Rekordami sypnęło na początku. I tak będzie do niedzieli!

Ostatnie podrygi kosmicznych strojów w pełni. Na mistrzostwach Polski w Gorzowie rekordy padają jak muchy. Już pierwszy dzień przyniósł 12 najlepszych seniorskich wyników w historii. Jeden z nich pobił nasz Radosław Kawęcki.
Sztafeta Kornera Zielona Góra na 4x50 m stylem zmiennym zdobyła srebro. Bardzo zadowolony był szczególnie Radosław Kawęcki. Czasem 23,90 pobił kwietniowy rekord Bartosza Kizierowskiego na 50 m grzbietem. Mógł to zrobić, bo z premedytacją został przez trenerów wystawiony na pierwszej zmianie sztafety. - Już za długo wisiało te 24,01 - śmiał się zielonogórski trener Jacek Miciul. Medal zdobyła także kobieca sztafeta MKP Słowianka na 4x100 m dowolnym (zajęła drugie miejsce).

Kosmiczny kostium drze się jak rajstopy

Kawęcki na otwarcie mistrzostw popłynął na 200 m stylem grzbietowym. Całkiem spokojnie zdobył złoto i minimum na mistrzostwa Europy w Stambule. Nie pobił jednak rekordu Polski, bo... porwał mu się kosmiczny kostium. - Pękł mi strój, gdy go zakładałem przed finałem. Stres mnie zjadł. Jestem zawiedziony - mówił Kawęcki. - Nie mamy za dużo tych strojów i to musiało go rozkojarzyć. Przy starcie spadł ze ściany, bardzo mocno popłynął pierwsze 25 metrów żeby nadrobić, a później na końcówce zabrakło powietrza. Ale i tak, mimo problemów, wypłynął trzeci wynik [1.49,56] na europejskich listach - tłumaczył trener zielonogórskiego Kornera Jacek Miciul. Minimum do Stambułu już w pierwszym dniu wywalczył inny zielonogórzanin Jakub Jasiński, który był trzeci na 200 m zmiennym.

Gorzów ozłocony, czyli pewniak i niespodzianka

Złote medale na otwarcie mistrzostw zdobyły dwie gorzowianki: Alicja Tchórz na 200 m zmiennym (2.11,68) i Mirela Olczak (2.06,97). Olczak na swoim koronnym dystansie pobiła rekord życiowy o ponad sekundę. - Nie spodziewałam się, że już teraz złamię barierę 2.07. Odwracam się, patrzę na tablicę, szok! Taki wynik mógłby dać finał na mistrzostwach Europy - mówiła Mirela Olczak. Do Stambułu, mimo wywalczenia minimum, gorzowianka jednak nie poleci. Związek pływacki postanowił, że popłynie w Katarze w zawodach juniorskich. - Do Kataru mogę już nigdy nie pojechać, dlatego nie zamartwiam się zbytnio. A na seniorskie medale jeszcze przyjdzie czas - zauważa Olczak.

Tchórz z kolei wygrała niespodziewanie. O trzy sekundy pobiła rekord życiowy. - Radość jest wielka. Ale to nie był mój najważniejszy start na mistrzostwach. Mam rządzić w stylu grzbietowym - opowiadała Alicja Tchórz.

- Byłem przekonany, że wszystko jest dobrze. Ale dziewczyny niecierpliwie czekały na potwierdzenie formy w basenie. Już na początku świetnie się sprawdziły i możemy się spodziewać wielu bardzo dobrych wyników - analizował Krzysztof Sieroń, trener gorzowskich pływaków.

Medalowe oczekiwanie

Co czeka lubuskich pływaków w sobotę i niedzielę? Spodziewamy się medalowej ofensywy. W sobotę największą nadzieją będzie zielonogórzanin Adam Plutecki na 50 m klasycznym. W niedzielę - na zakończenie imprezy - Kawęcki będzie łamał kolejne bariery na 100 m grzbietowym. Ważny start czeka Alicję Tchórz na 200 m grzbietowym (tu mocno zawalczy o minimum na Stambuł). Z nadziejami na 100 m motylkowym wystartuje Olczak, a Jasiński i Plutecki z Kornera popłyną na 100 m zmiennym. Na 100 m "żabką" liczyć będzie się Paulina Zachoszcz z Gorzowa. Duże nadzieje gorzowianie i zielonogórzanie pokładają też w sztafetach.

Sobotnie finały zaczną się o godz. 17, w niedzielę medale rozdawać będą od 16.30.