W Polkowicach nie gramy o życie

Po sobocie tylko jeden zespół w ekstraklasie pań pozostanie niepokonany. - Ten mecz da mi kilka odpowiedzi, ale na pewno w Polkowicach nie zdarzy się żaden koniec świata. My musimy być gotowi na wielkie rzeczy na koniec sezonu - mówił trener KSSSE AZS PWSZ Gorzów.
CCC Polkowice wygrały pięć meczów - także z możnymi ligi, Wisłą w Krakowie i Lotosem Gdynia u siebie - gorzowianki zwyciężały cztery razy. Mimo to trener naszego sobotniego rywala twierdzi, że nie ma w drużynie wielkich postaci. - Trochę się dziwię, bo na kasetach zobaczyłem naprawdę dobry, polkowicki zespół - opowiadał trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Wzmocniony z głową i zebrany odpowiednio wcześniej, dzięki temu już grający bardzo płynnie. Myślę, że najbliższy pojedynek będzie ważniejszym sprawdzianem właśnie dla CCC. Wisła i Lotos jeszcze się kadrowo zbierają, za to my jesteśmy już w pełnym składzie, choć jeszcze nie w najwyższej formie. Polkowice dostaną odpowiedź, czy w tej lidze naprawdę mają szansę zagrać o najpoważniejsze cele, a nie tradycyjnie jedynie być wysoko.

Sam szczyt ekstraklasy na pewno interesuje KSSSE AZS PWSZ. Jednak nie teraz, czy po sezonie zasadniczym, a na koniec fazy play-off. - Dlatego nie jedziemy na mecz, gdzie walka będzie się toczyć na śmierć i życie - przyznał gorzowski szkoleniowiec. - Teraz najlepsi dopiero zwierają szyki, układ sił może jeszcze mocno zmienić styczniowe okienko transferowe. I dopiero wtedy zacznie się prawdziwa, wielka gra. Jako jeden z czołowych zespołów też zaczynamy myśleć w ten sposób. Byle być w czołowej czwórce, a potem można ugrać naprawdę wszystko.

W barwach CCC zagra Małgorzata Babicka, była nasza koszykarka, której teraz też proponowaliśmy powrót do Gorzowa. Zawodniczka wybrała jednak Polkowice. Do tego polskiego klubu wróciła też rozgrywająca Veronika Bortelova. - Czeszka ewidentnie stała się graczem lepszym, z bagażem doświadczeń, nabrała dystansu i spokoju, dzięki temu jej prowadzenie gry wygląda naprawdę fajnie - opowiadał Maciejewski. - Gosia stały rozwój potwierdziła na Uniwersjadzie, gdzie byliśmy razem latem. Wybrała CCC, my zatrudniliśmy inne koszykarki i też dajemy sobie radę. Jest dobrym obrońcą, nie boi się grać z wyższą rywalką. Zresztą wszystkie pięć nowych osób w Polkowicach coś wniosły do tej drużyny. My jeszcze nie jesteśmy w wielkim gazie. Mamy braki w obronie, nie z powodu niskich umiejętności, a wciąż zbyt małej liczby wspólnych treningów. Coraz częściej wykorzystujemy też swoje atuty, nasze zagraniczne wsparcie szybko poznaje realia polskiej ligi i gorzowski styl grania. I to chcemy pokazać w sobotę, a jak się skończy ten mecz? Oczywiście, że najlepiej wygraną, bo starcia z CCC zawsze mają swój smaczek. To od nich uczyliśmy się elitarnej koszykówki, a teraz to my jesteśmy górą. Oby ta super seria zwycięstw została podtrzymana również w najbliższym pojedynku - zakończył trener KSSSE AZS PWSZ.