W niedzielę mecz koszykarek. To Rybnik był najbliżej

Gdyby nie szalona akcja Ludy Sapowej na koniec pierwszego meczu z Rybnikiem to już dawno nie chwalilibyśmy się najdłuższą serią zwycięstw w historii KSSSE AZS PWSZ. Dlatego o niedzielnym rewanżu myślmy jak o pojedynku ?na szczycie?.
Utex ROW był cztery sekundy od sprawienia sensacji w Gorzowie w listopadzie ubiegłego roku. Niektórzy w Rybniku jeszcze do dziś rozpamiętują jak to się stało, że Rosjanka Ludmiła Sapowa tak swobodnie wbiegła pod kosz gości i zapewniła KSSSE AZS PWSZ zwycięstwo 70:69. Nikt wcześniej, ani później w obecnych rozgrywkach tak nie zestresował naszych akademiczek. - Wtedy się nie udało, choć tamten mecz powinien być nasz - mówił trener ROW Mirosław Orczyk. - Teraz też nie jesteśmy faworytami, ale może bardziej nam się poszczęści?

Doświadczona rozgrywająca, utalentowana rzutowo "dwójka" i dalej trzy lubiące bić się na całego Amerykanki - trzon Rybnika jest naprawdę bardzo solidny. Dlaczego więc ROW zajmuje dopiero ósme miejsce? Brakuje tej drużynie stabilności. Potrafi zagrać dwie świetne kwarty, aby w kolejnych zupełnie spasować. - Ostatnio wygraliśmy jednak ważny mecz z MUKS w Poznaniu, który przecież kilka dni wcześniej niespodziewanie ograł u siebie gdyński Lotos - opowiadał trener Orczyk. - Ten sukces, bardzo przybliżający nas do czołowej ósemki, dał zespołowi spokój i więcej pewności siebie. Dlatego z niecierpliwością czekamy na niedzielę, aby czegoś nauczyć się od euroligowca, a jak będzie okazja to powalczyć o niespodziankę. Do Gorzowa mamy ogromny szacunek. Z Anosike to zdecydowanie mocniejsza ekipa niż w pierwszej rundzie. Do tego bardzo stabilna finansowa. Dla mnie główny kandydat do czołowego miejsca w kraju w tym roku - dodał szkoleniowiec ROW.

Na mecz w Pawłowicach - tam w tym sezonie rybniczanki rozgrywają ligowe spotkania jako gospodynie - nasze akademiczki ruszają w sobotę po porannym treningu. Do zajęć wróciła już ostatnio kontuzjowana Agata Chaliburda, ale na swój powrót na ekstraklasowe boiska jeszcze chwilę poczeka, pewnie do następnej kolejki. Tym razem znów ją zastąpi juniorka starsza Claudia Trębicka. Oprócz 20. z rzędu zwycięstwa gorzowianki chcą pokazać się z jak najlepszej strony z jeszcze jednego, ważnego powodu - tabela układa się tak, że to prawdopodobnie właśnie ROW będzie naszym przeciwnikiem w ćwierćfinale play-off. Byłoby świetnie gdyby choć w części udało się naszym koszykarkom powtórzyć znakomitą skuteczność z ostatniego pojedynku z Artego Bydgoszcz, wygranego 117:60. - Każdy mecz jest inny i raczej nastawiajmy się na bardzo ciężką przeprawę - przyznał gorzowski szkoleniowiec Dariusz Maciejewski. - Po tej kolejce chcemy jednak wrócić na pierwsze miejsce w tabeli i już go nikomu nie oddać. Droga do tego celu wiedzie przez sukces w hali rybniczanek, gdzie żadna z ekip z czołówki jeszcze punktów nie zostawiła.