Sport.pl

Najważniejsze koszykarskie ruchy jak złoto

Nicky Anosike w drodze do Gorzowa, Paulina Pawlak nagle zamienia Gdynię na Kraków, Lotos w kłopotach zwalnia zagraniczne gwiazdy. Czy właśnie w tej chwili rozstrzygają się losy obsady finału w polskiej kobiecej ekstraklasie?
Gdy jeszcze przed świętami menadżer Nicky Anosike Boris Lelchitski odwiedził Gorzów, obie strony podały sobie ręce. Rosjanin zapewnił, że nie będzie żadnego problemu z rozwiązaniem umowy z Municipalem Targoviste i dotrzymał danego słowa. Klub z Rumunii w poniedziałek oficjalnie ogłosił, że zatrudnia zupełnie nowych graczy, a Amerykanka jest wolna. Gorzowianie, pamiętający kilka wcześniejszych transferowych historii, byli już spokojni, ale zwlekali z oficjalną informacją do otrzymania dokumentów z podpisem 23-letniej koszykarki. W końcu się doczekali, ale samej Anosike jeszcze w Gorzowie nie ma.

Wraca jako gwiazda

To już drugi kontrakt 23-letniej Amerykanki z naszą drużyną od stycznia do końca rozgrywek. Tym razem Anosike będzie jednak kosztowała więcej. - Wraca do nas jeszcze nie jako gwiazda największego formatu, ale już na pewno jako gwiazda światowej koszykówki - opowiadał trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Proponowaliśmy jej grę w Gorzowie od początku sezonu, ale Rumunii uprzedzili nas jeszcze w trakcie poprzednich rozgrywek. To było miłe, że sama poprosiła o ponowne rozmowy z naszym klubem. Znaczy, że ma dobre wspomnienia. Zyskujemy znacznie lepszą koszykarkę niż kilkanaście miesięcy temu, po znakomitym sezonie WNBA, znającą system grania. Oby tylko nie przyjechała zbyt zaniedbana fizycznie jak to było rok temu. Chciałbym w pełni korzystać z Nicky od pierwszego meczu, a nie za miesiąc. Na szczęście do najważniejszych gier mamy jeszcze trochę czasu. Charakter tej dziewczyny bardzo mi odpowiada. W ten sposób nasza siła podkoszowa wzrasta do poziomu jakiego wszyscy sobie życzyliśmy - dodał nasz szkoleniowiec.

Latem Anosike wzięła udział w Meczu Gwiazd ligi WNBA, co najlepiej świadczy, jaki zrobiła postęp. W Rumunii była rozczarowana, bo trenerzy korzystali z niej wyłącznie w meczach Pucharu Europy FIBA, a ona chciała grać znacznie więcej. W tej chwili załatwia w USA sprawy wizowe, gdy tylko dostanie pozwolenie na przylot do Polski, natychmiast otrzyma z klubu bilet. Kiedy dotrze do Gorzowa? Pod koniec tego tygodnia, albo na początku przyszłego.

Euroliga po staremu

W lidze KSSSE AZS PWSZ zagra dopiero 23 stycznia, już z Anosike w składzie. Za to już w najbliższy wtorek gorzowianki lecą na bardzo ważny mecz Euroligi do Francji. Na pewno bez właśnie zatrudnionej Amerykanki, choć taka możliwość była rozważana. - Gdyby Nicky zameldowała się u nas 4 stycznia to poważnie jej kandydaturę na występ w Europie brałbym pod uwagę - opowiadał Maciejewski. - W tej chwili nie ma tematu, bo przecież nie zabiorę kogoś na kluczowe spotkanie w Eurolidze prosto z samolotu. Czy Anosike ma szansę zagrać w ostatnim pojedynku eliminacji z Koszycami? Zobaczymy jak rozwinie się sytuacja po najbliższej kolejce. Pamiętajmy, że zgłaszanie gracza to jest dodatkowy koszt.

W europejskich rozgrywkach każdy klub może wystawić maksymalnie dwie zawodniczki spoza Europy. Anosike zapewne zastąpiłaby Sidney Spencer - Samantha Richards musi być w składzie, bo dwie rozgrywające w zespole (Australijka wymienia się na boisku z Katarzyną Dźwigalską) to wymóg absolutny. Nie ma już w Gorzowie Jeli Vidacić, a więc dziesiątkę na wyjazdowy mecz z Bourges Basket będzie musiała w przyszłym tygodniu uzupełnić jedna z młodych koszykarek - Justyna Maruszczak lub Claudia Trębicka.

Wisła zabiera Pawlak

Do ważnych zmian kadrowych doszło również u najgroźniejszych rywali KSSSE AZS PWSZ. Kłopoty finansowe Lotosu wykorzystała Wisła Kraków i zgarnęła czołową polską rozgrywającą - Paulinę Pawlak. Dla liderujących w ekstraklasie z bilansem 15-0 gorzowianek to nie jest najlepsza wiadomość. Wisła w Eurolidze wygrała wszystkie osiem spotkań, ale w kraju, gdzie obowiązkowo musi korzystać z dwóch Polek, ma bilans zaledwie 9-5. Od teraz możliwości i siła ognia krakowianek znacznie wzrosną.

Lotos stracił nie tylko Pawlak. Nie wracają do klubu także Amerykanki - Alana Beard oraz Shameka Christon. Gdyńscy działacze zwolnili również Chorwatkę Emiliję Podrug. Czy to oznacza, że aktualny mistrz kraju zakończy sezon w młodzieżowym składzie? Niekoniecznie. Lotos prawdopodobnie postawi wszystko na jedną kartę na finiszu rozgrywek. Na ostatnie gry w sezonie mają dojechać trzy bardzo dobre zawodniczki z USA, m.in. zapowiadana już na styczeń MVP ostatniego finału Tamika Catchings, choć oficjalnie nikt tego nie chce potwierdzić. - Spodziewałem się styczniowych roszad w polskich czołowych klubach - zakończył trener Maciejewski, który w sobotę zadebiutuje jako szkoleniowiec reprezentacji kraju w meczu Gwiazdy PLKK kontra kadra Polski. - To na pewno jeszcze zaostrzy rywalizację. Kraków, Gdynia, czy Polkowice tak i siak będą bardzo groźne, marzą o wysokich celach. My też wiemy o co gramy. Dlatego będzie z nami Anosike i wróciły do nas całe i zdrowe inne zagraniczne posiłki. Kibice mogą sobie ostrzyć apetyty na fantastyczną ligową wiosnę także z gorzowską drużyną w rolach głównych - zakończył opiekun KSSSE AZS PWSZ.