W Eurolidze wielkie granie ze starymi znajomymi

Wielkie firmy, najgłośniejsze nazwiska, także stare znajome Luda Sapowa i Nicky Anosike - mocnych rywali wylosował KSSSE AZS PWSZ w Eurolidze. Tym razem nie ustrzegł się wyprawy do Rosji.
W sobotę o godz. 14.40 w Monachium pierwsza najmocniejszy koszyk, z uczestniczkami ostatniego Final Four Euroligi, opuściła Wisła Kraków, która trafiła do grupy A. Za chwilę wiedzieliśmy, że gorzowianki nie zagrają w grupie B z mistrzem Rosji Jekaterinburgiem - w piekielnie mocnej stawce znalazł się Lotos Gdynia. Grupa C czy D? Ostatnia. - Atrakcyjna dla kibiców - powiedział wiceprezes AZS PWSZ Ireneusz Madej. - I mam nadzieję, że z mocno walczącymi naszymi dziewczynami.

Nasze akademiczki były dolosowywane z piątego, przedostatniego koszyka. Trafiły do grupy znacznie mocniejszej niż w europejskim debiucie. Czekał już na nas wicemistrz Euroligi i mistrz kraju, hiszpański Ros Casares Valencia. Zespół, który zakontraktował Nicky Anosike. Skład faworytek rozgrywek to same gwiazdy: Katie Douglas, Rebekkah Brunson, kadrowiczki z Hiszpanii, a wśród nich znana z Wisły Marta Fernandez.

Kto jeszcze? Na początek rywalizacji stare znajome - drugi we Francji Bourges Basket. Rywalki, które na zawsze zapisały się w historii gorzowskiej koszykówki, bo właśnie z nimi KSSSE AZS PWSZ odniósł pierwsze euroligowe zwycięstwo. Skład Bourges praktycznie się nie zmienił. Został trener Pierre Vincent, znakomite reprezentantki Francji, doszła Serbka Maja Miljković, którą znamy z występów w węgierskim Sopronie.

Znów mamy rywalki z Czech, ponownie mistrza tego kraju, ale tym razem z Brna, pogromcę dysponującej jednym z największych budżetów w Eurolidze Pragi. Na razie Frisco Sika ponosi same kadrowe straty - Czeszki mają znakomitą renomę i trafiają do najbogatszych ekip w Europie. Możemy być jednak pewni, że Brno znów będzie mocne. W poprzednim sezonie ta ekipa dotarła w Eurolidze aż do ćwierćfinału, gdzie przegrała z Wisłą. Wcześniej wyeliminowała hiszpański Rivas Ecopolis, który taką furorę zrobił w naszej grupie.

Nowością będą pojedynki z włoską drużyną ze Schio. To mistrz rozgrywek EuroCup w 2008 r. Ostatnio w Eurolidze wyszedł z grupy. Włoszki zawsze wystawiają solidny skład, oparty o swoje reprezentantki, z liderką tej kadry 31-letnią Laurą Macchi, którą w marcu oglądaliśmy w teamie Europy w Meczu Gwiazd Euroligi w Gdyni. - Ważny będzie początek, bo dwa z trzech pierwszych spotkań zagramy w swojej hali - powiedział drugi trener KSSSE AZS PWSZ Robert Pieczyrak. - Spróbujemy wykorzystać doświadczenia z poprzedniego roku i powalczyć o wyjście z grupy, choć tym razem stawka jest bardziej wymagająca. Nie tak wyrównana jak ostatnio. Z dwoma faworytami.

Z ostatniego koszyka przeważnie losuje się najmniej znany zespół. My trafiliśmy na pewnie największą sensację rozgrywek - Nadieżdę Orenburg. To obecnie trzecia siła w Rosji. Drużyna z olbrzymim apetytem na wielkie sukcesy. Świadczą o tym transfery - zagra tam znakomita Amerykanka Becky Hammon, która posiada rosyjski paszport i grała na wielkich imprezach w kadrze tego kraju. Zobaczymy także nr 1 draftu WNBA Tinę Charles. Nadieżda w maju sondowała, czy mogłaby zatrudnić naszego Dariusza Maciejewskiego. Zabrała nam Ludę Sapową. - Jednego z naszych kluczowych graczy w ostatnim sezonie znów zobaczymy na boisku - zakończył trener Pieczyrak. - Wyprawa do Rosji to będzie ogromne, logistyczne wyzwanie. I wielka sprawa, że możemy się zmierzyć z tak mocnymi firmami.

Terminy KSSSE AZS PWSZ:

27 października (rewanż 1 grudnia) - wyjazd do Bourges Basket (Francja); 3 listopada (8 grudnia) - w domu z Baretta Famila Schio (Włochy); 10 listopada (15 grudnia) - w domu z Frisco Sika Brno (Czechy); 17 listopada (12 stycznia) - wyjazd do Ros Casares Valencia (Hiszpania), 24 listopada (19 stycznia) - w domu z Nadieżdą Orenburg (Rosja).