Jak trwoga, to do... Włodka. Jest awans AZS AWF, jest i on

Ponownie z Białorusinem Władimirem Huziejewem w składzie, który właśnie podpisał z AZS AWF Gorzów dwuletnią umowę, zaczniemy sezon w elicie od starcia w Legnicy. Tam rok temu zostaliśmy zdegradowani.
Ponowna przygoda z pierwszą ligą naszego akademickiego klubu - tak jak poprzedni romans z najwyższą klasą rozgrywek - trwała jednak tylko jeden sezon. Znów zagramy w ekstraklasie i cały czas szukamy na nią jak najsilniejszego składu. Przedstawialiśmy już trzech nowych graczy AZS AWF. W weekend oficjalnie doszedł czwarty - stary znajomy. Jego powrót już od kilku tygodni nie był żadną tajemnicą. Białorusin Władimir Huziejew grał u nas od lutego do maja 2009 r. Strzelił wtedy 76 goli, ale mimo to nie zdołał uchronić gorzowskiej ekipy przed spadkiem. 30-letni szczypiornista, mający za sobą m.in. kilkadziesiąt występów w Lidze Mistrzów, w ostatnim sezonie, o klasę niżej, grać dla nas nie chciał. Po awansie znów jednak pojawił się na jednym z pierwszych miejsc na liście życzeń trenera Michała Kaniowskiego. Będzie prawdziwą ostoją, jeśli zaprezentuje formę z debiutanckich spotkań w Gorzowie, gdy czasami rzucał nawet 10 bramek i więcej. Pod koniec sezonu niestety najczęściej zawodził - rywale szybko rozszyfrowali jego sposób atakowania, a i pewnie w maksymalnej koncentracji nie pomagał szybko podpisany kontrakt z innym klubem w Europie. To jednak może być zupełnie inny, o wiele lepszy sezon dla Włodka w Polsce, bo reprezentant Białorusi będzie z nami od początku rozgrywek i zostanie nie na cztery miesiące, a na znacznie dłużej, bo kontrakt ma obowiązywać dwa lata.

To nie koniec naszych poszukiwań na Wschodzie. Wkrótce do AZS AWF powinien także dołączyć mniej znany rodak Huziejewa - Anton Labutska. Wiemy o nim tyle, że ma dwa metry wzrostu i potrafi mocno rzucić z drugiej linii. Nie znamy wciąż ostatecznej obsady gorzowskiej bramki - na razie opcje są dwie: polska lub sygnalizowana od dłuższego czasu holenderska.

Rozgrywki ekstraklasy ruszą 4 września. Od najbliższego sezonu będą miały nową nazwę - PGNiG Superliga Mężczyzn. To efekt nawiązania poważnej współpracy piłkarzy ręcznych ze sponsorem - Polskim Górnictwem Naftowym i Gazowym. PGNiG wspiera reprezentacje seniorskie oraz młodzieżowe pań i panów, a także właśnie stał się sponsorem tytularnym obu najważniejszych ligi w naszym kraju.

Poznaliśmy też szczegółowy terminarz elity. W pierwszej kolejce AZS AWF zagra z innym beniaminkiem - Miedzią w Legnicy. Tam w maju 2009 r. straciliśmy resztki nadziei na utrzymanie się w ekstraklasie (23:33). Teraz dostaliśmy od losu szansę na szybki rewanż. Miedź też ostatnio występowała w pierwszej lidze - przed rokiem rozgromiła gorzowian, ale później ostatecznie elitę straciła w barażach. Niedawno, również po dodatkowych grach, ją odzyskała. 11 września podejmiemy wicemistrza Polski i finalistę europejskich rozgrywek Challenge Cup - MMTS Kwidzyn, a 18 września zmierzymy się z Azotami w Puławach. - Uznalibyśmy terminarz za całkiem przyjemny, gdybyśmy w pierwszej rundzie zamienili się rolami - opowiadał menadżer gorzowskiej drużyny Tomasz Jagła. - To, co mamy zagrać na wyjeździe, mielibyśmy u siebie, a wyjazdy do pozostałych przeciwników. Pamiętajmy jednak, że nie gra terminarz, a zespół. Grunt, abyśmy byli jak najlepiej przygotowani. Wtedy nikt nie będzie taki straszny. Do 15 grudnia zagramy nie tylko 11. kolejek pierwszej rundy, ale również cztery pojedynki rewanżowe. Bardzo istotne gry z Legnicą, Mielcem, Piotrkowem, Puławami, czy Głogowem, a więc z przeciwnikami, którzy mogą także walczyć o utrzymanie. Po 15. meczach będziemy o wiele mądrzejsi. Wierzę, że również na przyzwoitym miejscu w tabeli - zakończył Jagła.