Koszykówka: Jedzie do nas rewelacja ligi

Odra Brzeg przed sezonem straciła tytularnego sponsora, a walczy najlepiej od lat. Uwaga: nasz sobotni rywal jeszcze nie przegrał na wyjeździe! Choć ani raz nie był faworytem.
Na inaugurację w Lesznie wszyscy stawiali na Tęczę. W końcu Odra w maju z trudem obroniła się przed spadkiem z ekstraklasy. Wygrana 75:73 wyjechała jednak do Brzegu. Potem już w hali Odry nieoczekiwanie padła Wisła Kraków - gospodynie zwyciężyły 67:61. I wreszcie niedawny wyjazd brzeżanek do Torunia. Energa spokojnie miała sobie poradzić, a skończyło się 89:86 dla Odry. - Już jestem dumny z naszych dziewczyn - opowiadał prezes klubu z Brzegu Bolesław Garnczarczyk. - Za jednym zamachem zrobiliśmy kilka kroków naprzód. Zwycięstwa są ważne, ale do tego charakter, zaciętość i nieustępliwość jaką pokazała nasza drużyna. Tym sposobem swoją halę znów wypełniamy do ostatniego miejsca. Na razie nie planujemy za wysoko. Chcemy być w ósemce, zagrać w play-off. Mamy cztery zwycięstwa, potrzebujemy jeszcze kilku.

Najwięcej pochwał u naszych najbliższych rywalek zbiera środkowa z USA (188 cm) Brittany Denson. Zawodniczka zdobywa średnio 16 pkt, ma 9 zbiórek i w każdym spotkaniu regularnie blokuje kilka rzutów przeciwniczek. Odra wygrywa, bo Amerykanka nie walczy na boisku w pojedynkę. Bardzo wspomagają ją rodaczki - Jazmine Sepulveda (12,5 pkt) oraz Xenia Stewart (10,5 pkt). Brzeg w niezły sposób radzi sobie także z przepisem o ciągłych występach dwóch Polek. Natalia Małaszewska opuściła latem Polkowice i znów błyszczy formą, a gorzowska wychowanka Marta Żyłczyńska wspomaga zespół swoim ligowym doświadczeniem. - Trafne wzmocnienia zagraniczne powodują, że drużyn potrafiących skutecznie w tej lidze powalczyć znów jest więcej - powiedział trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Amerykanki na pewno nam się udały - potwierdził słowa naszego szkoleniowca prezes Garnczarczyk. - To są młode dziewczyny, chcą się pokazać, a przy tym koszykówka jest dla nich wszystkim.

Gorzowianki w sobotę będą już pewnie myślami przy pierwszym wyjeździe na mecz Euroligi do Hiszpanii. Świętujmy debiut na najbardziej prestiżowych boiskach europejskich, ale najpierw siódmy raz wykonajmy we wzorowy sposób pracę w kraju. W środę w Bydgoszczy (104:60) nie straciliśmy wielu sił. Była okazja, aby oszczędzić niektóre zawodniczki. Takiej możliwości na pewno nie będzie w starciu z Odrą, którą trzeba wziąć na poważnie, bo trener Jarosław Zyskowski zdążył zaszczepić w tej ekipie solidną, agresywną obronę i wiarę we własne możliwości.

Mecz KSSSE AZS PWSZ - Odra Brzeg rozpocznie się w hali przy ul. Chopina w Gorzowie w sobotę o godz. 18.