Sport.pl

Może i chcieliśmy, ale to Olsztyn potrafi znacznie więcej

PIŁKA RĘCZNA Sobotni mecz z Warmią Olsztyn pokazał ile dla zespołu GSPR Gorzów znaczy Filip Kliszczyk. Przegraliśmy aż 30:42, rywale z piątego miejsca w tabeli punktowali nas od pierwszej do ostatniej minuty
- Jeśli ktoś wychodzi na boisko w pojedynku ekstraklasy to nie wierzę, że nie daje z siebie całej ambicji, tym bardziej, gdy ważą się losy jego drużyny - mówił trener Warmii Olsztyn Zbigniew Tłuczyński. - Na tym poziomie to już jednak nie wystarcza. Wiedzieliśmy jakie zawirowania przeszedł gorzowski zespół. Jak było widać nasz poprawny mecz tym razem na takiego, a nie innego rywala zupełnie wystarczył. Różniliśmy się tym, że u nas każdy kolejny gracz dawał do zwycięstwa coś dobrego, u gospodarzy tego nie było.

Wypowiedź szkoleniowca gości w pełni oddaje to, co działo się na boisku. Łudzimy się jeszcze nadzieją, że w sześciu dodatkowych spotkaniach o utrzymanie (fazę zasadniczą zakończymy za tydzień meczem w Mielcu) GSPR podejmie walkę, spróbuje zniwelować straty do Miedzi Legnica, która aktualnie jako pierwsza ekipa nie zajmuje miejsca w strefie bezpośredniego spadku z elity. Nie będziemy jednak bardzo zdziwieni, jeśli skończy się tylko na chciejstwie, bo widać gołym okiem, że ubytki w gorzowskim zespole są już zdecydowanie za duże. Jeszcze z Filipem Kliszczykiem - doznał na początku marca kontuzji kolana - ta gra wyglądała jako tako. - Los zabrał nam niestety również jego - stwierdził trochę przybity po spotkaniu z Warmią trener Henryk Rozmiarek. - Chłopacy, którzy zostali starają się, coś tam próbują zrobić. Gdzie im jednak mierzyć się z takim rywalem jak Olsztyn, gdzie dla mnie został zebrany skład na medal.

Opiekun GSPR nie powiedział tego wprost, ale doskonale zdajemy sobie sprawę, że w normalnych okolicznościach kilku zawodników, którzy w sobotę walczyli dla Gorzowa, w ogóle nie powąchaliby boiska ekstraklasy. Normalnie jednak nie jest i już w tym sezonie nie będzie. Dlatego razem z naszą drużyną będziemy skrupulatnie liczyli punkty, szukali kolejnych, nawet najbardziej nieprawdopodobnych szans na powiększenie dorobku i nie stracimy nadziei na utrzymanie, dopóki ta sama nie zgaśnie. A z soboty zapamiętamy super interwencje Pawła Kiepulskiego, udane rozmontowywanie środka obrony Warmii przez Bartka Starzyńskiego, czy dwa gole i naprawdę udany mecz prezesa GSPR Roberta Jankowskiego, od którego młodzi tego ognia w oczach naprawdę wciąż mogą się uczyć. - Większość moich chłopców woli być jednak grzecznymi, a to w ekstraklasie zupełnie się nie sprawdza - powiedział Rozmiarek. Coś w tym jest, bo z olsztynianami zagraliśmy praktycznie zupełnie bez obrony. Inna sprawa, że to jednak nie była konsekwencja braku chęci, a niestety zdecydowanie mniejszych umiejętności.

GSPR GORZÓW - WARMIA ANDERS GROUP SPOŁEM OLSZTYN 30:42 (14:19)

GSPR: Zwiers, Ł. Wasilek, Kiepulski - Krzyżanowski 6, Fogler 5, Tomczak 5, Starzyński 4, Bosy 3, Śramkiewicz 2, Stupiński 2, R. Jankowski 2, Ruszkiewicz 1, Przybylski, Jagła.

Warmia: Sokołowski, Boniecki - Ćwikliński 9, Rumniak 7, M. Jankowski 6, Malewski 5, Nowak 4, Kopyciński 3, Bartczak 3, Krawczyk 3, Moszczyński 1, Gujski 1, Garbacewicz.

WYNIKI Z 21. KOLEJKI: GSPR Gorzów - Warmia Olsztyn 30:42, Orlen Wisła Płock - Zagłębie Lubin 36:24, Nielba Wągrowiec - Vive Targi Kielce 20:37, Piotrkowianin Piotrków Trybunalski - Stal Mielec 25:37, Chrobry Głogów - Reflex Miedź Legnica 26:21, Azoty Puławy - MMTS Kwidzyn 28:32.



EKSTRAKLASA PIŁKARZY RĘCZNYCH

1. Vive Targi Kielce2142781:538
2. Orlen Wisła Płock2140683:523
3. MMTS Kwidzyn2124605:603
4. Stal Mielec2121672:660
5. Warmia Olsztyn2121611:633
6. Azoty Puławy2119595:621
7. Nielba Wągrowiec2118596:637
8. Chrobry Głogów2118597:641
9. Zagłębie Lubin2116658:674
10. Reflex Miedź Legnica2114532:608
11. Piotrkowianin Piotrków Tr.2110554:636
12. GSPR Gorzów219604:714
Osiem pierwszych zespołów zagra w play-off o mistrzostwo Polski, a pozostałe cztery, systemem każdy z każdym, o utrzymanie.