Leuczanka i Greene - dwa nowe, mocne, zagraniczne ogniwa u koszykarek z Gorzowa

Mamy w KSSSE AZS PWSZ nowości pod koszem i na obwodzie. I to jakie! Białorusinka Jelena Leuczanka to czołowa środkowa Europy, a Kalana Greene wygląda na nową, młodą siłę z USA.
Oficjalnie gorzowski klub jeszcze niczego nie ogłosił, ale nazwiska jednych z ostatnich, za to bardzo ważnych wzmocnień, nie są już mocno skrywaną tajemnicą. - Szukamy mocnego gracza do walki pod koszami i kogoś na obwód, jeden z nich będzie z Europy, a drugi pewnie z USA lub Australii - zapowiadał trener gorzowskiego zespołu Dariusz Maciejewski przed wyjazdem na krótki urlop. Wygląda na to, że jego życzenia właśnie zostały spełnione, bo nowe koszykarki na pewno nie są anonimowe.

27-letnia Jelena Leuczanka jest pierwszą Białorusinką, która dostała się i występuje w zawodowej amerykańskiej lidze WNBA. - Marzę, aby kiedyś tam zagrać i mam wielki szacunek do zawodniczek z Europy, które się przebiły, bo to arcytrudne zadanie - mówiła kapitan KSSSE AZS PWSZ Justyna Żurowska. - W USA bardzo chronią swój rynek, robią wszystko, aby nie dopuścić nikogo z zewnątrz. Współpracują tylko z naprawdę wartościowymi.

Koszykarka bardzo wartościowa zagra więc w najbliższym sezonie dla Gorzowa. Jest statystyki z przeszłości robią duże wrażenie. Igrzyska olimpijskie, mistrzostwa Europy, Euroliga - wszędzie Leuczanka ma liczby bliskie lub przekraczające double-double, czyli podwójną ilość punktów i zbiórek. Białorusinka doskonale wie, jak zrobić użytek ze swoich centymetrów. Ma 196 cm wzrostu.

Ostatnie kluby gorzowskiego nowego wzmocnienia to Jekaterinburg (sezon 2008/09) i Galatasaray Stambuł. Europejska czołówka.

Liczymy, że Białorusinka pokaże znacznie więcej od Nicky Anosike, która przed ostatnimi rozgrywkami też statystycznie wyglądała imponująco, ale na boisku strasznie nas zawiodła. W przeciwieństwie do środkowej z USA, Leuczanka powinna nas wzmocnić nie w styczniu, a tuż po wrześniowych mistrzostwach świata w Czechach (ekstraklasa startuje 25 września).

23-letnia Kalana Greene dopiero zaczyna zapełniać swoje koszykarskie CV. Do WNBA dostała z draftu z nr 13. Wybrała ją drużyna New York Liberty. To jest najlepszy trop, dlaczego zainteresowali się nią gorzowianie. Greene musiał widzieć w akcji trener Maciejewski, podczas majowego tournee po USA z reprezentacją Polski. Wtedy nasze kadrowiczki grały przeciwko Liberty.

W WNBA nasza nowa, czarnoskóra koszykarka gra w jednej ekipie z Sidney Spencer - byłą naszą zawodniczką. Nie wychodzi na boisko w pierwszej piątce, ale w roli pierwszoroczniaka występuje średnio w każdym spotkaniu ponad 16 min. O wiele więcej niż Spencer. Z tego można wywnioskować, że trafia nam się lepszy gracz. Na pewno inny, jeśli chodzi o mocne strony. Greene nie razi tak jak Sidney rzutem z dystansu. Za to uwielbia grę w tłoku, z chęcią atakuje kosz. W ten sposób zdobywa masę punktów z bliska (przez całą karierę gra na 50-proc. skuteczności rzutów za 2 pkt) i ma też wiele zbiórek. Właśnie z tej strony na zawsze zapamiętali ją na bardzo dobrej uczelni z Connecticut. Kalana podobno potrafi też świetnie... gotować. Jak sama mówi, musiała zadomowić się w kuchni, bo jej mama dużo pracowała, aby ona mogła się spokojnie uczyć. Tą umiejętność na pewno sprawdzą jej koleżanki z KSSSE AZS PWSZ.

KSSSE AZS PWSZ 2010/11:

rozgrywające - Katarzyna Dźwigalska, Samantha Richards (Australia);

rzucający obrońcy i skrzydłowe - Kalana Greene (USA), Agnieszka Skobel, Claudia Trębicka;

silne skrzydłowe i środkowe - Justyna Żurowska, Jelena Leuczanka (Białoruś), Agnieszka Kaczmarczyk, Izabela Piekarska, Agata Chaliburda.