Mistrzostwa Polski w kajakarstwie: akademicy razy 22 - rekord trudny do pobicia

Łącznie gorzowianie przywieźli z seniorskich mistrzostw Polski w Poznaniu 26 medali. To piękny, absolutnie rekordowy wynik. W kraju staliśmy się dominatorami, teraz czas na podobne sukcesy w Europie i na świecie.
Aż 22 różne krążki - 7 złotych, 8 srebrnych i 7 brązowych - padły łupem reprezentantów AZS AWF Gorzów, a jedno srebro i trzy trzecie miejsca wywalczyli mężczyźni z gorzowskiej Admiry. - Kosztowało nas to ogromnie wiele wysiłku, bo pierwsze konkurencje były rozgrywane w strasznym upale, a choćby Roman Rynkiewicz aż siedem razy stawał na podium, ale na koniec mieliśmy okazję do chwil wielkiego szczęścia - opowiadał trener naszych akademików Marek Zachara. - Podobny wynik trudno będzie powtórzyć. Przed rokiem nasz dorobek był uboższy o 10 medali.

Wspomniany Rynkiewicz, wraz z innym zawodnikiem AZS AWF Łukaszem Woszczyńskim, pokazali wielką klasę w kanadyjkowych dwójkach. Nasi zwyciężali na 200, 500 i 1000 m. Jakub Cebula i Marcin Nickowski na najwyższym stopniu podium stawali w rywalizacji kajakowych dwójek i czwórek na 500 m (w drugim z finałów wraz z Mateuszem Bochenkiem i Rafałem Soińskim). Panie z naszego akademickiego klubu, pływające w kajakach, były najlepsze na 1 km. Karolina Naja i Paulina Wiewióra wygrały finał K-2, a w K-4 razem z nimi na złoto zapracowały również Daria Polakowska i Agnieszka Kowalczyk.

Mistrzostwa kończyły się rywalizacją w nowych konkurencjach - sztafetami na 200 m. To pomysł Międzynarodowej Federacji Kajakowej na uatrakcyjnienie zmagań. W sztafecie kanadyjkarzy jak szaleni walczyli zawodnicy z Poznania i Gorzowa - wygrali gospodarze o zaledwie trzy dziesiąte sekundy. Teraz nasi reprezentanci skupią się na jak najlepszych wynikach na arenie międzynarodowej. 2-4 lipca to termin mistrzostw Europy w Hiszpanii, a w sierpniu ponownie oblężona będzie poznańska Malta, ale tym razem wszyscy najlepsi ruszą po najbardziej prestiżowe, światowe medale. W perspektywie igrzyska olimpijskie Londyn 2012. Z udziałem Rynkiewicza, Woszczyńskiego, a może kogoś innego? Tego gorzowianom życzymy.