Zima trzyma, a w Stali już pierwsza kontuzja

Nie da się na torze to można w górach - David Ruud połamał się na nartach. Jak poważny to jest uraz i czy w Gorzowie będą szukać zastępstwa dla Szweda jeszcze nie wiadomo.
Stalowcy, ostatnio skupieni głównie na dopinaniu logistyki marcowego wyjazdu do Gorican w Chorwacji, zamiast grzać motocykle, nieoczekiwanie być może będą zmuszeni na gwałt zająć się łataniem dziury w składzie. Szwed David Ruud szusował po górskim stoku tak nieszczęśliwie, że uszkodził bark. Jeszcze nie wiadomo jak poważna jest to kontuzja - w leczeniu mają pomóc również gorzowscy lekarze, gdy żużlowiec pojawi się w naszym mieście. Ruud po wypadku różnym sposobami unikał podróży do Polski (zdarzenie w górach miało miejsce w ostatnich dniach stycznia). W końcu jednak ma nas odwiedzić. - Wtedy będziemy o wiele mądrzejsi - stwierdził trener Stali Czesław Czernicki. - Z tego co jednak już udało nam się ustalić, może to być poważniejsza sprawa, przerwa dłuższa i uzupełnienie składu potrzebne.

Jest problem, bo zatrudniliśmy tylko pięciu seniorów. Czy ewentualnym zastępcą Ruuda mógłby być utalentowany Przemysław Pawlicki z Unii Leszno? 19-letni zawodnik - przez dwa poprzednie sezony współpracował z trenerem Czernickim - ze swoim dotychczasowym pracodawcą nie dogadał się w kwestiach finansowych i ostatecznie - czym zaskoczył wszystkich - wystąpił do Speedway Ekstraligi o unieważnienie kontraktu. Prezes Stali Władysław Komarnicki oświadczył, że nie prowadzi z leszczyńskim juniorem żadnych rozmów, ale gdy ten nie uzyska porozumienia z Unią lub będzie wolnym zawodnikiem to sytuacja może się zmienić, bo to przecież bardzo zdolny młodzik. Zatem za kilka dni przekonamy się, czy Pawlicki zasili Stal Gorzów, czy jednak plotka krążąca wśród kibiców pozostanie tylko plotką.