Sport.pl

W tym roku sezon żużlowy zacznie się na południu

Zima "stulecia" nie odpuszcza. Co z sezonem żużlowym? - zastanawiają się fani czarnego sportu. - W tym roku ścigania nie będzie, sezon zostanie odwołany - takie żarty krążą wśród kibiców.
Pewnie za kilka tygodni w tej kwestii już nikomu nie będzie do śmiechu, a już na pewno nie żużlowcom, którzy zwykle na początku marca szykują się do pierwszych jazd na torze. Długoterminowe prognozy pogody nie przewidują jednak w Polsce ocieplenia, według nich jeszcze w pierwszej dekadzie marca będzie padał śnieg, a temperatury nie osiągną jednostek dodatnich. Co w tej sytuacji zrobią żużlowcy? Wielu z nich ma już sprawdzony tok przygotowań w lutym i w marcu - najpierw testy sprzętu na torach w południowej Europie, a później dopiero treningi w Polsce. Możemy być pewni, że w tym roku oblężenie włoskich czy bałkańskich ośrodków żużlowych będzie wyjątkowo duże. Ponoć wszystkie ekstraligowe kluby szykują się do wysłania swoich zawodników w cieplejsze kraje. Nie chcą czekać do momentu, aż lód i śnieg zniknie z polskich stadionów. W tym roku najbardziej "modny" ma być kameralny obiekt w chorwackim Gorican. Niemal każdy żużlowiec pytany o treningi na południu Europy mówi o planach wyjazdu do Chorwacji. Tam mają trenować m.in. zawodnicy Caelum Stali Gorzów i Falubazu Zielona Góra. - Mamy zarezerwowany tor od 8 marca - mówi dyrektor zielonogórskiego klubu Kamil Kawicki. - Wszystko wskazuje na to, że nasi zawodnicy pojadą do Chorwacji, bo pogoda w Polsce raczej się nie zmieni. I będą trenować w Gorican nie z powodu modernizacji naszego stadionu, a właśnie przez warunki atmosferyczne, jakie mamy za oknami.

Jak długo zielonogórscy żużlowcy będą trenować w Chorwacji? - Najpewniej kilka dni. To zależy od tego, ile będą potrzebowali jednostek treningowych - odpowiada Kamil Kawicki. - Oczywiście również nasi zawodnicy zagraniczni mogą skorzystać z czasu, który zarezerwowaliśmy. Czy będą chcieli przyjechać? To już ich indywidualna sprawa. Na pewno nie będzie Grega Hancocka, który zapowiedział dotarcie do nas w okolicach 20 marca.

Inni obcokrajowcy Falubazu - Duńczyk Niels Iversen i Szwed Fredrik Lindgren - raczej nie skorzystają z oferty zielonogórskiego klubu, bo do Gorican wybierają się wcześniej. - Mam w planach pojechać do Chorwacji na treningi - powiedział "Freddie" dla SportowychFaktów. - W Anglii natomiast mamy nasz Press&Practice Day [pierwsze treningi połączone z prezentacją drużyny - red.] w Wolverhampton 9 marca. Wraz z mechanikami, całym zespołem przygotowujemy się logistycznie na kolejny sezon. Wszystko idzie zgodnie z planem i oczywiście przygotowania idą pełną parą.

Mniej więcej na tydzień przed zgrupowaniem zielonogórzan do Gorican uda się Niels Iversen. Będzie tam trenował u boku m.in. nowego asa gorzowskiej drużyny Nicki Pedersena. - Mamy obóz z drużyną Danii od 3 marca i mam nadzieję, że pogoda nam dopisze. Ewentualnie jest możliwe też trenowanie w Anglii - mówił Niels Iversen dla SportowychFaktów. - Mój zespół ciężko pracuje nad sprzętem i zaczyna to nabierać kształtów, więc będziemy gotowi od początku. Jeśli chodzi o ćwiczenia, miałem swojego trenera, biegam i ćwiczę codziennie. Od zakończenia sezonu ciężko pracowałem zarówno nad moją mentalnością, kondycją fizyczną, jak i sprzętem. Myślę, że jestem bardzo dobrze przygotowany.

Sposób na zimę dla stalowców wymyślił trener Czesław Czernicki, wykorzystując bardzo dobre układy ze Zvonimirem Paliciem, właścicielem stadionu w chorwackim Gorican. W poprzednich sezonach prowadził w Unii Leszno jego syna - Juricę. Teraz ok. 10 marca na dwa dni chce wynająć tor w Chorwacji dla gorzowian. - Liczymy wszystkie koszty takiego wyjazdu i zapinamy całą logistykę na taką ewentualność - powiedział wiceprezes Stali Maciej Zmora. - Nie jesteśmy odosobnieni, bo wygląda na to, że w ciepłych krajach marzec spędzi cała ekstraliga. Inaczej nie będzie szans na przygotowanie się do rozgrywek.

Solidni żużlowcy o kondycję dbali całą zimę, sprzęt przetestują i pierwszy głód jazdy zaspokoją na południu Europy. Co dalej? Mniej więcej za miesiąc zaplanowane są pierwsze mecze sparingowe na polskich torach. Trudno sobie dziś wyobrazić, by mogły one dojść do skutku. To raczej niemożliwe. A czy możliwy będzie start ekstraligi 5 kwietnia? Wszystko w rękach zimy.