Sport.pl

Tomasz Gollob zdradził, że miał już kończyć...

Mogło mnie już nie być w żużlu. Znalazłem jednak motywację i nie odcinam kuponów, a zaczynam każdy sezon z nadzieją zdobycia mistrzostwa świata. Ze Stalą też nadszedł czas dojechać znacznie dalej niż do czołowej szóstki ekstraligi - opowiada wicemistrz świata Tomasz Gollob, który nadal będzie się ścigał dla Gorzowa.

Na takim stadionie w przyszłym roku będzie jeździł Tomasz Gollob



Kapitan Stali przywiózł do Gorzowa zdobyte w światowych imprezach medale. Było widać, że jest z nich niesamowicie dumny i bardzo chciałby ze wszystkimi podzielić się swoim szczęściem. - Dla obu medali trzeba było wykonać ogromną pracę i przeżyć sporo dramatycznych chwil - opowiadał Tomasz Gollob. - Finał turnieju drużynowego i ja i kibice zapamiętamy na bardzo długo. Ostatni wyścig, tylko zwycięstwo, pożyczony od Krzyśka Kasprzaka motocykl. Na koniec ogromna radość, zwycięstwo! Ile kosztuje indywidualne srebro wie tylko ten, kto przejechał od pierwszej do jedenastej rundy Grand Prix i podczas tej ostatniej w Bydgoszczy mógł stanąć na podium. Gdy się przyglądam temu krążkowi to zaraz wspominam rok 1999. Wtedy złoto zabrał mi przykry wypadek we Wrocławiu. Było srebro, tak samo cenne. A złoto? Ciągle bardzo go pragnę. teraz jest progresja. W ubiegłym roku najniższy stopień podium, teraz oczko wyżej, choć mniej lub bardziej pechowo pogubiłem przecież wiele punktów. Wyciągnę z tego wnioski i zaraz na pewno znów zaatakuję - dodał żużlowiec Stali.

Po kilku chudych latach, nomen omen "Chudy" znów wrócił na czołowe pozycje na świecie. Skąd to odrodzenie? - Niewielu o tym wie, ale w 2003 r. byłem bardzo blisko rozstania się z żużlem - przyznał najlepszy polski zawodnik. - Szukałem wyzwań, motywacji, nie mogłem pójść do przodu. Poważnie myślałem o tym, aby skończyć ze ściganiem. Na szczęście pojawił się Tarnów, a teraz Gorzów, gdzie zostaję na trzeci sezon. Trafiłem na ludzi, którzy kochają sport i chcieli mi pomóc w dalszym wygrywaniu. Stworzyli mi dobre warunki, są wsparciem. Po prostu mnie odmłodzili. W tej chwili nie ma nic do rzeczy, że w kwietniu przyszłego roku skończę 39 lat. Czuję się świetnie i jestem gotowy walczyć dalej nie o pojedyncze zwycięstwa, a o mistrzostwo świata. Gdybym musiał zredukować swoje plany to realizowanie mojej pasji straciłoby sens. Autobusu z napisem koniec na razie nie widzę. I młodych też się nie boję. Niech naciskają, taka ich rola.

Gollob z zaciekawieniem oglądał projekt ostatniego etapu rozbudowy stadionu im. Edwarda Jancarza. O takich obiektach, tworzonych specjalnie dla żużla, od dawna ma już wyrobione zdanie: - Proszę sobie wyobrazić co czuje zawodnik, który ściga się na żużlu ponad 20 lat i nagle przyjeżdża na takie stadiony jak w Toruniu, czy Gorzowie. Kiedyś na takie przeżycia nie było szans. To też mnie podwójnie mobilizuje, aby jeszcze przez te kilka kolejnych sezonów być ważną częścią tej niesamowicie rozwijającej się dyscypliny. Polska nadaje kierunek innym krajom. Świadczy o tym Grand Prix. Nie zgadzam się, że ten cykl się zwija. Wręcz przeciwnie. Niedowiarkowie przekonają się o tym w najbliższych latach, gdy dołączy Rosja, Australia, czy Nowa Zelandia.

Na koniec musiały paść pytania o Gorzów, o Stal. O to, że wśród medali prezentowanych przez kapitana naszej drużyny nie ma jeszcze jednego, za osiągnięcia w ekstralidze. - Gorzowski tor należy to jednych z najtrudniejszych na jakich kiedykolwiek jeździłem - zdradził Gollob. - Minęły dwa sezony, a ja go ciągle się uczę. Pokochałem go za to, że jest taki wymagający, bo dzięki temu zrobiłem postęp w Grand Prix, choć wielu w to już dawno zwątpiło. Dwa szóste miejsca w żółto-niebieskich barwach to dla mnie też żaden szczyt ambicji i doskonale rozumiem kibiców jaka dla nich to jest prestiżowa sprawa. Uwielbiam wygrywać, jeździć do końca, najlepiej w serii o złoto, skąd zostają niesamowite wrażenia. Z takim wyzwaniem wspólnie zmierzymy się ponownie w 2010 r. i niech kibice będą z nami. Teraz przegraliśmy przez trochę nieszczęśliwe okoliczności, jednym wyścigiem, ale mamy kolejny bagaż doświadczeń. Wykorzystamy je i wiosną ruszymy do przodu jeszcze mocniejsi. Chcę coś wygrać w barwach Stali tak samo mocno jak zostać mistrzem świata. I w końcu to miejsce w czołowej czwórce znajdzie się także dla nas - zakończył gorzowski żużlowiec.