Kurczaki ze szczypiornistami, a za chwilę tylko poważne granie

W niedzielę drużyna AZS AWF będzie dostępna dla kibiców, ale tym razem nie na boisku. Potem zaczniemy już odliczać godziny do pierwszego występu gorzowian w ekstraklasie.
Miał być jeszcze wyjazd do Lubina, także starcie z jednym z pierwszoligowców. Może jednak też zdarzyć się tak, że AZS AWF do inauguracji sezonu w przyszłą sobotę będzie trenował wyłącznie we własnym gronie. - W okresie przygotowawczym rozegraliśmy 12 spotkań z silnymi rywalami, wzięliśmy udział w dwóch turniejach, z których jeden wygraliśmy - opowiadał menadżer gorzowskiej drużyny Tomasz Jagła. - To naprawdę spora i myślę, że wystarczająca dawka. Teraz mamy w planach imprezę dla fanów na świeżym powietrzu, w ramach poprawy wizerunku naszej odnowionej sekcji. Być może jeszcze w następnym tygodniu coś zagramy z ekipą z niżej ligi, ale nie jest to już żaden oblig. Powoli myślami przenosimy się na pierwsze spotkanie o prawdziwą stawkę do Legnicy, które tak naprawdę zweryfikuje całą naszą robotę wykonaną latem.

Święto Pieczonego Kurczaka, 4. Amatorskie Mistrzostwa Pogranicza w Grillowaniu Drobiu, wesołe miasteczko, a na scenie Redlin, Sasha, Golec uOrkiestra i nasi piłkarze ręczni. To wszystko przez całą niedzielę w podgorzowskim Deszcznie. Akademicy będą tam mieli swój namiot. Będzie można z nimi porozmawiać, zrobić sobie wspólne zdjęcie, zdobyć autograf. - A około godz. 17 dostaniemy swoje 15 min na scenie - zapowiedział Jagła. - Mam nadzieję, że śpiewająco sobie z tym poradzimy, jak najlepiej zapowiemy nowy sezon, w którym znów zagramy w elicie i za żadne skarby nie chcemy z niej ponownie szybko spaść. Zaprosimy starych i nowych kibiców na wielkie mecze z Vive Kielce, czy Wisłą Płock, drużyny naszpikowane gwiazdami światowego formatu, także wracającymi do Polski najsłynniejszymi reprezentantami z kadry Bogdana Wenty. Przeciwko nim wyjdzie gorzowski zespół, który na pewno się nie położy.

PGNiG Superliga mężczyzn, wzmocniona tytularnym sponsorem i dzięki temu znacznie dłuższym okienkiem w Polsacie (trzy transmisje z pierwszej kolejki), rusza w następny weekend. AZS AWF w sobotę 4 września o godz. 19.30 zmierzy się z Miedzią w Legnicy. Rywal - tak samo jak my - jest beniaminkiem, który w barażach o awans ograł Chrobrego Głogów (ci ostatni też ostatecznie zagrają w elicie, bo wycofał się Śląsk Wrocław). Grzegorz Garbacz, Paweł Piwko, Bogumił Buchwald, Jarosław Paluch, Marek Boneczko. Poczynione latem przez naszego pierwszego rywala wzmocnienia robią wrażenie. Potwierdzają się słowa fachowców, że to może być sezon, w którym bardzo trudno będzie wskazać murowanych kandydatów czołowej ósemki i do strefy spadkowej. - Zdajemy sobie sprawę z siły Miedzi, obecnych możliwości organizacyjnych tego klubu, które potwierdzał wielką ofensywą na rynku transferowym - powiedział trener AZS AWF Dariusz Molski. - Czeka nas ciężkie otwarcie, ale w żadnym wypadku nikt z nas nie składa broni. Widać po chłopakach, że już ten początek chcielibyśmy mieć za sobą. Z pewnością stworzymy w Legnicy fajne widowisko - zakończył gorzowski szkoleniowiec.