Siatkówka: Rywal tak zagrał, że nawet 0:3 nie smuci

W sobotę gorzowianie stracili już praktycznie szansę na pierwszą czwórkę pierwszej ligi. Przegrali z Jokerem 0:3. Ale halę w Pile opuszczali... z podniesionymi głowami. - Nie zagraliśmy źle. Po prostu rywal nie dał się ugryźć - mówił trener Sławomir Gerymski.
Przed dwoma tygodniami gorzowscy siatkarze na wyjeździe w Kielcach przegrali 0:3. W sobotę w Pile wynik "osiągnęli" identyczny, ale wszystkie pozostałe aspekty porażki były inne. W Kielcach rywale po prostu GTPS zmiażdżyli, nie dali nadziei na nic, nie mieli gorzowianie szansy żadnej na nawiązanie walki. W przypadku sobotniego spotkania wyniku 0:3 nie da się tak jednoznacznie przełożyć na boiskowy koszmar. - Nie zagraliśmy słabego meczu. Nawiązaliśmy z faworyzowanymi gospodarzami naprawdę wyrównaną walkę. Nawet w pierwszym secie, który przegraliśmy wysoko - przyznaje kierownik gorzowskiej drużyny Dominik Chlebicki.

W inauguracyjnej partii do stanu 14:14 mieliśmy walkę punkt za punkt, a raczej błąd za błąd (masa autowych ataków i zagrywek). I niestety wtedy gorzowianie zdecydowali się na kumulację błędów. Bartosz Mischke zaserwował w aut, w kolejnej akcji Marcin Olichwer zaatakował poza boisko. A po chwili na zagrywce rozhulał się były siatkarz GTPS Mateusz Jasiński (dwa razy zaserwował asa). Gorzowianie przegrywali już 14:19 i było po secie.

W dwóch kolejnych odsłonach nasi siatkarze trzymali się mocno praktycznie do końca. - To były dwa bliźniaczo podobne sety, dwa niestety podobnie przegrane. Zabrakło nam konsekwencji w ataku - wzdychał kierownik Chlebicki. W drugiej partii po ataku Adriana Szlubowskiego był jeszcze remis 23:23. Ale później nasi popełnili błąd, a w ostatniej akcji Mischke zatrzymał się na mocnym w sobotę bloku rywali (pilanie w całym spotkaniu blokowali gorzowian 11 razy, nasi potrafili postawić ścianę z rąk ledwie cztery razy). W trzecim secie również musieliśmy obejść się smakiem. Mieliśmy w górze piłkę na 23:23, ale Olichwer mocno przestrzelił swój atak w kontrze. Zrobiło się 22:24 i wkrótce po tym Joker zwieńczył dzieło.

- Nie mogliśmy przełamać przyjęcia rywali. Ani mocną zagrywką, ani kierunkową. Mateusz Jasiński z Grzegorzem Wójtowiczem doskonale przyjmowali, trzymali całą grę Jokera. Ten świetny odbiór przełożył się na atak, bo pilanie często uderzali na pojedynczym bloku - wymienia Chlebicki.

JOKER RODŁO PIŁA - RAJBUD GTPS GORZÓW 3:0

SETY: 25:17, 25:23, 25:23.

Joker: Polański, Jurkoić, Wójtowicz, Gaca, Chwastyniak, Jasiński, Sufa (libero) oraz P. Lach, Zbierski.

GTPS: Hunek, Woroniecki, Grzesiowski, Stępień, Olichwer, Mischke, Ratajczak (libero) oraz Szlubowski, Wroński, Kupisz, Mach.

WYNIKI Z 17. KOLEJKI:

Joker Piła - Rajbud GTPS Gorzów 3:0, Fart Kielce - Ślepsk Suwałki 3:2, Orzeł Międzyrzecz - Energetyk Jaworzno 2:3, SMS PZPS Spała - Pronar Parkiet Hajnówka 3:1, Trefl Gdańsk - AZS PWSZ Nysa 3:1, BBTS Bielsko-Biała - Avia Świdnik 2:3. Pauzował zespół Morza Bałtyku Szczecin.



I LIGA SIATKARZY

1. Fart Kielce163640:19
2. Trefl Gdańsk153642:20
3. Avia Świdnik163439:20
4. Joker Piła163037:26
5. Orzeł Międzyrzecz162634:33
6. Rajbud GTPS Gorzów162532:32
7. BBTS Bielsko-Biała152232:33
8. Energetyk Jaworzno161926:35
9. SMS PZPS Spała161827:38
10. Pronar Parkiet Hajnówka161724:36
11. Morze Bałtyk Szczecin151623:35
12. AZS PWSZ Nysa161526:39
13. Ślepsk Suwałki151220:36


Cztery czołowe zespoły zagrają w play-off o awans do PlusLigi, cztery kolejne utrzymają się w I lidze, a cztery ostatnie (nie licząc SMS) zagrają o utrzymanie w barażach.