Sport.pl

Ostrowianie do gorzowian: frajersko zostawiamy wam punkty

Trzy błędy mniej Ostrovii w idealnych okazjach i lider pierwszej ligi piłki ręcznej z Gorzowa już nie byłby liderem. Nasi akademicy mieli w sobotę furę szczęścia. Pokazali też, jak zespół wracający do ekstraklasy, dalej grać absolutnie nie może.
Zaczęło się zgodnie z gorzowskim planem. Goście, za którymi jeździ nawet ekipa telewizyjna i nadaje do Ostrowa bezpośrednie transmisje z ich spotkań, ruszyli z wielką ambicją, gospodarze trochę ospale. Maciej Nowakowski znalazł lukę na środku naszej obrony, szybko rzucił trzy z czterech swoich goli w tym meczu, a jego drużyna wygrywała 4:1. Kolejne minuty należały jednak do AZS AWF. Łatwo zdobyliśmy sześć bramek z rzędu. Wydawało się, że zdecydowana przewaga fizyczna gorzowian będzie w tym spotkaniu decydująca. - Niestety to był tylko fragment naszej dobrej gry, dalej obrona kulała - opowiadał trener gospodarzy Michał Kaniowski. - Dlatego po przerwie zupełnie ją przemeblowaliśmy. Zabieramy zwycięstwo, ale za bardzo nie mamy czym się chwalić.

Długo wynik najczęściej był remisowy (do 41. min), ostrowianom w drugiej części udało się kilkakrotnie wyjść na jednobramkowe prowadzenie. Ileż to razy goście mieli okazje, aby wyprzedzić i zdecydowanie odjechać rywalowi! Gdy jednak, po dobrej obronie lub szkolnych błędach gorzowian, wychodzili z kontrą to popełniali błędy kroków, źle podawali, albo w ostateczności obstrzeliwali słupki i poprzeczkę bramki AZS AWF. W końcówce, przy stanie 35:34 dla Gorzowa, mieli na boisku dwóch zawodników więcej - kary dla naszych graczy. Tego też nie wykorzystali. Trzeba również przyznać, że mimo wysokiego wyniku, na słowa pochwały w ekipie gospodarzy zasłużyli bramkarze - Paweł Kiepulski i Łukasz Wasilek. - Coś podobnego przytrafiło też się nam przed tygodniem - przyznał trener Ostrovii Paweł Rusek. - Minimalnie przegraliśmy u siebie z wiceliderem z Kościerzyny wyłącznie przez własne, proste pomyłki. Cieszy, że zupełnie nie było widać kto tu jest liderem i spadkowiczem z elity. Liczę, że za chwilę już nie tylko będziemy prezentować dobrą piłkę ręczną, a to tego dołożymy zwycięstwa z obojętnie kim i w każdej hali.

AZS AWF rozstrzygnął losy spotkania, dominując na jedynej w tej chwili w naszym zespole ekstraklasowej pozycji - na kole. Arkadiusz Bosy i Bartosz Janiszewski rzucili po siedem goli. - Wiedzieliśmy, że dają gorzowian średnio po 15 bramek, faktycznie nie byliśmy w stanie ich zatrzymać, a szkoda, bo zwycięstwo było o krok - powiedział Piotr Kierzek, który niedawno studiował w Gorzowie i przez pięć lat bronił barw naszej drużyny. Jego koledzy z Ostrovii zgodnie dodawali, że frajersko zostawiają punkty liderowi. Nasi akademikom faktycznie tym razem w wielu momentach dopisało szczęście. Dzięki temu wciąż pozostają jedną z dwóch drużyn bez porażki w rozgrywkach.



AZS AWF GORZÓW - OSTROVIA OSTRÓW 36:34 (17:17)

AZS AWF: Kiepulski, Ł. Wasilek - Janiszewski 7, Bosy 7, Kliszczyk 7, Gumiński 4, Jagła 3, Tomiak 3, Wolski 2, Kaniowski 2, Stupiński 1, Krzyżanowski, Skoczylas, Rafalski.

Ostrovia: Potocki, Sztukowski - Zawidzki 10, Tomczak 7, Krzywda 5, Kierzek 4, Nowakowski 4, Krupa 2, Jaszka 1, Wojciechowski 1, Mazurek, Sobczak, Piosik.



WYNIKI Z 8. KOLEJKI:

AZS AWF Gorzów - Ostrovia Ostrów 36:34, Energetyk Gryfino - AZS Zielona Góra 29:29, AZS AWF Warszawa - Jurand Ciechanów 36:31, Sokół Kościerzyna - AZS UW Warszawa 31:24, Grunwald Poznań - Techtrans Elbląg 25:31, Wisła II Płock - SMS Gdańsk 33:28.



I LIGA PIŁKARZY RĘCZNYCH

1. AZS AWF Gorzów815278:215
2. Sokół Kościerzyna814217:193
3. Jurand Ciechanów812249:209
4. Techtrans Elbląg89243:231
5. AZS Zielona Góra89226:229
6. Ostrovia Ostrów88243:220
7. Wisła II Płock88253:269
8. AZS AWF Warszawa87219:227
9. SMS Gdańsk86243:258
10. Energetyk Gryfino85222:239
11. Grunwald Poznań82217:260
12. AZS UW Warszawa81212:272


Pierwszy zespół awansuje bezpośrednio do ekstraklasy, drugi zagra o awans w barażach, niżej spadną dwie ostatnie drużyny, a trzecia od końca wystąpi w barażach o utrzymanie (nie spada SMS Gdańsk).