Sport.pl

Ireneusz Klimczak pisze z Gdyni: Nasza droga do gwiazd

- Wydaje mi się, że cały czas śnię, mam za sobą wyjątkowy dzień w świecie pełnym koszykarskich największych sław - mówił uśmiechnięty od ucha do ucha uczestnik Meczu Gwiazd Euroligi Dariusz Maciejewski. Cząstkę tego wielkiego świata widzieliśmy już wcześniej w Gorzowie. Chcemy jednak zdecydowanie więcej!
Miało być święto i było. Do Gdyni przyjechały najlepsze koszykarki Euroligi, które utworzyły drużyny Europy oraz Reszty Świata. W ostatnich minutach zwycięstwo zapewniły sobie Europejki, a MVP meczu została wybrana Polka Agnieszka Bibrzycka - rzuciła sześć "trójek". - Fani nie mieli prawa narzekać, tyle gwiazd w jednym miejscu, sporo efektownych akcji, oba zespoły dały próbkę swoich umiejętności - powiedziała "Biba". - Do tego doszła piękna oprawa. Naprawdę przez ten czas ponownie spędzony nad naszym morzem wszystkie świetnie się bawiłyśmy, a indywidualne wyróżnienie u siebie to dodatkowa, fajna nagroda.

W pokazowym starciu nie było jakiejś walki na bardzo serio. Koszykarki z uśmiechem na twarzy starały się seriami trafiać z dystansu, popisać się niecodzienną asystą, wrzucić piłkę tyłem do kosza czy dobić ją z powietrza. W przerwie znana z polskiej ligi Candice Dupree oraz Angel McCoughtry (najlepszy i najefektowniejszy gracz Reszty Świata) próbowały dorównać mężczyznom - włożyć piłkę do kosza. Udało się to pierwszej z wymienionych, a że piłka była trochę mniejsza to nic, przymykamy oko. - Fantastyczny show, pierwszy raz miałam okazję brać udział w takim meczu i mam nadzieję, że nie ostatni - dzieliła się wrażeniami 24-latka McCoughtry, najlepsza młoda zawodniczka WNBA, robiąca ogromne postępy. - Wyjadę stąd super zadowolona i będę pracować, aby w kolejnych pojedynkach pokazać znów fanom coś specjalnego.

Gorzowianin Dariusz Maciejewski spędził z gwiazdami Reszty Świata praktycznie cały wtorek. I był zwyczajnie zachwycony. Takiego naszego trenera jeszcze nie widzieliście - uśmiechnięty, wszystkiego ciekawy, bijący z uznaniem brawo po każdej udanej akcji. Nawet z powodzeniem starał się zakręcić piłkę na palcu, aby udowodnić, że tym wyjątkowym meczu nie bierze udziału na kredyt, czym zyskał uznanie swoich zawodniczek. Z tych niecodziennych kontaktów starał się wyciągnąć ile się da.

Już wie, że Pokey Chatman uwielbia podobną koszykówkę co on, czyli błyskawiczne przejście do ataku. - Na przedmeczowej odprawie amerykańska trenerka życzyła zawodniczkom, aby świetnie się bawiły, ale właśnie korzystały z tych zasad w ofensywie, bardzo podobnych do gorzowskich, które najbardziej podobają się kibicom - opowiadał Maciejewski.

Musiał też zapytać Amerykankę o Dianę Taurasi, z którą Chatman współpracuje w Moskwie. Dlaczego to właśnie jej płaci się największe pieniądze? Okazuje się, że legendy krążące o jej umiejętnościach nie są przesadzone. To jest obecnie jeden z najlepszych graczy na świecie, a do tego potrafi zarazić zespół swoją charyzmą. Z nią na boisku można przetrwać największy kryzys. Pokazały to choćby ostatnie mecze play-off Euroligi. - Przekonałem się, że każda z koszykarek z tego samego szczytu ma w sobie to coś, świadomość swoich umiejętności, ale do tego bardzo wysoka klasa nie tylko na boisku. Z zaskoczenia dostałem nagrodę od sportowego życia i myślę, że wykorzystałem ją na tyle, na ile umiałem, a owoce tego zbierze cała gorzowska koszykówka - mówił trener KSSSE AZS PWSZ.

