Sport.pl

Od Bola medal, dla Bola turniej

Okazuje się jako ostatni kontrakt ze Stalą Gorzów podpisał Piotr ?Bolo? Paluch! Niestety nie zobaczymy go w meczu ligowym, bo zawodnik skończył karierę. Parę ważnych kółek po naszym torze w tym roku jednak wykona.
W Gorzowie zdał licencję, przejeździł dla Stali aż 21 lat. Przez ostatniej dwa sezony swojej kariery reprezentował barwy Startu Gniezno. Tej zimy, mimo ofert m.in. z Piły powiedział dość. Od tego momentu mówimy do Piotra Palucha, ulubieńca kibiców, wyłącznie: panie trenerze.

Będzie miał turniej

Skąd więc ten sensacyjny kontrakt ze Stalą? "Bolo" Paluch musiał taką umowę podpisać, aby w sezonie 2010 jeszcze raz pojawić się na gorzowskim torze, w turnieju pożegnalnym. - To świetnie, że będę mógł ostatni raz, w żużlowej walce, zaprezentować się przed fanami - przyznał Paluch. - Podziękować im za te wspólnie spędzone lata. Właściwie nigdy nie przyszło mi do głowy, aby ich opuścić. Strasznie się wzruszyłem, gdy podczas jednego z meczów na trybunach pojawiły się sławy ze Stali i wśród nich również moja podobizna. W pierwszym momencie pomyślałem sobie, co ja tam robię. Wielkich sukcesów przecież nie odniosłem. Przywiązanie do jednych barw popłaca. To dobra rada i kierunek dla naszej młodzieży, która mam nadzieję wkrótce szeroko zaatakuje gorzowski skład.

Formuła i data imprezy dla Palucha jeszcze nie są znane. Jest pomysł, aby tegoroczny Memoriał Edwarda Jancarza był jednocześnie turniejem pożegnalnym "Bola". Bardziej jednak prawdopodobne, że obędą się osobne zawody, na które Piotr, obecnie trener najmłodszych żużlowców Stali, zaprosi swoich przyjaciół z toru.

Warszawscy, a nie nasi

Oprócz Palucha w ostatniej chwili kontrakty ze Stalą Gorzów podpisali byli żużlowcy PSŻ Poznań - Zbigniew Suchecki oraz Adam Kajoch. Im nasz klub poszedł na rękę, aby nie musieli odbywać karencji i w najbliższym czasie mogli sobie poszukać innych drużyn. - Zawodnicy na tzw. kontraktach warszawskich, czyli bez zobowiązań, nie trenują z nami - usłyszeliśmy od wiceprezesa Stali Ireneusza Macieja Zmory. - Jeśli w marcu będą chcieli poćwiczyć na naszym torze to pewnie się dogadamy i nie mamy zamiaru robić problemów - dodał trener Czesław Czernicki. - Nie są jednak absolutnie brani pod uwagę do gorzowskiego składu na najbliższy sezon.

Najdroższy motor i medal

Zanim aura się poprawi i pozwoli korzystać ze stadionu im. Edwarda Jancarza, żużlowcy zapraszają w najbliższą sobotę na tradycyjny, czwarty Bal Charytatywny, z którego dochód znów zasili konto gorzowskiego hospicjum. W ubiegłym roku na imprezie w auli Zamiejscowego Wydziału Kultury Fizycznej zebrano oszałamiającą sumę ponad 200 tys. zł. Za 100 tys. zł uczestnicy balu kupili najdroższy motocykl żużlowy świata. Ciekawe za ile pójdzie teraz, bo oczywiście znów wrócił do organizatorów balu. Piotr Paluch oddał na licytację ligowy srebrny medal z 1997 r. - to był ostatni tak wielki sukces stalowców. Będą także m.in. do kupienia kask Rune Holty i częstochowski kevlar Tomasza Gapińskiego. Prezes Władysław Komarnicki, wręczając czek przedstawicielowi hospicjum prorokował, że tak szalony bal żużlowy już się nie zdarzy. A może jednak? Cel na pewno jest szczytny.