Sport.pl

Jacek Dreczka: Jesień bez wyprzedaży

Szczęście w nieszczęściu włodarzy Stali Gorzów i Unii Leszno, że kończąc rozgrywki jeszcze w sierpniu mogli zakasać rękawy i pomyśleć o przyszłorocznych rozgrywkach. Regulamin przynależności klubowej jasno stanowi, kto z kim i o czym może porozmawiać. Zawodnicy związani kontraktem nie mogą ?układać się? z nowym pracodawcą do ostatniej imprezy objętej umową z klubem macierzystym. Zatem po 25. października rozpoczął się istny jarmark. Tyle, że na tym rynku wyprzedaże i promocje zastąpione są niesamowitą licytacją.
Myślę, że dostrzegają państwo daleko idące zmiany w klubie ze Śląskiej. Sport żużlowy, pełen innowacji i ciągłego dążenia do optymalizacji, nie lubi rutyny i stagnacji na pojedynczych stanowiskach. Stanisław Chomski, dotychczasowy menadżer Caelum Stali opuszcza klub w atmosferze porozumienia. Członkom zarządu Stali nie przystoi oceniać umiejętności trenerskich pana Stanisława, a jedynie efekty ostatnich lat pracy. Niewątpliwie jest fachowcem, co wielokrotnie potwierdzał, jednak pozycja trenera potrzebowała w tym momencie "przewietrzenia". Czesław Czernicki odpowiedzialny będzie za przygotowanie gorzowskiego toru, politykę taktyczną podczas meczów i szkolenie młodzieży. Jeśli komuś przeszkadza fakt, że trenerem Gorzowa jest zielonogórzanin, to proszę pamiętać, że w 2005 roku w składzie ZKŻ-u było aż trzech wychowanków Stali. Curriculum Vitae Czernicki ma imponujące, jednak recenzję jego pracy stanowić będą wyłącznie rezultaty drużyny. Po pierwszym grudnia poznamy z kolei nazwiska żużlowców, którzy zasilą Caelum Stal Gorzów. Kasprzak, Pedersen, Bjerre, Kołodziej, Hancock i ciekawe o kim państwo jeszcze słyszeli? Wąski rynek sprawia, że tajemnicą poliszynela jest jacy zawodnicy znajdują się w koncercie życzeń włodarzy Stali. Tyle, że w całej Polsce repertuar jest niemal identyczny. Nie powinny dziwić słowa "w Stali chcą jeździć wszyscy". Jeśli w opinii zawodników klub posiada opinię wypłacalnego, po prostu się do niego zgłaszają.

A co w klubie? Trwająca od początku września bieżącego roku akcja "Mali fani", sprawia wiele frajdy dzieciom szkół z Gorzowa i okolic. Maluchy biegają po parku maszyn, oglądają wystawę pucharów i nagród, które udało się ocalić oraz poznają kulisy sportu żużlowego, ucząc się kulturalnego dopingu. Już ponad 500 dzieci odwiedziło siedzibę klubu i ciągle istnieje możliwość zgłoszenia kolejnych grup. Zapraszamy dzieci z przedszkoli, szkół podstawowych, gimnazjalnych i grupy zorganizowane do obejrzenia pomieszczeń klubowych, trybun, wieżyczki, itd. A propos stadionu.

O ile kwestia jego rozbudowy pozostaje dyskusyjna, dla niektórych wręcz kontrowersyjna, to bardzo dziwi ślepa krytyka decyzji o zorganizowaniu imprez światowej rangi. W czym rzekomo finał drużynowego pucharu świata seniorów ma ustępować finałowi indywidualnych mistrzostw świata juniorów z 2000 roku? Czy organizacja juniorskiego czempionatu była finansowana ze środków publicznych? Oczywiście, że tak. Ile osób obejrzało zawody? Maksymalnie dużo, ponieważ więcej się nie zmieściło. Dziś: "oddajcie tę imprezę komuś innemu", a jutro "dlaczego oddaliście tak ciekawą imprezę". Chyba, że środowisko miłościwie krytykujące nie chce, aby po organizacji półfinału DPŚ wydarzyło się to, co dziesięć lat wcześniej. Czyli zadłużony i tonący w długach klub z realnym zagrożeniem upadku żużla w Gorzowie. Teraz jest inaczej i m.in. okres transferowy potwierdzi skuteczność działań obecnie prowadzonych. Będzie bardzo ciekawie.