Siatkówka: Bez kibiców do sąsiada, który jest liderem

Mieli w ogóle w pierwszej lidze nie zagrać, ale jak już są to tylko wygrywają. Przed Rajbudem GTPS Gorzów trudny mecz z aktualnym liderem Orłem w Międzyrzeczu.
- To nie jest dla mnie żadne zaskoczenie, bo Orzeł zebrał ciekawy, doświadczony skład - mówił trener gorzowian Sławomir Gerymski. - Patrząc na przedsezonowe typowania, prawie każdy umieszczał międzyrzeczan w gronie faworytów.

Jarosław Stancelewski czy Rafał Matusiak to zawodnicy, którzy w polskiej siatkówce coś znaczą od wielu lat. Obaj latem wzmocnili Orła. W Międzyrzeczu zatrzymali też wszystkich ważnych graczy z poprzedniego sezonu. Na początek wygrali 3:0 z AZS PWSZ Nysa i 3:1 z Pronarem w Hajnówce. - Zaczęliśmy lepiej niż ktokolwiek się spodziewał, bo przecież całe wakacje toczyła się walka o przywrócenie nas do ligi, a potem mogliśmy nie zagrać przez brak pieniędzy - opowiadał trener Orła Andrzej Stanulewicz. - To musiało mieć wpływ na przygotowania, ale na szczęście wszystkie kłopoty, których nadal nie brakuje, nie odbiło się na dotychczasowych wynikach. Z Gorzowem to będzie zupełnie inne spotkanie, o wiele trudniejsze, tym bardziej, że obie strony doskonale się znają.

W sparingach w Międzyrzeczu Rajbud GTPS wygrał 3:1, a u siebie przegrał w dokładnie takim samym stosunku. Gorzowianie jadą na derby w pełnym składzie, podrażnieni wydarzeniami z poprzednich meczów, gdzie po dwóch wygranych setach, za każdym razem musieli walczyć aż do tie-breaków (ostatnio przegrali u siebie z Kielcami). Każdy punkt wywalczony przez nich w hali Orła będzie cenną zdobyczą. Niestety goście tym razem nie będą mieli wsparcia kibiców. Do hali na os. Kasztelańskim jest wpuszczanych tylko 299 widzów. Decyzją organizatorów, w sobotę o godz. 18 na trybunach zabraknie miejsca dla zorganizowanej grupy z Gorzowa.