Sport.pl

Piłka ręczna: Jaki finisz sezonu sami sobie zgotujemy

AZS AWF Gorzów podejmuje w sobotę Sokół Kościerzyna - gra lider pierwszej ligi z wiceliderem. Kto po tym starciu znacznie sobie skróci drogę do ekstraklasy?
Ekipa z Kościerzyny była pierwszą, która w tym sezonie zabrała gorzowianom punkt. W hali Sokoła - rywala od zawsze sprawiającego nam spore kłopoty - mieliśmy wyjątkowe problemy do przerwy, przegrywaliśmy 9:14, aby ostatecznie zremisować 22:22. Dobra wiadomość dla gorzowian: ten rywal poza swoim boiskiem traci wiele atutów. Kościerzyna nie ma też właściwie żadnej ławki rezerwowych - regularnie walczy w dziewiątkę, maksymalnie w dziesiątkę. Wśród tych, którzy muszą grać przez całe 60 min są jednak groźne strzelby - Macieja Reichela, Adama Lisiewicza oraz Marcina Janasa znajdujemy w pierwszej dwudziestce najlepszych strzelców pierwszej ligi (a tylko jednego naszego gracza).

Stawka meczu jest naprawdę wysoka. Gorzowianie mogą zwiększyć swoją przewagę do 5 pkt, albo mieć rywali (wciąż liczy się też Jurand Ciechanów) tuż za plecami. Ostatnio w Warszawie spisali się bardzo przeciętnie (trzeci w sezonie remis), w domu nie zwykli jednak tracić cokolwiek. I tym razem do zachowania miana niepokonanego trzeba szczególnie się przyłożyć, bo przeciwnicy zwietrzyli swoją szansę. To dobra okazja, aby natychmiast elitarne marzenia wybić im z głowy. Tą ligę może wygrać tylko Gorzów! W sobotnim spotkaniu nie wystąpi Paweł Kaniowski, który odpokutuje za czerwoną kartkę otrzymaną w ostatniej kolejce.

Mecz AZS AWF z Sokołem Kościerzyna rozpocznie się w hali ZSO nr 15 przy ul. Szarych Szeregów w sobotę o godz. 16.