Cztery mecze KSSSE AZS PWSZ w osiem dni czyli walka w lidze i o puchar

Dwa starcia z wielkopolskimi drużynami i zwycięstwa KSSSE AZS PWSZ w lidze nr 21 i 22, a potem wyprawa po Puchar Polski - taki ambitny plan gorzowski zespół chce zrealizować w najbliższych dniach.
Najpierw sobota, godz. 18. W swojej hali KSSSE AZS PWSZ zagra z Ineą AZS Poznań. Rywalki mają sześć zwycięstw, ostatnio dopisały do swojego dorobku ważne punkty, dzięki którym już nie muszą bardzo drżeć o utrzymanie w ekstraklasie, choć świętego spokoju w poznańskiej ekipie absolutnie być nie może. Czołowa ósemka? Tylko wtedy jeśli Inea np. sensacyjnie wygra w Gorzowie. Takiego scenariusza w naszym obozie nikt jednak nie przewiduje. Liderki elity są ostatnio w naprawdę wysokiej dyspozycji i do tego palą się do gry, bo przecież ostatnio wiele im wychodzi, a walczą tylko raz w tygodniu. W porównaniu z pierwszą rundą do przeciwniczek doszły dwa ważne ogniwa - Chinyere Ukoh (przeszła z Brzegu) i była reprezentantka Polski Elżbieta Mowlik (wróciła po wyleczeniu kontuzji). Obie na pewno dodadzą najbliższej konfrontacji kolorytu oraz atrakcyjności, ale mimo wszystko faworyta widzimy tylko jednego. - Cieszę się, że w najbliższych dniach porządnie przyspieszymy, bo drużynie potrzeba częstszego, mocnego grania - przyznał trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Inea ma w składzie sporo ciekawych nazwisk, przed jedynym niepokonanym zespołem w lidze na pewno się nie położy, dlatego kibice nie powinni być zawiedzeni. Oczywiście naszym celem jest maksymalne śrubowanie serii zwycięstw, w obronie czołowej lokaty przed play-off.

W środę, w kolejnym meczu ekstraklasy, gorzowianki zmierzą się z Tęczą w Lesznie i prosto stamtąd ruszą do Gdyni, gdzie w piątek, w pierwszym spotkaniu Final Four Pucharu Polski zagrają z CCC Polkowice. Przed nami same ekscytujące dni z naszymi koszykarkami w rolach głównych, oby wyłącznie zwycięskie.