Walasek o Pedersenie: To jest kawał szmaty, nic więcej

Na torze Caelum Stal leje Bydgoszcz 63:27, na trybunach piknik, a w parkingu emocje sięgają zenitu! Nicki Pedersen nie zostawił miejsca Grzegorzowi Walaskowi, a ten zrewanżował się wyzwiskiem.

Polecamy: Pedersen szarpie, Walasek wyzywa, a Gollob... bije rekordy!



Każdy z 8 tys. kibiców opuszczał widownię zadowolony. Gros z nich cieszyła się z efektownego zwycięstwa gospodarzy, a jeden z fanów był zadowolony podwójne, bo w trakcie dłuższej przerwy w zawodach wybranka przyjęła jego oświadczyny. Niewielu było świadomych tego, co działo się w kuluarach. A działo się sporo i momentami mało przyjemnie. Uchwyciły to kamery telewizyjne.

Nie ugryzł się w język

W 3. wyścigu dnia start wygrał Nicki Pedersen, ale na dystansie szybszy był Grzegorz Walasek. Na jednym z okrążeń zawodnik Polonii Bydgoszcz, który zimą trafił do tej drużyny z Falubazu, zaatakował po szerokiej. Duńczyk pojechał w swoim stylu - nie faulował, ale i na prostej nie zostawił rywalowi miejsca przy ogrodzeniu. Jak to Pedersen, któremu akurat nagroda fair play nigdy nie groziła. Nie przynoszące nikomu chluby "zamykanie drzwi" bardziej napędzonemu przeciwnikowi to normalka również w cyklu Grand Prix. Jako ocenił to całe zdarzenie Walasek? - Kawał szmaty, nic więcej - taką mądrość wygłosił zawodnik w wywiadzie w TVP Sport. - Widziałem miejsce, ale przewidywałem, że on tak zareaguje. Nic nowego.

Walasek jest znany z niecodziennych reakcji i ostrych, ale raczej dowcipnych wypowiedzi. Tym razem strasznie przesadził. Na usta ciśnie się stwierdzenie: kawał chama, nic więcej.

Nicki "naucza" młodego

Po 11. wyścigach gorzowianie gromili już Polonię 46:20. Na starcie stanęli stalowcy - Pedersen i Przemek Pawlicki, który przejechał przed nosem Duńczyka i tylko cudem uniknął uderzenia w bandę. Pedersen szerokim gestem zaprosił Pawlickiego bliżej i szarpnął go za ramię. Młodzieżowiec omal nie spadł z motoru. Dalsza część "nauczania" młodego odbyła się już w parkingu. Zdania wypowiadane przez rozemocjonowanego Duńczyka, w dokładnym tłumaczeniu byłyby pełne pik, pik, pik Zabawnie wyglądało, gdy Nicki siłą przesuwał Przemka do tłumacza z jego teamu, aby młodzik dokładnie zrozumiał, o co mu chodzi. - Przecież nie zrobiłem tego specjalnie, przez chwilę nie opanowałem motoru - opowiadał Pawlicki. - Ale co tam, narobiłem na torze trochę bałaganu i przepraszam. To Nicki ma mistrza świata, a mi pozostaje marzyć i ciężko pracować choć na podobne sukcesy. Jeszcze ze sobą wiele razy pojedziemy, więc musimy rozmawiać. A nasze wspólne starty niech zawsze kończymy na pierwszym i drugim miejscu. To jest najważniejsze.

Zagarowi pomoże kapitan

Zupełnie inne emocje okazywał po zawodach gorzowski Słoweniec Matej Zagar. Trzy mecze w Gorzowie (po Bydgoszczy, 4 lipca o godz. 19 Stal zmierzy się z Tauronem Tarnów, a 7 lipca o godz. 21 z Unibaksem Toruń) mają odbudować jego formę. Zawodnik mocno trenował w sobotę, a nazajutrz kompletna klapa - 2 pkt i bonus w czterech startach. Lepszy w ekipie gospodarzy był nawet junior Paweł Zmarzlik (4 pkt). - Tor się zmienił, jest szybszy, znakomity do ścigania, ale i zdecydowanie bardziej wymagający, dla ludzi myślących - stwierdził trener Stali Czesław Czernicki. - Wszystkim on pasuje, a więc Matej nie ma wyjścia. Musi się dostosować. I dostosuje się. Moja w tym głowa.

Zagar, gdy spakował motocykle do busa, rozkleił się. Już widzi oczami wyobraźni jak traci miejsce w podstawowym składzie wicelidera ekstraligi. Na szczęście najważniejsi w drużynie dodawali mu otuchy. Przed Słoweńcem w tym tygodniu kolejna sesja treningowa w Gorzowie, na której pomocą ma mu służyć sam Tomasz Gollob. Kto lepiej spasuje motocykle Mateja jak nie rekordzista gorzowskiego toru (60,17 s), który właśnie w elicie przekroczył granicę 5 tys. zdobytych punktów?

STALOWCY PO 9. MECZU:

Tomasz Gollob - 48, 126, 2,625, 14,00; Nicki Pedersen - 47, 114, 2,426, 12,67; Przemysław Pawlicki - 35, 58, 1,657, 8,29; Tomasz Gapiński - 38, 61, 1,605, 7,63; Matej Zagar - 42, 64, 1,524, 7,11; Łukasz Cyran - 3, 3, 1,000, 3,00; David Ruud - 30, 33, 1,100, 4,71; Simon Gustafsson - 11, 7, 0,636, 1,17; Paweł Zmarzlik - 14, 10, 0,714, 2,00; Zbigniew Suchecki - 4, 1, 0,250, 0,50.

kolejno: ilość odjechanych wyścigów, ilość zdobytych punktów z bonusami, średnia biegowa, średnia meczowa