Gorzowskie koszykarki za chwilę będą pierwsze

18 zwycięstw KSSSE AZS PWSZ z rzędu, a od soboty pewnie 19 to oczywiście najokazalsza seria ligowych sukcesów w historii klubu. Gorzowianki są jednak o krok od zdobyczy znacznie cenniejszej - wygrania fazy zasadniczej.
Nasze akademiczki bez porażki, dalej Lotos Gdynia - trzy przegrane, CCC Polkowice i Wisła Kraków - po pięć porażek oraz Energa Toruń - sześć przegranych. Rachunek jest prosty: gorzowianki, aby zupełnie nie oglądać się na rywalki, muszą wygrać cztery z sześciu pozostałych meczów, aby zapewnić sobie rozstawienie do fazy play-off z pierwszego miejsca. Wtedy nie będzie miało znaczenia jak spisze się na finiszu rozgrywek Lotos i ostatni nasz mecz w sezonie zasadniczym w Gdyni może być już tylko pojedynkiem o prestiż, a nie pozycję w tabeli. Wiele wyjaśni się już w ten weekend - Lotos podejmuje u siebie Wisłę i kto wie, czy przewaga gorzowianek nad pozostałymi ekipami jeszcze nie wzrośnie.

Co zyskuje pierwszy? Oczywiście nie dostaje z urzędu mistrzostwa Polski, nawet do meczów o złoto wciąż daleka droga. Jest jednak duża szansa, że w półfinale play-off - kłopotów w ćwierćfinale nie zakładamy - trafi na rywala z Polkowic lub Torunia, a w Gorzowie nie ukrywają, że Wisłę, czy Lotos chcieliby mieć za przeciwnika dopiero w decydujących pojedynkach sezonu. No i jesteśmy o krok od zamknięcia w garści atutu własnej hali, gdzie jesteśmy niepokonani od 24 kwietnia ubiegłego roku (wtedy pierwszy raz w historii nasze akademiczki wygrały mecz w wielkim finale). W domu potrafimy wyjść nawet z największych kłopotów. I bez większej pomyłki można przewidzieć, że za chwilę znów przy ul. Chopina będą się działy historyczne rzeczy.

Beniaminek nie zaszkodzi?

W sobotę o godz. 18, w hali PWSZ przy ul. Chopina, gorzowskie koszykarki podejmą beniaminka ekstraklasy - Artego Bydgoszcz. Rywalki, choć to ich debiutancki sezon, wcale nie są w elicie takie ostatnie. Do tej pory wygrały pięć spotkań i z powodzeniem do końca powinny bić się o utrzymanie. U siebie z KSSSE AZS PWSZ przegrały 60:104. To podobnej koszykarskiej masakry dojdzie w najbliższej kolejce? Po ostatniej wielkiej wpadce Lotosu w wyjazdowym starciu z MUKS Poznań lepiej do końca dmuchać na zimne, bo wszystkie drużyny z dołu tabeli wykorzystają każdą szansę, aby sprawić sensację i zagwarantować sobie dalszy ligowy byt. Artego ma kilka ciekawych zawodniczek, choć ostatnio stracił swoją liderkę - Melanie Thomas nagle bardzo zatęskniła za rodziną, z dnia na dzień rozwiązała kontrakt i wróciła do USA. W jej miejsce bydgoszczanie natychmiast zatrudnili Ryan Coleman, która jeszcze pod koniec stycznia grała w barwach CCC Polkowice, do Artego przeszła też ostatnio z Torunia Aleksandra Chomać. Uwagę trzeba też zwrócić na silną skrzydłową - Amerykankę Lori Crisman, która zdobywa w ekstraklasie średnio 15 pkt i do tego dodaje 11 zbiórek (najlepsza zbierająca w elicie).

TAK ZAGRAJĄ:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów (18 meczów, 18 zwycięstw): Artego Bydgoszcz (dom), ROW Rybnik (wyjazd), Inea AZS Poznań (dom), Tęcza Leszno (wyjazd), Wisła Can Pack Kraków (dom), Lotos Gdynia (wyjazd);

Lotos Gdynia (20 meczów, 17 zwycięstw): Wisła (dom), ŁKS Łódź (dom), Energa Toruń (dom), KSSSE AZS PWSZ (dom).