Polecamy: Zobacz nasze zdjęcia z Gdyni



Część tego wielkiego świata w tym sezonie była już w Gorzowie. Przecież gościliśmy McCoughtry z Koszycami czy Lindsay Whalen z Pragą. Z niektórymi nawet udało nam się wygrać. Gdy na chwilę stajesz się częścią takiego koszykarskiego święta jak te wtorkowe w Gdyni to zaczynasz jeszcze bardziej doceniać ile znaczy dla naszego klubu gra w Eurolidze. Ta przygoda dopiero dla gorzowianek zaczęła się i trzeba przypilnować, aby zbyt wcześnie się nie skończyła. Mecz Gwiazd, wyróżnienie dla trenera Maciejewskiego, to jest coś wyjątkowego, zdarza się raz w roku. Taki pojedynek wyznacza jednak cele na najbliższe miesiące, lata. Jeśli nasz zespół ma się rozwijać to w końcu musi być nas stać na zatrudnienie kogoś z tych najdroższych, największych. Choć jedną z gwiazd, na początku choćby od stycznia. Najlepiej z tych młodszych, uwielbiających walkę. Inna sprawa, że osoby z najwyższej półki naprawdę mają znak jakości i nigdy nie schodzą poniżej poziomu przyzwoitości. Udaje się to w Słowacji, Czechach, czy na Węgrzech. Prawdziwe asy biegają po boisku w barwach Gdyni i Krakowa. To wymóg tego najwyższego poziomu, aby również zagrały dla nas.

I po drugie, najważniejsze: hala. Gdynia uciekła reszcie ośrodków, gdzie z lepszym lub gorszym skutkiem buduje się wizerunek kobiecej koszykówki. Mecz Gwiazd w Gorzowie to na razie absolutna utopia. Z całym szacunkiem - na Chopina od biedy możemy przeżyć jeszcze jeden, czy drugi finał naszej ligi. Tam jednak zapraszać kibiców na wizytę Spartaka z Taurasi w składzie? Nasz szkoleniowiec po wtorkowych przeżyciach ma zamiar już w kółko, do znudzenia wszystkim powtarzać, że porządna baza w krótkim czasie przyciągnie do Gorzowa koszykarskie przeżycia jakich zwyczajnie w naszym mieście nie znamy. Pojedynki drużyny europejskiego formatu musi oglądać po kilka tysięcy widzów. Nam grozi, że z przyczyn obiektywnych nie doczekamy się ani jednego, ani drugiego. Stagnacja oznacza niestety krok w tył.

Niżej podpisany przyznaje się bez bicia, że ściskał kciuki za Resztę Świata. Nie tylko ze względu na gorzowski akcent, ale także na gwiazdy, które nieczęsto można zobaczyć w akcji na żywo. I choć poważnej walki nie było to koszykówka prosto z marzeń zdecydowanie wygrała. Dzięki oprawie, występom znakomitej grupy tanecznej, strojom specjalne uszytym dla obu zespołów (możliwe, że w podobnych zagra w przyszłości nasz KSSSE AZS PWSZ!) i wreszcie boiskowym zagraniom świadczącym o wysokiej klasie uczestniczek tego wydarzenia. Chcemy jeszcze! Więcej! Także w Gorzowie! Każdemu wolno pomarzyć

EUROPA - RESZTA ŚWIATA 93:89

KWARTY: 20:25, 27:21, 25:29, 21:14.

Europa: Bibrzycka 20 (6x3), Fernandez 9, Yilmaz 6, Gruda 6, Horakova 3 (1) oraz Ndongue 12, Macchi 10, Jekabsone-Zogota 7 (1), Vajda 7 (1), Torrens 6 (1), Moreno 4, Matovic 3 (1).

Reszta Świata: Dupree 11 (1x3), Taylor 8, Young 6, Taurasi 5 (1), Burse 0 oraz Brunson 15, McCoughtry 13, Joens 10 (2), McWilliams 8, Milton-Jones 6, Phillips 5 (1), Whalen 2.