Pożegnanie z Euroligą ma być z klasą

Chcemy skończyć, tak jak połowa naszej grupy - z czterema zwycięstwami na koncie, odpaść tylko gorszą różnicą koszy. Dlatego KSSSE AZS PWSZ mocno powalczy dziś z Dobrymi Aniołami z Koszyc.
To będzie gorzowskie pożegnanie z Euroligą - odpadamy z dalszej rywalizacji, bez względu na wynik środowego spotkania. Żadna to jednak porażka, bo każdy mecz w tych rozgrywkach był dla akademiczek i ich kibiców świętem. W końcu tutaj debiutowaliśmy. - Każdego dnia myślę i porządkuję sobie zebrane doświadczenia w naprawdę w zupełnie innym, koszykarskim świecie - opowiadał trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - O ekspresowych naukach świadczą nasze wygrane. W końcu w domu minimalnie przegraliśmy tylko z liderkami z Hiszpanii. Dużo do poprawienia mamy za to w halach rywalek. Tam nie wszystko nam wychodziło jak trzeba. Wrócimy do tego w następnym sezonie.

Czy KSSSE AZS PWSZ zakończy eliminacje z czterema zwycięstwami, jak na nowicjusza przyzwoitym dorobkiem? Odpadnie wyłącznie przez gorszy bilans koszy? Tego dowiemy się po dzisiejszym spotkaniu z Good Angels Koszyce - początek o godz. 17.30 (transmisja w TVP Sport). Na Słowacji rozegraliśmy najlepszy wyjazdowy pojedynek. Przegraliśmy tylko 65:70, zbierając wiele pochlebnych recenzji. Nadszedł czas udanego rewanżu. Sukcesu, który pomoże ulokować się gorzowiankom w europejskim rankingu tuż za czołową szesnastką, grającą w Eurolidze dalej.

W naszej drużynie na pewno nie wystąpi Nicky Anosike, która przyjechała do Polski zbyt późno - nie było sensu zgłaszać jej do rozgrywek tylko na jeden euroligowy występ. Po stronie rywalek zobaczymy super duet z USA - Angel McCoughtry (średnio w Eurolidze 22 pkt, 8 zbiórek, 3 asysty i 3 przechwyty) i Candice Dupree (20 pkt, 10 zbiórek, 1,5 bloku). Przyjazd tych dwóch znakomitych Amerykanek to ostatni w tym sezonie dowód na to, że warto ze wszystkich sił bić się o miejsce i znakomite sportowe przeżycia w najlepszej lidze na Starym Kontynencie.