trafiła za 3 pkt, hala eksplodowała. Mimo kilku szans, decydującego ciosu nie zadaliśmy, a CCC poprowadziła do dodatkowego czasu gry Sharnee Zoll. Tak jak do zwycięstwa - wierzyliśmy, że ostatnia akcja będzie należała do nas, a jednak to znów Zoll na kilka sekund przed końcem wyrwała piłkę Skobel, popędziła na gorzowski kosz i zdobyła 2 pkt, rozstrzygając losy pojedynku. - Przyznaję, nie wierzyłem, że stać nas na taką grę przez aż 45 minut - zakończył Maciejewski. - Byliśmy o krok od dużego sukcesu, ale ostatecznie to rywalki dziś się cieszą. Przed nimi półfinał, a potem pewnie finał. I możliwości na zdetronizowanie Wisły Kraków. Zapamiętajmy. Z tak mocnym przeciwnikiem jeszcze raz zagraliśmy dziś jak równy z równym. Kiedy będzie nam dany następny raz? Nie wiem. Musimy wierzyć, że jak najszybciej.

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - CCC POLKOWICE PO DOGRYWCE 64:67

Stan rywalizacji do dwóch zwycięstw: 0-2. Awans CCC.

KWARTY: 11:17, 19:17, 16:14, 12:10, 6:9.

KSSSE AZS PWSZ: Johnson 21 (1x3), Skobel 14 (1), Weaver 12, Smalley 7 (1), Kaczmarczyk 5 oraz Trębicka 5 (1), K. Jaworska 0.

CCC: Zoll 16, Lavender 15, Maltsi 14 (2x3), Majewska 1, Musina 0 oraz Perovanović 12, Walich 9 (1), Bibrzycka 0.



WYNIKI ĆWIERĆFINAŁÓW PLAY-OFF:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - CCC Polkowice po dogr. 64:67 (stan rywalizacji: 0-2, awans CCC), ŁKS Łódź - Wisła Kraków walkower 0:20 (0-2, awans Wisła), Matizol Lider Pruszków - Lotos Gdynia 60:55 (1-1), ROW Rybnik - Energa Toruń 64:59 (1-1). Trzecie mecze w Gdyni i Toruniu odbędą się 4 kwietnia.