Sport.pl

Nasze koszykarki gorsze od wielkich Hiszpanek o 3 pkt

Pierwszą połowę zagraliśmy na równi, po trzech kwartach przegrywaliśmy różnicą 10 pkt. Tak jak w sobotę w Krakowie obejrzeliśmy heroiczny pościg gorzowianek, mieliśmy szansę na dogrywkę, nie udało. KSSSE AZS PWSZ przegrywa w Eurolidze po meczu godnym tych rozgrywek.
Pierwsze punkty w środowy wieczór zdobyła amerykańska środkowa Rivas Crystal Langhorne, ale po chwili nasze koszykarki zaczęły korzystać z tej broni, która w sobotę odwróciła losy spotkania w Krakowie. "Trójkę" trafiła Julia Dureika, w kolejnej akcji podała piłkę do Ludmiły Sapowej, a ta także nie pomyliła się z dystansu wygrywaliśmy 6:4. To było zupełnie inne spotkanie niż pojedynek z Bourges Basket na inaugurację Euroligi w Gorzowie (49:39). Świetnie wyszkolone Hiszpanki nakręcały tempo, szukały prostych sposobów na skończenie akcji. Gospodynie w żadnym wypadku nie były im dłużne. Dzięki temu oglądaliśmy doskonałe widowisko, z udziałem znakomitych koszykarek, rzadko wcześniej goszczonych w naszej hali. KSSSE AZS PWSZ prowadził z jedynym niepokonanym zespołem w grupie C 16:12. Była szansa na jeszcze wyższą naszą przewagę. Dureika znów trafiła, ale ułamek sekundy po czasie przeznaczonym na akcję w ataku. Zbyt wiele razy pomylili się także sędziowie, a ich przykre błędy - za każdym razem przeciw gorzowiankom! - całkowicie obnażały telewizyjne powtórki. To m.in. dzięki trójce z gwizdkami (jest aż trzech arbitrów, a tak wiele pomyłek!) Rivas Ecopolis wygrywał 22:16. Pojedynek się jednak nie skończył. Wręcz przeciwnie. Trener gości Javier Fort (u siebie Rivas zwyciężył 85:60) strasznie się denerwował, że jego zespół, tak jak w poprzednich kolejkach, nie odjeżdża przeciwnikowi, a cały czas przegrywa - 35:31 dla KSSSE AZS PWSZ w 15. min - a do przerwy remisuje.

Receptę na drugą część przedstawił asystent trenera Robert Pieczyrak: - Poprawić obronę, bo punktów straciliśmy za wiele. Pewnie przeciwnik przypilnuje teraz dystansu, a więc zagramy pod kosz. Byle się nie zdekoncentrować. Kto na chwilę przyśnie, przy tak szybkiej, widowiskowej i przede wszystkim skutecznej koszykówce, w tym meczu już się nie podniesie.

Niestety naszych zagrań pod kosz nie było, a na parę minut pojedynek zdominowały świetne Hiszpanki - Anna Cruz (najlepsza zawodniczka meczu) oraz rozgrywająca Clara Moreno, jak się okazało nie tylko świetna podająca, ale również dobry egzekutor oraz obrońca. Rivas uciekł gorzowiankom na 10 pkt.

Na koniec szalona czwarta kwarta i pościg gorzowianek. To budujące jak zażarcie walczyły nasze akademiczki. Przy wyniku 77:82 Langhorne niesportowo fauluje Jelę Vidacić. Nasza Serbka trafia dwa rzuty wolne i przez 8 s mamy piłkę. Sidney Spencer nie trafia ostatniego rzutu, choć wcześniej w ataku praktycznie się nie myliła. Szkoda. Może gdyby jeden, czy drugi faul w końcówce zauważyli arbitrzy (znów były ich ewidentne błędy!), straty udałoby się odrobić wcześniej. A może zabrakło kilku skutecznych akcji w defensywie? Choćby Spencer, która zbyt wiele razy została oszukana przez Catherine Joens (15 pkt rezerwowej Rivas). Amerykanka miała być jedną z liderek KSSSE AZS PWSZ i w ataku jest groźna, ale w obronie ma naprawdę sporo do poprawienia. Przegrywamy. Walczymy dalej. Za tydzień w meczu o wszystko w Europie zagramy z węgierskim Euroleasingiem Sopron.

Powiedzieli po meczu:

Javier Fort

trener Rivas Ecopolis

Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu, bo w Madrycie, mimo wysokiego zwycięstwa, też musieliśmy się sporo namęczyć z Gorzowem. Mamy problemy ze zbiórkami w ataku i z rzutami za 3 pkt. Wy z kolei posiadacie strzelców i ostro walczycie na tablicach. Zmieniliśmy obronę i z tego zrobił się również dobry atak. Podsumowując, to były nasze najtrudniejsze zawody jakie do tej pory zagraliśmy w Eurolidze.

Dariusz Maciejewski

trener KSSSE AZS PWSZ

Nie tracimy nadziei na awans, przecież jeszcze trzy raz zagramy u siebie. Dlatego mam prośbę do hiszpańskiego lidera, aby zwyciężał dalej, już do końca. Ten mecz był do wygrania, niestety mieliśmy słabszy moment w trzeciej kwarcie. To także moja wina, bo zbyt późno wymyśliłem jak bronić ataki Rivas jeden na jeden. Mecz na pewno mógł się podobać. Tak powinna wyglądać koszykówka. Widowiskowa, ale i twarda.

Clara Moreno

rozgrywająca Rivas Ecopolis

Rywalki zaczęły mocno skoncentrowane, grały swoją koszykówkę. Super nas rozczytały, nie byłyśmy przygotowane na aż tak trudne warunki. W końcówce nam się trochę poszczęściło. Gorzów zagrał świetnie, powinien być zdecydowanie wyżej w tabeli.

Sidney Spencer

koszykarka KSSSE AZS PWSZ

Oba zespoły zagrały z wielkim sercem, walka była do ostatnich sekund. To porażka to absolutnie nie wina trenera, bo bardzo dobrze przygotował nas na lidera naszej grupy. Niestety popełniłyśmy zbyt wiele prostych błędów. Mimo pościgu Hiszpanki okazały się minimalnie lepsze.

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - RIVAS ECOPOLIS 79:82

KWARTY: 18:22, 21:17, 17:27, 23:16.

KSSSE AZS PWSZ: Dureika 17 (3x3), Żurowska 15, Sapowa 11 (1), Piekarska 7 (1), Dźwigalska 0 oraz Spencer 17 (5), Richards 6, Vidacić 6, Kaczmarczyk 0.

Rivas: Cruz 19 (1x3), Moreno 15, Dubljević 15, Langhorne 12, Ujhelyi 6 oraz Joens 15 (3), Eldebrink 0, Czaszar 0, Garcia 0.



WYNIKI Z 6. KOLEJKI:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Rivas Ecopolis 79:82, Good Angels Koszyce - MKB Euroleasing Sopron 75:58, ZVVZ USK Praga - Bourges Basket 70:47.



EUROLIGA - GRUPA C

1. Rivas Ecopolis (Hiszpania)612466:403
2. ZVVZ USK Praga (Czechy)610470:410
3. Good Angels Koszyce (Słowacja)69392:405
4. Bourges Basket (Francja)68352:360
5. MKB Euroleasing Sopron (Węgry)68404:452
6. KSSSE AZS PWSZ Gorzów67396:450


Cztery czołowe zespoły awansują do fazy pucharowej.