Sport.pl

Nowość w polskim żużlu. Nie jadą do Szwecji na ligę, zostają na treningu

Żużlowiec rezygnuje ze startu i pieniędzy? To niesłychane. Żużlowcy Stali zdecydowali jednak, że nie pojadą na ligę szwedzką, aby lepiej przygotować się do środowego meczu ligi polskiej - z Unibaksem Toruń. - Moi zawodnicy doskonale wiedzą, jakie są priorytety. Polska liga jest najważniejsza - mówi trener Czesław Czernicki.

Polecamy: W Zielonej Górze drużynę prowadzi turysta...



To jest prawdziwie żużlowy rytuał. Niedziela - liga polska, wtorek - liga szwedzka plus opcje dla żużlowych pracoholików: środa w Danii, kilka wyjazdów do Anglii i na dokładkę - sobota z Grand Prix dla wybrańców. Po europejskich ligach nie jeżdżą tylko najlepsi. Na wojaże po Starym Kontynencie wybierają się głównie żużlowi średniacy. Wybierają się dla pieniędzy. Taki urok żużla, przez wielu określanego jako objazdowy cyrk. Nie ma drugiego takiego sportu. - Jeżdżą wszędzie i zbierają srebrniki. Najgorsza w żużlu jest cyganeria - mówi wprost jeden z żużlowych działaczy.

Polska liga - najmocniejsza na świecie i z największymi pieniędzmi leżącymi na torze - od zawsze ma problem ze znalezieniem rezerwowych terminów, gdy mecz trzeba odwołać, np. z powodu opadów deszczu. Tak było także w przypadku środowego meczu Stali z Unibaksem Toruń. Pierwszy raz żużlowcy mieli się ścigać w maju, ale tor zalała woda. Nową datę udało się wynaleźć dopiero w lipcu. I to zupełnie niespotykaną - środa, godz. 21. Wszystko dlatego, aby żużlowcy zdołali dojechać do Gorzowa nawet z najdalszych zakątków Szwecji.

Szwecja bez nas sobie poradzi

Tymczasem gorzowianie zrezygnowali z wtorkowego startu w lidze szwedzkiej. Jak to możliwe w czasach żużlowej pogoni za kasą? - Nie ukrywam, że jest to wypadkowa pewnych ustaleń, rozmów i dużej świadomości moich zawodników - mówi tajemniczo trener żużlowców Caelum Stali Czesław Czernicki.

Do Szwecji nie pojedzie kapitan Tomasz Gollob (miał ze swoim Vastervik startować w Vetlandzie), Tomasz Gapiński (ściga się w barwach Valsarny, która we wtorek podejmie Piraternę) i Przemysław Pawlicki (jeździ dla Rospiggarny Hallstavik). Nicki Pedersen i David Ruud mają dziś wolne, bo ich Lejonen pauzuje.

Czernicki przekonuje, że długo nie musiał namawiać zawodników. - To można zrobić bez żadnych kuriozalnych zapisów w kontraktach. Wszyscy są świadomi celu, jaki przyświeca nam w tym sezonie. Pamiętajcie, że ten zwariowany żużlowy światek kręci się nieraz na nienormalnych obrotach i kiedyś trzeba odpocząć. Gdy narasta ilość startów, trzeba wyluzować. Nasi żużlowcy to rozumieją. Jestem zbudowany ich postawą. Wszyscy we wtorek jak jeden mąż meldują się na treningu - opowiada trener Czernicki.

I dodaje: - Szwecja bez naszych sobie poradzi. Drużyny są tak zbudowane, że jedna absencja nie jest problemem. Tam są szerokie składy. Kary dla zawodników nie będzie.

Na wyjazd do Szwecji swoim żużlowcom pozwolił za to Unibax. - Nic na to nie poradzę. Samo żużlowe życie. Mają kontrakty, nic nie można zdziałać. Nie możemy im zabronić wyjazdu na mecz ligi szwedzkiej - rozkłada ręce Jan Ząbik, trener zespołu z Torunia. We wtorek w Szwecji mają jeździć wszyscy zawodnicy z awizowanego na środę składu Unibaksu, za wyjątkiem Australijczyka Chrisa Holdera (jego Lejonen pauzuje).

Misja Golloba: nauczyć Zagara szybkiego żużla

Szkoleniowiec Caelum Stali zapowiada, że we wtorek cała gorzowska drużyna nadal będzie wspólnie pracować nad Matejem Zagarem. W niedzielnym, wygranym przez gorzowian 57:32 pojedynku z Tauronem Azoty Tarnów zdobył ledwie 6 pkt. Słoweniec wciąż nie może się dostosować do szybkiego ostatnio gorzowskiego toru. Ma problemy z przyczepną nawierzchnią. Świetnie się na niej czuje Tomasz Gollob, który w niedzielę znów pobił rekord - teraz najlepszy czas to 60,12 s. Kapitan stalowców podpowiadał już Zagarowi przed meczami ze słabszymi rywalami - Bydgoszczą i Tarnowem. Ma potrenować z nim także we wtorek. Wszystko po to, aby w środę w ważnym dla układu tabeli meczu (Stal jest druga, Unibax czwarty) Słoweniec dołożył ważne punkty.

- Jeśli będziemy tak skoncentrowani, jak przed tygodniem z Bydgoszczą, to nie boję się meczu z Toruniem. Widziałem, że spotkanie z Tarnowem zawodnicy potraktowali treningowo. Ale w środę już żartów nie będzie - zapowiada Czesław Czernicki.

Atrakcje zapowiadają też działacze Stali. - Będziemy testować elementy oprawy przed DPŚ. Warto przyjść na stadion nie tylko po to, aby zobaczyć świetne ściganie, ale również pokaz sztucznych ogni - mówi Daniel Siczyński, rzecznik klubu ze Śląskiej.

Klub prowadzi przedsprzedaż biletów na pojedynek z Toruniem. Kosztują: na trybunę niską 35 i 25 zł, na wysoką - 45 i 35 zł.

STALOWCY PO 10. MECZU:

Tomasz Gollob - 51, 135, 2,647, 13,50; Nicki Pedersen - 52, 129, 2,481, 12,90; Przemysław Pawlicki - 40, 67, 1,675, 8,38; Tomasz Gapiński - 43, 72, 1,674, 8,00; Matej Zagar - 47, 70, 1,489, 7,00; David Ruud - 33, 37, 1,121, 4,63; Paweł Zmarzlik - 18, 18, 1,000, 3,00; Łukasz Cyran - 3, 3, 1,000, 3,00; Simon Gustafsson - 11, 7, 0,636, 1,17; Zbigniew Suchecki - 4, 1, 0,250, 0,50.

kolejno: ilość odjechanych wyścigów, ilość zdobytych punktów z bonusami, średnia biegowa, średnia meczowa



Więcej o: