Jacek Dreczka: Złoty deszcz nad Lubuskiem

Ze szczerą radością gratuluję całej Zielonej Górze miana pierwszej drużyny żużlowej w Polsce. Zasłużyli. Dobrze, że ponad finanse, włodarze ZKŻ SSA postawili na walkę o tytuł. Ta inwestycja się opłaci.
Przy okazji przekładania finałowego meczu w Zielonej Górze pomyślałem, co teoretycznie mogłoby nastąpić po zdobyciu przez Falubaz tytułu mistrza Polski. Jak większość prognozujących wynik, stawiałem na Apator i nie chciałem, żeby tytuł przypadł zielonogórzanom z jednego tylko powodu. Obawiałem się, że zacznie się panoszenie po województwie. Coś z gatunku "przyczepka: duma Ziemi Lubuskiej" sprzed roku. I tylko dlatego. Jeśli pominiemy zachowania, które mają na celu zdenerwowanie gorzowian, to jestem pełen podziwu i radości, że drużyna z mojego województwa jest najlepszą w Polsce. Stolica żużla w Zielonej Górze. Gratuluję Wam! Już dziś z przyjemnością wybrałbym się na finał indywidualnych mistrzostw Polski, w którym główne role odegrają Lubuszanie.

Takiego zestawienia jeszcze nie widziałem, więc spójrzmy ile medali, poza ligową koroną Falubazu, trafiło do nas w bieżącym roku. Mamy tytuł indywidualnego wicemistrza świata (Gollob), zdobyliśmy puchar świata (Gollob), mistrzostwo świata juniorów w drużynie (Zengota w Gorzowie), drużynowe mistrzostwo Europy (Dudek), indywidualnego mistrza Polski seniorów (Gollob) i juniorów (Dudek) oraz tytuł mistrzów Polski w parach (Dobrucki, Walasek, Zengota). Polska jest żużlowym centrum świata (stadiony, kibice, pieniądze, itd.), a jej sercem nasze województwo. Zobaczymy jak powyższe sukcesy napędzają procesy. Remont stadionu w Zielonej Górze i organizacja światowych imprez w Gorzowie to spełnienie marzeń tysięcy oddanych kibiców. Istotą tego oddziaływania jest ogromne zainteresowanie mieszkańców i poparcie władz miasta. Gołym okiem widać, które polskie kluby dobrze żyją z prezydentami miast oraz szeroko pojętymi władzami.

Moim znajomym z Zielonej Góry obiecałem, że nie zostawię tematu bezczelnego zdeptania szalika Falubazu przez "niedoświadczonych" Australijczyków. Właśnie brakiem autopsji i emocjami prezes Darcy Warda i Chrisa Holdera tłumaczył ich zachowanie. Jeśli mistrz świata juniorów oraz przyszłoroczny uczestnik cyklu Grand Prix nie posiadają owego doświadczenia, to skąd się do diabła u nas wzięli. Kangurowi z torby wyskoczyli? Mają Crumpa, Sullivana i Adamsa więc jest się od kogo kultury uczyć. Żadne słowa ani prezesa Stępniewskiego, ani samych zainteresowanych nie są w stanie zamazać plamę, jaka pozostała. Upadłe Anioły zdeptały szalik będący symbolem tysięcy osób. Wstyd.

Deszcz, który napsuł mnóstwo krwi okazał się złoty. Patrząc na wszystkie dokonania zawodników Gorzowa i Zielonej Góry widać, że nad lubuskim mocno się zachmurzyło. Niech pada cały czas.

Jacek Dreczka - rzecznik Stali Gorzów