Sport.pl

Nasze koszykarki drugi raz wygrywają w Europie i zostają przy nadziei

Gorzowianki pokonują węgierski Euroleasing Sopron 79:72 i zachowują szansę na awans do fazy pucharowej Euroligi. O losach spotkania zadecydowała znakomita gra naszych akademiczek w końcówce ostatniej kwarty tego spotkania.
Środowy mecz był dla obu drużyn pojedynkiem ostatniej szansy. Przegrany praktycznie przestawał się liczyć w walce o fazę pucharową euroligowych zmagań. Euroleasing Sopron w pierwszej rundzie pokonał u siebie gorzowianki 78:64, ale dalej wygrał jeszcze tylko raz. To spora niespodzianka, bo przecież ekipa z Węgier w poprzednim sezonie doszła aż do Final Four Euroligi. - Po serii trudnych wyjazdów pokonałyśmy tylko rywalki z Francji, ale czuję, że jeszcze wszystko przed nami - mówiła kapitan KSSSE AZS PWSZ Justyna Żurowska. - Na swoim boisku mamy zamiar odrobić wszystkie straty. Jesteśmy debiutantkami i nie stawiamy sobie tutaj wygórowanych celów. Awans do fazy pucharowej i potem gra jak najdłużej byłby tym, co sprawiłoby nam wielką satysfakcję.

Po cichu gospodynie myślały o zwycięstwie różnicą 15 pkt, aby odrobić straty z Węgier (to może być ważne na koniec eliminacji). Najpierw jednak musieliśmy w ogóle objąć prowadzenie. W 2. min przegrywaliśmy 2:6, a mogło być jeszcze gorzej, gdyby Katarzyna Dźwigalska pięknie nie powstrzymała kontry rywalek. Do końca pierwszej kwarty oba zespoły szły równo. Mecz stał na wysokim poziomie. Było widać klasę i dobre przygotowanie obu stron na najważniejsze atuty przeciwnika. Koszykarki Euroleasingu mocno naciskały Sam Richards (i tak zdążyła "zaliczyć" osiem przednich asyst), a w ataku jak zwykle szukały swoich najlepszych zawodniczek blisko kosza. Kapitan Żurowska ze wszystkich sił, z niezłym skutkiem, starała się powstrzymać najlepszą w Sopronie Jelenę Milovanović.

W końcu Węgierki nam uciekły. W drugiej kwarcie nawet na 7 pkt. Odpowiedź KSSSE AZS PWSZ była piorunująca. Z pierwszych sześciu rzutów za 3 pkt w tym spotkaniu spudłowaliśmy wszystkie. Kolejne cztery były jednak już zabójcze. Raz za razem, przy wiwatach na trybunach (znów na Eurolidze nie było kompletu widzów - ok. 800 osób) trafiały do kosza Euroleasingu Sidney Spencer, Ludmiła Sapowa, Richards i jeszcze raz Spencer! W 19. min gorzowianki objęły prowadzenie 37:32, a do przerwy wygrywały 40:36.

Drugą połowę kolejną "trójką" otworzyła Sapowa, ale ekipa gości nie rezygnowała. Rywalki zbliżyły się na 1 pkt, aby za chwilę znów przegrywać siedmioma. Na 60:59 wyprowadziła Sopron w 31. min rzutami z dystansu Edit Eordogh (na zakończenie trzeciej kwarty trafiła z połowy!). Rzucając tyłem prowadzenie dla gorzowianek odzyskała Sapowa. Węgierki, walczące bardzo ostro, zaczęły mieć kłopoty z przewinieniami. Z boiska za pięć fauli wyleciały Milovanović oraz Dora Horti. Niesamowicie dramatyczna końcówka, z decydującymi rzutami Spencer oraz w sumie dziesiątym trafieniem w tym spotkaniu zawodniczek KSSSE AZS PWSZ za 3 pkt (tym razem Żurowska), też już była nasza!

Powiedzieli po meczu:

Norbert Szekely

trener Euroleasingu Sopron

Według mnie właśnie straciliśmy ostatnią szansę na awans do czołowej szesnastki Euroligi. Zaczęliśmy bardzo dobrze, walczyliśmy w obronie, z tego wychodziły kontrataki. I nagle straciliśmy inicjatywę, oddaliśmy zbiórki, nie mogliśmy wykorzystać naszego głównego atutu czyli szybkości. Po przerwie dodatkowo sami narzuciliśmy sobie zbyt dużą presję. Nie zmienia to jednak faktu, że Gorzów zagrał wyśmienicie. Dodajecie Eurolidze fajnego kolorytu. Wy nie walczycie o mistrza Polski, wy mistrzem kraju zostaniecie.

Dariusz Maciejewski

trener KSSSE AZS PWSZ Gorzów

Pokłóciłem się z Justyną Żurowską, która chciała iść na maksa, nakręcać tempo, oddawać szybkie rzuty, aby odrobić 15 pkt straty z Sopronu. Moja opcja to były długie akcje, aby do końca zachować siły. To piękne, że w kolejnym spotkaniu z rzędu rozstrzygamy na swoją korzyść czwartą kwartę. Wychodzi dobre przygotowanie fizyczne, a do tego dokładamy niesamowitą, decydującą o wygranych zespołowość.

Katarzyna Dźwigalska

rozgrywająca KSSSE AZS PWSZ Gorzów

Ostatnio właściwie co trzy dni rozgrywamy pojedynki na poziomie Euroligi, bo przecież Wisła Kraków i Lotos Gdynia też walczą na najważniejszych europejskich boiskach. I mamy siłę, aby grać, skutecznie walczyć do końca. Dziś znów pokazałyśmy swoje najważniejsze atuty i dalej zostajemy w grze o awans.

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - MKB EUROLEASING SOPRON 79:72

KWARTY: 19:21, 21:15, 19:21, 20:15.

KSSSE AZS PWSZ: Sapowa 20 (2x3), Żurowska 9 (2), Piekarska 8, Dureika 4 (1), Dźwigalska 0 oraz Spencer 15 (4), Richards 12 (1), Kaczmarczyk 7, Vidacić 4.

Euroleasing: Honti 14 (1x3), Horti 13 (1), Miljković 12 (1), Milovanović 8, Holt 7 (1) oraz Eordogh 10 (2), Krivacević 8, Varga 0, Semsei 0, Hadarics 0.