Nasze koszykarki jedyne niepokonane!

Fantastyczny pokaz kobiecego basketu, bardzo wysoki poziom, rewelacyjna Samantha Richards i miano niezwyciężonych - KSSSE AZS PWSZ wraca z Polkowic w świetnych nastrojach. I oby tak do końca sezonu, bo przecież najważniejsze mecze dopiero przed gorzowiankami.
Trener Dariusz Maciejewski przed wyjazdem do Polkowic spokojnie wymieniał atuty i chwalił rozgrywającą Veronikę Bortelową (wróciła do CCC), bo wiedział, że w swojej drużynie ma kogoś, dla kogo starcie z Czeszką będzie wielkim wyzwaniem.

26-letnią Sam Richards, w tej chwili najstarszą koszykarkę we wciąż bardzo młodym zespole z Gorzowa, zapamiętaliśmy z Uniwersjady w 2007 r. i jej fantastycznego występu przeciwko Rosji w finale, gdzie Australijki wywalczyły złoty medal. Namówiliśmy ją do gry w KSSSE AZS PWSZ przed poprzednim sezonem, a już w grudniu ubiegłego roku rozpoczęliśmy rozmowy o przedłużeniu umowy. Chcieli jej gorzowianie, Sam również myślała, aby u nas zakotwiczyć na dłużej. Obie strony szybko się dogadały. Zagraniczna "jedynka" tej klasy, świetnie uzupełniająca się na tej newralgicznej w koszykówce pozycji z naszą wychowanką Katarzyną Dźwigalską to prawdziwy skarb. - Australia to jedna z najlepszych drużyn świata, a Sam jest o krok od pierwszej reprezentacji tego kraju - opowiadał trener Maciejewski. - W drugim sezonie na pewno będzie jeszcze bardziej pożyteczna, bo na wkomponowanie się w zespół, szczególnie"jedynce", potrzeba czasu.

Pojedynek w Polkowicach zaczęliśmy źle. Przegrywaliśmy 5:15 - trzy "trójki" zawodniczek CCC - trafiliśmy jeden rzut z siedmiu, zgubiliśmy trzy piłki (w całym spotkaniu 11 strat). To był jednak tylko sam początek, bo po pierwszej kwarcie, przede wszystkim dzięki kapitan Justynie Żurowskiej i Rosjance Ludmile Sapowej, wygrywaliśmy 18:17. Richards rzuciła w ciągu 10 min tylko 2 pkt - akurat te ostatnie, które dały nam pierwsze w tym pojedynku prowadzenie. - Szybko mecz wszedł na super poziom - ocenił nasz szkoleniowiec. - Obie strony miały swoje pomysły, tworzyły piękne akcje, strasznie walczyły. Jeśli tak będziemy promować kobiecy basket to na halach trudno będzie znaleźć wolne miejsce.

Do przerwy był remis. Prowadzenie kilkakrotnie przechodziło z rąk do rąk. Ćwiczona przez Richards Bortelova szybko sfaulowała trzeci raz i musiała usiąść na ławce rezerwowych. - Zdążyłam już się przekonać, że pojedynki w Polkowicach należą do najtrudniejszych w lidze - opowiadała nasza Australijka. - Emocje i walka fizyczna jak w meczach o złoto. Do tego tym razem bardzo źle zaczęłyśmy. W końcu jednak wzmocniłyśmy obronę, uruchomiłyśmy kontrę, naszą najlepszą broń. I zabieramy do domu coś wyjątkowo cennego. Wracamy ze świadomością, że tylko nas w tej lidze nikt jeszcze nie ograł i niech to miano towarzyszy nam jak najdłużej.

Richards w drugiej połowie rzuciła 14 pkt. Reszta jej koleżanek z KSSSE AZS PWSZ uzbierała 16 "oczek". Dwa razy próbowała trafić za 3 pkt, za każdym razem skutecznie. W poprzednim sezonie Sam dała w Polsce tylko sześć "trójek". Po roku jest koszykarką o wiele dojrzalszą, na wyższym poziomie, z jeszcze większym arsenałem groźnych dla rywalek zagrań. W 37. min po rzucie Australijki z dystansu objęliśmy prowadzenie 65:56. Emocje były jednak do końca, bo CCC zbliżył się jeszcze na 4 pkt, a przecież Białorusinka Natalia Trafimawa zdążyła zmarnować dwa rzuty wolne, odbierając w ten sposób gospodyniom nadzieję na sukces. Trzeba dodać, że Polkowice grały w tym spotkaniu bez kontuzjowanych Ukrainki Iriny Biriuk (koniec sezonu przez kontuzję kolana) i Justyny Jeziornej. - Sam jest w niesamowitej formie, znów swoją charyzmę, dającą zespołowi wyjątkową niezłomność w trudnych chwilach, pokazały nasze Polki - podsumował trener Maciejewski. - Odebraliśmy CCC trochę pewności siebie, ale nie przyzwyczajamy się do myśli, że już cokolwiek jest rozstrzygnięte. Pięknie, że wygrywamy. Wszystko jednak dopiero poukładają pojedynki z Krakowem i Gdynią, o których już wkrótce, tak jak o pierwszej super przygodzie w Eurolidze, zaczynamy myśleć.



CCC POLKOWICE - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 64:68

KWARTY: 17:18, 21:20, 12:17, 14:13.

CCC: Mieloszyńska 17 (5x3), Babicka 12 (1), Carter 12, Bortelova 7 (2), Trafimawa 2 oraz Pietrzak 11 (3), Parker 3, Paździerska 0.

KSSSE AZS PWSZ: Richards 21 (2x3), Piekarska 11 (1), Żurowska 10, Sapowa 9, Kaczmarczyk 4 oraz Spencer 8 (2), Dureika 4, Vidacić 1, Dźwigalska 0.



WYNIKI Z 6. KOLEJKI:

CCC Polkowice - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 64:68, Odra Brzeg - MUKS Poznań 68:54, Artego Bydgoszcz - Energa Toruń 84:86, Inea AZS Poznań - Lotos Gdynia 59:80, Super Pol Tęcza Leszno - Wisła Can Pack Kraków 62:74, Utex ROW Rybnik - ŁKS Łódź 57:64. Pauzował Lider Pruszków.



EKSTRAKLASA KOSZYKAREK

1. Lotos Gdynia611425:370
2. CCC Polkowice611408:356
3. KSSSE AZS PWSZ Gorzów510399:310
4. Wisła Can Pack Kraków610454:379
5. Odra Brzeg610421:407
6. Energa Toruń69490:447
7. Super Pol Tęcza Leszno58368:338
8. ŁKS Łódź68354:427
9. Lider Pruszków57387:372
10. Artego Bydgoszcz67397:448
11. Utex ROW Rybnik56322:379
12. Inea AZS Poznań56344:419
13. MUKS Poznań55248:365


Osiem czołowych zespołów zagra w play-off o mistrzostwo Polski, pięć pozostałych będzie bronić się przed spadkiem.