Prokurator u piłkarzy ręcznych z Gorzowa

Gorzowska prokuratura rejonowa wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości w klubie sportowym AZS AWF Gorzów. Chodzi o rozliczanie delegacji w grupach młodzieżowych w sekcji piłki ręcznej.
Prokuraturę w kwietniu zawiadomił zarząd AZS AWF. To klub wielosekcyjny na bazie sportowej uczelni. Oprócz piłkarzy ręcznych trenują tam m.in. wioślarze, kajakarze, lekkoatleci czy judocy.

Przez miesiąc prokuratorzy prowadzili czynności sprawdzające. Właśnie zdecydowali o wszczęciu śledztwa. - To oznacza, że podejrzenie zawiadamiających, którzy zostali już przesłuchani, jest uzasadnione. Będziemy teraz wszystko dokładnie sprawdzać - mówi Dariusz Domarecki, rzecznik gorzowskiej prokuratury.

- Przedmiotem postępowania są nieprawidłowości z rozliczaniem kosztów pobytów zawodników klubu AZS AWF na imprezach sportowych - informuje Domarecki.

Jak usłyszeliśmy w prokuraturze, sprawa nie dotyczy pierwszego zespołu piłkarzy ręcznych, który w maju b.r. wywalczył awans do ekstraklasy. - Chodzi tylko o grupy młodzieżowe tego klubu - podkreśla gorzowski prokurator.

Rzecznik prokuratury nie chce mówić o rodzajach nieprawidłowości. Podkreśla, że w sprawę może być zamieszanych wiele osób. - Dokumenty wystawiają nie tylko ci, którzy je przyjmują i przedkładają, ale również ci, którzy są pierwotnymi wystawcami. Taki łańcuszek jest skomplikowany i nie dotyczy nigdy jednej osoby - tłumaczy.

Prokuratura nie postawiła jeszcze zarzutów żadnemu z pracowników klubu. - Śledztwo jest prowadzone w sprawie. Mamy tylko przedmiot postępowania. Nie powiem, kto jest w kręgu zainteresowania prokuratorów - mówi "Gazecie" Domarecki. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w sprawę może być zamieszany m.in. trener-koordynator grup młodzieżowych Andrzej C.

Domarecki nie chce podać kwoty szkody, na jaką narażony został klub. - Byłoby to przedwczesne. Musimy dokładnie ustalić o jaki okres chodzi, ile było sfałszowanych dokumentów. Wtedy będziemy mogli w przybliżeniu podać kwotę. To wszystko może być dynamiczne, nie musi dotyczyć tylko dwóch ostatnich lat, o których jest mowa w zgłoszeniu - mówi rzecznik Domarecki. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że klub mógł na tym procederze stracić nawet ponad 100 tys. zł.

Klubowe rachunki sprawdzają też pracownicy wydziału Audytu Wewnętrznego, Kontroli i Analiz w gorzowskim magistracie. AZS AWF funkcjonuje głównie dzięki miejskiej dotacji.

- Wysłałem do klubu kontrolę i czekam na wyniki. Jeżeli w czasie analizy wyjdą jakieś nieprawidłowości, klub będzie musiał zwrócić część dotacji - mówi "Gazecie" prezydent Gorzowa Tadeusz Jędrzejczak.

Dyrektor klubu Marek Zachara: - Czy wiedziałem coś wcześniej o nieprawidłowościach? Nie bawię się w rachunki. O sprawie poinformowały zarząd nasze służby księgowe. I od razu zgłosiliśmy to w prokuraturze - mówi Zachara, który razem z kajakarzami przebywa na mistrzostwach Polski. Nie chciał rozmawiać o całym zamieszaniu przy zawodnikach.