Kangur w Stali jest, ale po co?

Czy Stali, która miała wreszcie postawić na wychowanków, potrzebny kolejny junior z obcym paszportem? - Nic nas nie kosztuje, a może to kolejny mistrz świata - usłyszeliśmy w gorzowskim klubie.
Sam Masters w maju skończy 19 lat. Do tej pory swoimi umiejętnościami popisywał się wyłącznie w Australii. Do europejskich klubów polecił go jego rodak Chris Holder - jedna z największych nadziei światowego żużla. Polecił go, bo ostatnio kilka razy z nim przegrał. W niższej lidze angielskiej o Mastersa biło się pięć klubów (zawodnik, po naradzie z rodziną, wybrał Somerset), w ekstraklasie na Wyspach znalazł zatrudnienie u Pszczół z Coventry, a w Szwecji w Lejonen. Tuż przed zamknięciem okna transferowego trzyletni kontrakt z młodym Australijczykiem podpisała też Stal Gorzów, o czym informowaliśmy we wczorajszej "Gazecie". - Praktycznie nic nas ten zawodnik nie kosztuje, nie ma żadnych wymaganiach, po prostu chciałby się pokazać w Europie, a już wie, że najlepsi na świecie startują regularnie w Polsce - wyjaśnił wiceprezes klubu Ireneusz Maciej Zmora. - Będzie jakąś alternatywą w przypadku problemów z seniorami, choć oczywiście najlepszy i pożądany scenariusz na 2010 r. jest taki, aby cała nasza dorosła piątka nie miała w czasie ligi żadnych kłopotów i wymuszonych przerw.

W Gorzowie od dawna tęsknimy za wychowankami w składzie. Wielu kibiców uważa, że bez nich żużel w Stali już nie jest taki sam jak kiedyś, a "armia zaciężna" wygra jeden, czy drugi mecz, ale nigdy nie dojedzie do najcenniejszych trofeów. Od najbliższego sezonu miało się to zmienić. Parę juniorów mieli regularnie tworzyć Łukasz Cyran i Paweł Zmarzlik. Czy tak jednak faktycznie będzie? Przecież najpierw kontrakt podpisał Simon Gustafsson, a teraz Masters. - Nic się w naszych planach nie zmieniło, wychowankowie solidnie trenują pod okiem trenera Czesława Czernickiego i w żadnym wypadku nikt ich nie pomija - powiedział Zmora. - A obecność Mastersa na pewno nam nie zaszkodzi. Będziemy go cały czas bacznie obserwować, śledzić jego wyniki, zobaczymy go na torze. A jeśli to kolejny talent na miarę mistrza świata juniorów Darcy Warda, czy uczestnika cyklu Grand Prix Taia Woffindena? Przecież niedawno jeszcze nikt o tych żużlowcach nie słyszał.

Swój pogląd na całą sprawę mają gorzowscy młodzieżowcy. Zdecydowali, że są na tyle silni, aby nie oglądać się na nikogo. - To niech oni nas się boją - stwierdził Cyran, w rozmowie na oficjalnej stronie internetowej Stali. - Realizujemy swój jasny plan na nadchodzący sezon. Mamy zamiar z Pawłem nikogo na miejsca młodzieżowe nie wpuszczać. Mają jechać najlepsi i jestem pewien, że to będą Polacy, gorzowianie. Kibice ciągle dają nam dowody na to, że do składu muszą wrócić wychowankowie. Dlatego ciężko pracujemy, aby ich nie zawieść.