Jacek Dreczka: Wciąż jeszcze krążą i rozmawiają

Stanowczo mówię, że raczej nie rozmawiam z Pedersenem. W zeszłym roku to zdanie wypowiedziane przez któregoś z prezesów, odebrane mogło być bełkotliwie. Teraz nikogo już nie dziwi. Klarowny rynek i znany potencjał finansowy większości klubów, robią swoje.
Jednym z powodów nieco innego przebiegu transferowej jesieni jest "incydent" renegocjacji kontraktów , u progu zeszłego sezonu. Zawodnicy zrozumieli już, gdzie kończy się granica realnych pieniędzy. Włodarze natomiast wiedzą, że faktyczna stała się odpowiedzialność za działania. Boleśnie przekonali się o tym w Ostrowie, gdzie tradycyjnie, ucieczką od zobowiązań ma być stworzenie nowego klubu. Nie podoba się to "warszawce" i może być tak, że w przyszłym roku w ogóle zawarczą nad Ołobokiem.

Wiadomo, że filigranowa niespodzianka ostatnich miesięcy, Kenneth Bjerre jest już we Wrocławiu. Do Torunia dojeżdża Hans Andersen, a Kasprzak, Kołodziej, Gapiński, Holta, Kościecha, Nicholls czy Chrzanowski, krążą i rozmawiają. Równie, a nawet i bardziej ciekawie dzieje się w pierwszej lidze. Zapowiada się rok bardzo wyrównanej walki o awans i utrzymanie na pierwszym froncie. Mocna ekipa tworzy się w Rzeszowie, Gdańsk znowu się spóźnia, a dobre wieści napływają z Grudziądza, Gniezna i Poznania. Zaplecze opierać się będzie o Polaków, którzy "nie łapią" się, lub po prostu nie chcą walczyć w ekstralidze. Zapowiada się, że najtrudniej będzie utrzymać się drużynom zza granicy. Nawet ewentualne przejście Ferjana do Miszkolca niewiele zmieni, a Łotysze z Daugavpils powinni wziąć lekcję pokory, po tym czego dokonali w barażach.

Bardzo pozytywnie odebrałem przyznanie stałej dzikiej karty młodemu Woffindenowi. Brytyjski Australijczyk, wniesie do cyklu dużo kolorytu i razem z Holderem mocno obniży poziom wieku. O ile nominacje dla Andersena i Lindgrena znajdują uzasadnienie, to Harris będzie największym marudą przyszłorocznych jedenastu rund. Nawet dla samego zawodnika korzystnym byłby odpoczynek od GP. Jeśli już trzeba stawiać na Brytyjczyka "bo tak", wybrałbym Kennetta lub Richardsona. Poza tym walka o tytuł indywidualnego mistrza świata zapowiada się nareszcie ciekawie. Do miast, które zorganizują poszczególne rundy dołączyły Gorican i Toruń, co tylko podniesie atrakcyjność.

Kibice Stali pytają, czy już można kupować karnety. W tej kwestii będzie sporo pracy, ponieważ całoroczna wejściówka na żużel może być świetnym prezentem pod choinkę. Najpierw trzeba jednak ustalić ceny, w końcu produkt za który państwo zapłacą, nieco się zmieni. Oficjalnie jednak dopiero z początkiem grudnia. Uspokajam dotychczasowych posiadaczy "rocznych abonamentów", że o nich pracownicy klubu pomyślą w pierwszej kolejności. Już niedługo poznają państwo zawartość Stali Gorzów, która ma powalczyć o to, co już trafiło do naszego województwa.

Jacek Dreczka - spiker na zawodach żużlowych